Samo zbieranie informacji zajęło autorom tej szczególnej publikacji ponad rok

fot: Kajetan Berezowski

Leon Wostal prezentuje „Leksykon mieszkańców Piekar Śląskich”.

fot: Kajetan Berezowski

Które z polskich miast może pochwalić się własnym leksykonem? Pewnie jakieś się znajdzie, ale w Piekarach Śląskich mają leksykon szczególny, napisany z potrzeby serca, dla upamiętnienia historii osób działających na rzecz naszego miasta. To plon kilkuletniej, mrówczej pracy zespołu entuzjastów historii, któremu przewodził Leon Wostal, emerytowany górnik i ratownik górniczy byłego ZG Piekary.

Wertując kartki piekarskiego Leksykonu, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że ma się w rękach dzieło wyjątkowe. Zawiera ponad 1100 biogramów osób, które w różnym stopniu przyczyniły się do rozwoju powiatu i są związane z Piekarami Śląskimi. Jednym, jak choćby dyrygentowi i pedagogowi Feliksowi Nowowiejskiemu, poświęcono wiele miejsca, innym zaledwie kilka zdań. O Emanuelu Kawczyku wiadomo tylko tyle, że urodził się 14 grudnia 1921 r. w Piekarach. 3 października 1941 r. został aresztowany i osadzony w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu. Autorom nic więcej nie udało się ustalić. Może zginął z rąk hitlerowców, a może doczekał wyzwolenia? Nie wiadomo, lecz dla takich jak on, również znalazło się miejsce w Leksykonie. Wszak to piekarzanie.

Leon Ferdynand Henckel von Donnersmarck również był piekarzaninem. W notce o nim czytamy, że urodził się 1 lutego 1640 r. w Świerklańcu. Był synem Jerzego Fryderyka i Anny Heleny z domu Kaunitz i należał do pierwszego pokolenia Hencklów urodzonych i wychowanych na Górnym Śląsku. Podobno korzystając z przywilejów nadanych jego rodzinie, otworzył przed bramami miejskimi Bytomia karczmy, z których czerpał dochód do swej kasy. Ponadto sam ustalał skład bytomskiej rady, a mieszczanom zakazał jakichkolwiek zebrań.

Z życiorysu strażaka, gen. Zbigniewa Meresa dowiadujemy się, że był on honorowym obywatelem Sandomierza! W 2001 r., podczas powodzi w Polsce, przejął bezpośrednie kierowanie akcją ratowniczą, co uratowało Sandomierz przed zalaniem. „Dzięki skutecznym decyzjom o sprowadzeniu specjalistycznych jednostek ratownictwa i dzięki skutecznemu osobistemu dowodzeniu sztabem kryzysowym w Sandomierzu, gen. Zbigniew Meres uratował miasto przed klęską powodzi, utratą życia, mienia prywatnego i publicznego, a w szczególności prawobrzeżnej części miasta, w której znajduje się większość sandomierskich zakładów pracy. Swą postawą i heroizmem uratował nie tylko Sandomierz, ale i inne gminy przed zniszczeniem i ogromem strat” – napisali radni w uzasadnieniu uchwały.

Każdy zamieszczony życiorys urozmaicono fotografiami, tudzież ciekawymi faktami z zakresu historii i dziedzictwa kulturowego.

– Samo zbieranie tych informacji zajęło nam ponad rok. Wertowaliśmy archiwa, zarówno polskie, jak i niemieckie. Zajrzeliśmy m.in. do zbiorów Centralnego Archiwum Wojskowego, Archiwum Akt Nowych oraz Archiwum w Tubingen. Za otrzymanie wielu dokumentów źródłowych musiałem wyłożyć pieniądze z własnej kieszeni. Ale takie przyszły czasy, że książki się nie zwracają. Trudno na nich zarobić. Co ciekawe, na stronach Leksykonu, wśród 1179 opisanych postaci znalazło się wielu górników zatrudnionych niegdyś w bytomskich kopalniach Rozbark i Orzeł Biały oraz w zakładach górniczych Piekar Śląskich, Julian i Andaluzja, wreszcie biogramy dyrektorów kopalń. Są też notki biograficzne górników urodzonych lub zamieszkałych w Piekarach Śląskich, wywiezionych przymusowo do ZSRR w 1945 r. – zwrócił uwagę Leon Wostal podczas wieczoru autorskiego, 18 września 2024 r.

Jego małżonka dzielnie pomagała mu w składaniu całości. Zadanie miała niełatwe – tłumaczenie niemieckich archiwaliów spisanych gotykiem.

– Było z tym sporo problemów, ale się udało. Konsultowałam również wiele postaci z ks. prof. Januszem Wycisło, byłym rektorem Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, autorem wielu publikacji o Piekarach Śląskich – mówiła Halina Wostal.

O tym, że „Leksykon mieszkańców Piekar Śląskich” jest nie tylko dziełem trzech osób, przekonywała jego współautorka, Joanna Grajewska-Wróbel.

– To jest praca wyjątkowa. Pisać o swoich krajanach nie jest łatwym zadaniem. Liczy się każdy przecinek, każdy myślnik. Na szczęście udało się Leksykon wydać i z tego faktu jesteśmy bardzo dumni. Spektrum bohaterów jest bardzo szerokie, poczynając od księży i zakonników, poprzez żołnierzy, żołnierzy wyklętych, po nauczycieli. Sięgnęliśmy nawet do Średniowiecza. Przyznam, że nalegałam na to jako nauczycielka historii – wyjaśniała.

– Nie byłoby Leksykonu, gdyby nie sami piekarzanie, którzy wzięli udział w tworzeniu całości, pisali notki biograficzne o swoich krewnych, dostarczali materiałów, opracowywali je graficznie. Ja jestem oczywiście wydawcą, ale nie takim typowym, że wszystko robiłem sam. Trudności było wiele, bo też dużo zmieniło się w sposobie wydawania książek. Wiele materiałów nie nadawało się do druku, musieliśmy więc angażować kolejne siły i środki, aby uzyskać pożądany efekt – wtórował jej Marcin Halski, szef Wydawnictwa Nie Powiem, który wziął na siebie wszelkie trudy edytorskie.

Książka jest rozszerzeniem publikacji wydanej w 2010 r. pod tym samym tytułem.

– Tak jak dziś, skierowaliśmy ją do mieszkańców Piekar Śląskich, młodzieży, pasjonatów historii, wszystkich osób interesujących się przeszłością i historią Śląska. Pomysł był od początku ten sam: dotrzeć do informacji o ludziach, którzy urodzili się w Piekarach Śląskich, mieszkali tu bądź pracowali. Tamta publikacja zawierała 330 stron, w tym 200 zdjęć, około 600 biogramów. Integralną częścią były 33 listy opisowe – dodaje Wostal.

Recenzje wydawnicze do książki napisali dr Maria Kopsztejn – dziekan bytomskiego Wydziału Zamiejscowego Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi, oraz historyk prof. dr hab. Zygmunt Woźniczka.

Warto podkreślić, że wówczas, jak i obecnie patronem medialnym wydawnictwa było i jest Wydawnictwo Gospodarcze (w 2010 r. Wydawnictwo Górnicze) i portal netTG.pl.

Warto na koniec przypomnieć sylwetkę pomysłodawcy piekarskiego Leksykonu, Leona Wostala. To również piekarzanin, śląski regionalista, działacz społeczny, były wojskowy, potem ratownik górniczy w kopalni Julian, a nade wszystko miłośnik śląskich tradycji, kolekcjoner starych fotografii, wreszcie autor wystaw i publikacji. Na łamy „Trybuny Górniczej” trafił po raz pierwszy w 2007 r. Przypadł mu wówczas w udziale jeden z trzech tytułów „Piekarzanina Roku”, które dorocznie przyznają mieszkańcy miasta, oddając głosy w plebiscycie „Przeglądu Piekarskiego”. To właśnie o jego zbiory wzbogacony został wówczas wspaniały album „Górnictwo i tradycje górnicze w Piekarach Śląskich”. Za swoje zaangażowanie społeczne Leon Wostal wyróżniony został także Srebrnym Medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej, który otrzymał z rąk prof. Władysława Bartoszewskiego. Rok później w pomieszczeniach Miejskiej Biblioteki Publicznej w Piekarach za jego sprawą otwarta została wystawa zatytułowana „Piekarzanie na starej fotografii”, która przyciągnęła rekordową liczbę odwiedzających. Na starych zdjęciach każdy usiłował odnaleźć siebie lub swoich bliskich.

W ub.r. w listopadzie, po dłuższej przerwie, Leon Wostal świętował swój wielki benefis wydawniczy. Jego książka „Rojber z Rozbarku” napisana m.in. w gwarze śląskiej, stała się swoistym bestsellerem na lokalną skalę. Ci, którzy ją przeczytali, nieźle się uśmiali, choć niektórym wycisnęła łezkę. Bo – jak już pialiśmy – taki właśnie jest Leon – szczery do bólu, bezpretensjonalny, a jednocześnie autentyczny.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.

Górniczy wydział szuka studentów sprzed 50 lat. Będzie wyjątkowe spotkanie

Wydział Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej zorganizuje spotkanie dla absolwentów sprzed pół wieku.

115 lat po pierwszym węglu. Piekarska biblioteka szuka zdjęć z kopalni Andaluzja

Miejska Biblioteka Publiczna w Piekarach Śląskich zaprasza mieszkańców do przekazywania fotografii związanych z kopalnią Andaluzja. Wystawa, planowana w Izbie Regionalnej w okolicach Barbórki, ma upamiętnić 115 lat od rozpoczęcia wydobycia w jednym z najważniejszych zakładów pracy w historii miasta.

Górnicze tradycje w nowej odsłonie. Premiera „Rybnickiego śpiewnika górniczego”

Tradycyjne pieśni górników z Rybnika i okolic ocalone od zapomnienia. Zostały zebrane w jednym śpiewniku.