Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

26.45 PLN (-5.47%)

KGHM Polska Miedź S.A.

336.15 PLN (-4.24%)

ORLEN S.A.

140.08 PLN (-3.19%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.03 PLN (-3.56%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.13 PLN (-2.46%)

Enea S.A.

20.46 PLN (-0.97%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

21.45 PLN (-2.50%)

Złoto

4 561.90 USD (-1.99%)

Srebro

77.55 USD (-7.68%)

Ropa naftowa

109.26 USD (+2.51%)

Gaz ziemny

2.96 USD (+1.09%)

Miedź

6.30 USD (-4.33%)

Węgiel kamienny

115.80 USD (+2.93%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

26.45 PLN (-5.47%)

KGHM Polska Miedź S.A.

336.15 PLN (-4.24%)

ORLEN S.A.

140.08 PLN (-3.19%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.03 PLN (-3.56%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.13 PLN (-2.46%)

Enea S.A.

20.46 PLN (-0.97%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

21.45 PLN (-2.50%)

Złoto

4 561.90 USD (-1.99%)

Srebro

77.55 USD (-7.68%)

Ropa naftowa

109.26 USD (+2.51%)

Gaz ziemny

2.96 USD (+1.09%)

Miedź

6.30 USD (-4.33%)

Węgiel kamienny

115.80 USD (+2.93%)

Samo zbieranie informacji zajęło autorom tej szczególnej publikacji ponad rok

fot: Kajetan Berezowski

Leon Wostal prezentuje „Leksykon mieszkańców Piekar Śląskich”.

fot: Kajetan Berezowski

Które z polskich miast może pochwalić się własnym leksykonem? Pewnie jakieś się znajdzie, ale w Piekarach Śląskich mają leksykon szczególny, napisany z potrzeby serca, dla upamiętnienia historii osób działających na rzecz naszego miasta. To plon kilkuletniej, mrówczej pracy zespołu entuzjastów historii, któremu przewodził Leon Wostal, emerytowany górnik i ratownik górniczy byłego ZG Piekary.

Wertując kartki piekarskiego Leksykonu, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że ma się w rękach dzieło wyjątkowe. Zawiera ponad 1100 biogramów osób, które w różnym stopniu przyczyniły się do rozwoju powiatu i są związane z Piekarami Śląskimi. Jednym, jak choćby dyrygentowi i pedagogowi Feliksowi Nowowiejskiemu, poświęcono wiele miejsca, innym zaledwie kilka zdań. O Emanuelu Kawczyku wiadomo tylko tyle, że urodził się 14 grudnia 1921 r. w Piekarach. 3 października 1941 r. został aresztowany i osadzony w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu. Autorom nic więcej nie udało się ustalić. Może zginął z rąk hitlerowców, a może doczekał wyzwolenia? Nie wiadomo, lecz dla takich jak on, również znalazło się miejsce w Leksykonie. Wszak to piekarzanie.

Leon Ferdynand Henckel von Donnersmarck również był piekarzaninem. W notce o nim czytamy, że urodził się 1 lutego 1640 r. w Świerklańcu. Był synem Jerzego Fryderyka i Anny Heleny z domu Kaunitz i należał do pierwszego pokolenia Hencklów urodzonych i wychowanych na Górnym Śląsku. Podobno korzystając z przywilejów nadanych jego rodzinie, otworzył przed bramami miejskimi Bytomia karczmy, z których czerpał dochód do swej kasy. Ponadto sam ustalał skład bytomskiej rady, a mieszczanom zakazał jakichkolwiek zebrań.

Z życiorysu strażaka, gen. Zbigniewa Meresa dowiadujemy się, że był on honorowym obywatelem Sandomierza! W 2001 r., podczas powodzi w Polsce, przejął bezpośrednie kierowanie akcją ratowniczą, co uratowało Sandomierz przed zalaniem. „Dzięki skutecznym decyzjom o sprowadzeniu specjalistycznych jednostek ratownictwa i dzięki skutecznemu osobistemu dowodzeniu sztabem kryzysowym w Sandomierzu, gen. Zbigniew Meres uratował miasto przed klęską powodzi, utratą życia, mienia prywatnego i publicznego, a w szczególności prawobrzeżnej części miasta, w której znajduje się większość sandomierskich zakładów pracy. Swą postawą i heroizmem uratował nie tylko Sandomierz, ale i inne gminy przed zniszczeniem i ogromem strat” – napisali radni w uzasadnieniu uchwały.

Każdy zamieszczony życiorys urozmaicono fotografiami, tudzież ciekawymi faktami z zakresu historii i dziedzictwa kulturowego.

– Samo zbieranie tych informacji zajęło nam ponad rok. Wertowaliśmy archiwa, zarówno polskie, jak i niemieckie. Zajrzeliśmy m.in. do zbiorów Centralnego Archiwum Wojskowego, Archiwum Akt Nowych oraz Archiwum w Tubingen. Za otrzymanie wielu dokumentów źródłowych musiałem wyłożyć pieniądze z własnej kieszeni. Ale takie przyszły czasy, że książki się nie zwracają. Trudno na nich zarobić. Co ciekawe, na stronach Leksykonu, wśród 1179 opisanych postaci znalazło się wielu górników zatrudnionych niegdyś w bytomskich kopalniach Rozbark i Orzeł Biały oraz w zakładach górniczych Piekar Śląskich, Julian i Andaluzja, wreszcie biogramy dyrektorów kopalń. Są też notki biograficzne górników urodzonych lub zamieszkałych w Piekarach Śląskich, wywiezionych przymusowo do ZSRR w 1945 r. – zwrócił uwagę Leon Wostal podczas wieczoru autorskiego, 18 września 2024 r.

Jego małżonka dzielnie pomagała mu w składaniu całości. Zadanie miała niełatwe – tłumaczenie niemieckich archiwaliów spisanych gotykiem.

– Było z tym sporo problemów, ale się udało. Konsultowałam również wiele postaci z ks. prof. Januszem Wycisło, byłym rektorem Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, autorem wielu publikacji o Piekarach Śląskich – mówiła Halina Wostal.

O tym, że „Leksykon mieszkańców Piekar Śląskich” jest nie tylko dziełem trzech osób, przekonywała jego współautorka, Joanna Grajewska-Wróbel.

– To jest praca wyjątkowa. Pisać o swoich krajanach nie jest łatwym zadaniem. Liczy się każdy przecinek, każdy myślnik. Na szczęście udało się Leksykon wydać i z tego faktu jesteśmy bardzo dumni. Spektrum bohaterów jest bardzo szerokie, poczynając od księży i zakonników, poprzez żołnierzy, żołnierzy wyklętych, po nauczycieli. Sięgnęliśmy nawet do Średniowiecza. Przyznam, że nalegałam na to jako nauczycielka historii – wyjaśniała.

– Nie byłoby Leksykonu, gdyby nie sami piekarzanie, którzy wzięli udział w tworzeniu całości, pisali notki biograficzne o swoich krewnych, dostarczali materiałów, opracowywali je graficznie. Ja jestem oczywiście wydawcą, ale nie takim typowym, że wszystko robiłem sam. Trudności było wiele, bo też dużo zmieniło się w sposobie wydawania książek. Wiele materiałów nie nadawało się do druku, musieliśmy więc angażować kolejne siły i środki, aby uzyskać pożądany efekt – wtórował jej Marcin Halski, szef Wydawnictwa Nie Powiem, który wziął na siebie wszelkie trudy edytorskie.

Książka jest rozszerzeniem publikacji wydanej w 2010 r. pod tym samym tytułem.

– Tak jak dziś, skierowaliśmy ją do mieszkańców Piekar Śląskich, młodzieży, pasjonatów historii, wszystkich osób interesujących się przeszłością i historią Śląska. Pomysł był od początku ten sam: dotrzeć do informacji o ludziach, którzy urodzili się w Piekarach Śląskich, mieszkali tu bądź pracowali. Tamta publikacja zawierała 330 stron, w tym 200 zdjęć, około 600 biogramów. Integralną częścią były 33 listy opisowe – dodaje Wostal.

Recenzje wydawnicze do książki napisali dr Maria Kopsztejn – dziekan bytomskiego Wydziału Zamiejscowego Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi, oraz historyk prof. dr hab. Zygmunt Woźniczka.

Warto podkreślić, że wówczas, jak i obecnie patronem medialnym wydawnictwa było i jest Wydawnictwo Gospodarcze (w 2010 r. Wydawnictwo Górnicze) i portal netTG.pl.

Warto na koniec przypomnieć sylwetkę pomysłodawcy piekarskiego Leksykonu, Leona Wostala. To również piekarzanin, śląski regionalista, działacz społeczny, były wojskowy, potem ratownik górniczy w kopalni Julian, a nade wszystko miłośnik śląskich tradycji, kolekcjoner starych fotografii, wreszcie autor wystaw i publikacji. Na łamy „Trybuny Górniczej” trafił po raz pierwszy w 2007 r. Przypadł mu wówczas w udziale jeden z trzech tytułów „Piekarzanina Roku”, które dorocznie przyznają mieszkańcy miasta, oddając głosy w plebiscycie „Przeglądu Piekarskiego”. To właśnie o jego zbiory wzbogacony został wówczas wspaniały album „Górnictwo i tradycje górnicze w Piekarach Śląskich”. Za swoje zaangażowanie społeczne Leon Wostal wyróżniony został także Srebrnym Medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej, który otrzymał z rąk prof. Władysława Bartoszewskiego. Rok później w pomieszczeniach Miejskiej Biblioteki Publicznej w Piekarach za jego sprawą otwarta została wystawa zatytułowana „Piekarzanie na starej fotografii”, która przyciągnęła rekordową liczbę odwiedzających. Na starych zdjęciach każdy usiłował odnaleźć siebie lub swoich bliskich.

W ub.r. w listopadzie, po dłuższej przerwie, Leon Wostal świętował swój wielki benefis wydawniczy. Jego książka „Rojber z Rozbarku” napisana m.in. w gwarze śląskiej, stała się swoistym bestsellerem na lokalną skalę. Ci, którzy ją przeczytali, nieźle się uśmiali, choć niektórym wycisnęła łezkę. Bo – jak już pialiśmy – taki właśnie jest Leon – szczery do bólu, bezpretensjonalny, a jednocześnie autentyczny.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

O dziedzictwie pogórniczym w otoczeniu fedrujących kopalń

Obrady ICMUM 2026 stanowiły znakomitą okazję do promocji naszych obiektów muzealnych związanych z górnictwem

Spojrzał górnikom w twarz. Może jesteś wśród nich?

Uznany śląski fotografik Jan Czypionka uwiecznił na zdjęciach wizerunki górników przy pracy. Mało kto trafia w te miejsca z obiektywem. Sesja pod ziemią, przy ostrym świetle lamp na górniczych kaskach, nie należy do łatwych zadań.

Gdzie byłby Bytom, gdyby nie przemysł? Kopalnie, huty i inne zakłady?

Powstające zakłady przemysłowe – kopalnie węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, huty i inne przedsiębiorstwa, które działały na rzecz bytomskiego górnictwa miały kolosalny wpływ na rozwój miasta. O tym była kolejna prelekcja bytomskiego historyka Tomasza Saneckiego, która odbyła się 13 maja w Hotelu przy Skarpie.

„Gdzie diabeł mówi dobraNOC!”, czyli Noc Muzeów w Muzeum Śląskim

Już 16 maja, w ramach kolejnej edycji Nocy Muzeów, Muzeum Śląskie otworzy swoje podziemia dla zwiedzających w godzinach 18.00–00.00. Pod hasłem przewodnim „Gdzie diabeł mówi dobraNOC!” instytucja przygotowała bogaty program, który umożliwi nie tylko zwiedzenie wystaw, ale także uczestnictwo w wyjątkowych wydarzeniach, które zainteresują zarówno dzieci, jak i dorosłych.