Lear: W nocy wręczyli wypowiedzenia

Nocne wręczenie wypowiedzeń, eskorta ochroniarzy i specjalnie podstawione autobusy, które od razu rozwiozły zwolnionych ludzi do domu - w taki sposób firma Lear w Tychach zwolniła prawie 300 swoich pracowników. Swego czasu firma otrzymała tytuł solidnego pracodawcy za otwarcie się na ludzi.

Nie cichną kontrowersje wokół zwolnień grupowych, do jakich doszło niedawno w tyskiej fabryce Lear Corporation, zajmującej się m.in. produkcją poszyć i foteli dla przemysłu samochodowego. Wszystko wydarzyło się w zeszłym tygodniu, z czwartku na piątek - przypomina katowicka \"Gazeta Wyborcza\". O drugiej w nocy, cztery godziny przed zakończeniem zmiany, kilkuset pracowników, głównie szwaczki, zwołano do zakładowej stołówki. Tam odebrano im nożyczki i wręczono natychmiastowe wypowiedzenia. Firma zadbała też o transport. Zwolnionych pracowników, pod eskortą ochroniarzy, zaprowadzono do dwóch czekających na parkingu autobusów i błyskawicznie rozwieziono do domów. - Potraktowano nas jak przestępców - skarżą się ludzie, którzy nie mogą pogodzić się z tym, co się stało.

Politycy SLD  apelują, by firmie przyjrzała się Państwowa Inspekcja Pracy.

Przedstawiciele Leara nie chcieli rozmawiać z \"GW\" o kulisach zwolnień grupowych. Firma przygotowuje w tej sprawie specjalne oświadczenie. Musi je jednak zaakceptować centrala firmy w USA, więc nie wiadomo, kiedy oświadczenie się ukaże.


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryminał na weekend: „Podcaster”. Zbrodnia w Katowicach

Na wydawniczym rynku jest już najnowsza powieść Magdaleny Majcher. To „Podcaster”, którego akcja dzieje się w Katowicach w grudniu 2025 roku. Jeśli czytelnik pochodzi z tego miasta, będzie swobodnie podążał ścieżkami głównych bohaterów.

W 2035 roku w miksie nadal będzie węgiel

Rozmowa z Grzegorzem Onichimowskim, prezesem Polskich Sieci Elektroenergetycznych

Beskidy: W poniedziałek ruszy przegląd górskich kolei na Żar i Czantorię

W poniedziałek rozpoczną się przeglądy techniczne kolei: linowo-terenowej na Żar w Międzybrodziu Żywieckim, a także kanapowej na Czantorię w Ustroniu, z której turyści będą mogli jednak korzystać w weekendy – podali ich właściciele. Nie działa też wyciąg na Mosorny Groń w Zawoi.

Tragedia na nocnej szychcie. Jeden pośpiech i błąd na torach kosztowały górnika życie