Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

29.15 PLN (-4.68%)

KGHM Polska Miedź S.A.

328.25 PLN (+5.89%)

ORLEN S.A.

137.86 PLN (-4.92%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.02 PLN (+0.59%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.54 PLN (+0.53%)

Enea S.A.

22.48 PLN (+1.08%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.50 PLN (-6.13%)

Złoto

4 703.74 USD (+3.08%)

Srebro

77.38 USD (+5.68%)

Ropa naftowa

100.26 USD (-6.93%)

Gaz ziemny

2.72 USD (-2.05%)

Miedź

6.18 USD (+3.29%)

Węgiel kamienny

115.85 USD (+2.48%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

29.15 PLN (-4.68%)

KGHM Polska Miedź S.A.

328.25 PLN (+5.89%)

ORLEN S.A.

137.86 PLN (-4.92%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.02 PLN (+0.59%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.54 PLN (+0.53%)

Enea S.A.

22.48 PLN (+1.08%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.50 PLN (-6.13%)

Złoto

4 703.74 USD (+3.08%)

Srebro

77.38 USD (+5.68%)

Ropa naftowa

100.26 USD (-6.93%)

Gaz ziemny

2.72 USD (-2.05%)

Miedź

6.18 USD (+3.29%)

Węgiel kamienny

115.85 USD (+2.48%)

Leona Hapety pomysł na emeryturę

Hapeta leon KAJ

fot: Kajetan Berezowski

Leon Hapeta planuje kolejną podróż rowerową, ale tym razem nie samotną. Do Chorwacji wyruszy w towarzystwie cyklistów z zabrzańskiego klubu „Huragan”

fot: Kajetan Berezowski

Pracę zawodową na dole zakończył siedemnaście lat temu. Od tego czasu cyklistówka, kolarskie spodenki i rękawice to nieodłączne elementy jego codziennego ubioru.

Leon Hapeta bez roweru nie wyobraża sobie życia. Każdego roku zalicza na nim średnio 15 tys. kilometrów. Od stycznia br. przejechał ich już ponad 4,5 tysiąca! Chętnie wspomina swoje pierwsze wyprawy. – Tydzień jechałem z synami na Mazury, żeby pobyć tam tydzień i znów przez cały tydzień wracać – śmieje się, pokazując kolorowe fotografie sprzed 20 lat.


Następnego lata padł pomysł, żeby wyprawić się do Niemiec, przez Czechy i Austrię. Potem jeszcze trzykrotnie wracali na ten sam szlak, za każdym razem startując z innego miejsca. – W końcu zadecydowałem: jadę w samotną podróż do Szwajcarii – opowiada Leon.


Byli tacy, którzy szczerze mu odradzali: „Gdzie się chłopie pchasz? Masz 64 lata, lepiej kup sobie ogródek z gołębnikiem...” – tłumaczyli, pukając się w czoło. On jednak nie wziął sobie tych rad do serca i któregoś dnia wsiadł na rower i po prostu pojechał do Szwajcarii. Wrócił po miesiącu przez... Berlin. Przywiózł dziesiątki zdjęć, filmy i niezliczoną ilość wspomnień.


Schabowe odpadają


Wreszcie przyszedł czas na Francję, Włochy i Chorwację. – Do plecaka zabieram suchy prowiant i kartkę z dwudziestoma podstawowymi zwrotami w różnych językach, żeby łatwiej się było dogadać. Który z nich najczęściej jest w użyciu? Chyba ten: „Przyjechałem z Polski. Chcę tu rozbić namiot. Rano wyjeżdżam dalej” – wyjaśnia tajniki organizacyjne swych wypraw, zapewniając, że zawsze jest mile przyjmowany przez ludzi, niezależnie od kraju, przez który przejeżdża.


Jego kolarskie menu nie jest zbyt wyszukane. Składa się głównie z wody mineralnej i nabiału, kupowanego w tanich sklepach spożywczych. Schabowe, golonki i gulasze odpadają. Cyklista z Rudy Śląskiej ma też żelazną zasadę: do plecaka nigdy nie zabiera żadnych leków.


– Od dwudziestu lat lekarza na oczy nie widziałem, po co miałbym się obciążać zbędnym ekwipunkiem – dodaje, mrugając okiem.


Włochy zjechał wzdłuż i wszerz, wydając jedyne 200 euro. Na trasie poznał kolarzy z różnych stron świata. Razem dzielili trudy wyprawy, reperowali usterki i przygotowywali strawę.


Rozbił się na cmentarzu


Zdarzyło się raz, że na bezdrożach słonecznej Italii omal nie musiał spać pod chmurką. Z pomocą przyszedł gościnny grabarz, który pozwolił rozbić namiot... na cmentarzu.


– Cóż, przypadki chodzą po ludziach – konkluduje Leon Hapeta, rozkładając mapę z nakreśloną już marszrutą letniej wyprawy na chorwacki Półwysep Pag. Tym razem nie pojedzie jednak sam. Andrzej Makoś, szef zabrzańskiego klubu kolarskiego „Huragan”, z otwartymi rękami przyjął emerytowanego kolarza do swej ekipy. – Do Chorwacji jedziemy w szóstkę. Wypad zajmie około pięciu tygodni. Liczymy, że Leon poprowadzi nas przetartym już szlakiem – wyjaśnia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nowa wystawa w Carbonarium. Będzie makieta prezentująca miasto pod powierzchnią ziemi

Funkcjonujące w ramach Łaźni Moszczenica Carbonarium wzbogaci się o nową wystawę stałą. Jednym z ciekawszych jej elementów będą autentyczne szafki górnicze z kopalni Jas-Mos.

Szyb Mikołaj w pełnej krasie. Warto zobaczyć go na zdjęciach

To kolejny szyb, który świetnie się prezentuje na zdjęciach specjalistów z Mobilnego Centrum Digitalizacji Instytutu in. Wojciecha Korfantego. Chodzi o szyb Mikołaj z Rudy Śląskiej.

Po kopalniach w Bytomiu zostały wspomnienia i zdjęcia...

Jeszcze w latach 90. XX wieku w krajobrazie Bytomia dominowały kominy zakładów przemysłowych i produkcyjnych, które tworzyły trzon bytomskiej gospodarki. Dzisiaj po większości zakładów jak: huty, elektrownie, kopalnie węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także karbidowni, browaru i wielu innych zakładach pozostały tylko wspomnienie i zdjęcia. Historię nieczynnych już zakładów przemysłowych i produkcyjnych przedstawił podczas prelekcji „Dawne Zakłady Przemysłowe i Produkcyjne na terenie Bytomia” bytomski historyk Tomasz Sanecki.

Plaża, która zachwyca i wypoczynek, który zostaje w pamięci – poznaj uroki Jarosławca

Są takie miejsca nad polskim morzem, do których chce się wracać. Pachną sosnowym lasem, szumią falami, kuszą spacerami o zachodzie słońca i dają to, czego w codziennym zabieganiu najbardziej nam brakuje, czyli prawdziwy odpoczynek. Jednym z takich miejsc jest Jarosławiec, malownicza nadbałtycka miejscowość, która od kilku lat zachwyca turystów nie tylko klimatem rodzinnego kurortu, ale też niezwykłą plażą znaną jako „polski Dubaj”.