Lepiej być emerytem niż bezrobotnym

fot: ARC

Żeby życzenia słowem się stały...

fot: ARC

Blisko połowa Polaków przechodzi na emeryturę wcześniej, niż planowała - wynika z badania przeprowadzonego przez Aegon PTE. Wśród wymienianych powodów najczęściej wskazywane są utrata pracy (36 proc.) i pogorszenie stanu zdrowia (26 proc.). Mimo to wcale nam się do emerytury nie spieszy. Ankietowani deklarują, że woleliby stopniowe wycofywanie się z rynku pracy.

- Głównym powodem przechodzenia Polaków na wcześniejszą emeryturę jest niestety utrata pracy. Drugim powodem było pogorszenie stanu zdrowia - wymienia Marcin Hadyś, członek zarządu Aegon PTE.

Wcześniejsze przechodzenie na emeryturę jest kojarzone z negatywnymi przyczynami. Jednocześnie z badania w innych krajach wynika, że odwlekanie przejścia na emeryturę kojarzy się raczej z czynnikami pozytywnymi, np. większą satysfakcją ze swojej kariery zawodowej oraz chęcią utrzymania aktywności umysłowej.

- Co ciekawe, obywatele nie tylko w Polsce, ale we wszystkich krajach, mają świadomość, że będą pracować dłużej i co więcej, oni chcą pracować dłużej - mówi Marcin Hadyś.

Z badania Aegon PTE wynika również, że gdyby Polacy mieli taką możliwość, z rynku pracy wycofywaliby się stopniowo. Na przykład w okresie przedemerytalnym chcieliby mieć bardziej elastyczny czas pracy.

- To również skłoniłoby ich do kontynuowania pracy, nawet po czasie, w którym nabyliby już prawo do emerytury. Ankietowani oczekiwaliby od pracodawców niepowierzania im w okresie przedemerytalnym zadań stresujących i wymagających dużego zaangażowania - wyjaśnia Hadyś. - Ludzie oczekują, że pracodawca będzie korzystał z ich doświadczenia i wiedzy, a nie wykorzystywał ponad ich siły.

Większość zatrudnionych ankietowanych wskazała również, że ich pracodawca nie oferuje żadnych możliwości, które ułatwiłyby stopniowe przechodzenie na emeryturę.

- Polacy wśród badanych przez nas 12 społeczeństw oczekują najkrótszej emerytury - wyjaśnia Marcin Hadyś. - Oceniają, że będą przebywać na niej 14 lat, podczas gdy np. Chińczycy liczą na 25 lat emerytury. Także przedstawiciele innych krajów stosunkowo bardziej optymistycznie patrzą na swoją emerytalną przyszłość.

Średnia długość życia w Polsce to 82 lata, a obecny wiek emerytalny dla mężczyzn to 65 lat i 2 miesiące, a dla kobiet 60 lat i 2 miesiące. To oznacza, że statystycznie na emeryturze spędzamy więcej czasu niż 14 lat. Fakt, że ludzie spodziewają się żyć na emeryturze krócej, wynika, zdaniem Hadysia, z pesymistycznego podejścia do spodziewanego poziomu życia na emeryturze.

W badaniu przeprowadzonym przez AEGON wzięło udział 12 tysięcy osób z 12 krajów Europy, Ameryki Północnej i Chin. Choć Polacy są największymi pesymistami, to obywatele innych krajów również nie patrzą na swoją emeryturę przez różowe okulary. Jedynie 12 proc. wszystkich badanych uważa, że będą dysponować na emeryturze dostatecznymi środkami finansowymi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.

Leszek Miętek powołany do rady nadzorczej spółki pracującej dla kopalń

Leszek Miętek został powołany do rady nadzorczej PKP Cargo, jako przedstawiciel pracowników - poinformowała spółka w piątek w komunikacie giełdowym. Miętek jest prezydentem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Walcownia Blach Batory inwestuje 70 mln złotych

Nakładem 70 mln złotych Walcownia Blach Batory planuje wejść w segment produkcji blach o podwyższonej twardości. Będą produkowane w nowej technologii pomijającej obróbkę cieplną, co znacznie zmniejszy energochłonność procesu, a w konsekwencji zwiększy marże zakładu.  Inwestycja potrwa do końca 2027 r. 

Na Wall Street przewaga spadków, Dow tuż przy poziomie 52 tys. pkt

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się przewagą spadków głównych indeksów, a inwestorzy przenosili się z sektora producentów układów scalonych do spółek cyklicznych w efekcie spadku cen ropy naftowej. Dow Jones w ciągu sesji po raz pierwszy w historii przekroczył na krótko poziom 52.000 punktów.