Łaźnię Gwarek byłej kopalni Katowice można już zwiedzać

Łaźnia Gwarek na terenie Muzeum Śląskiego to dzisiaj wyjątkowa przestrzeń, która po gruntownym remoncie zyskała nowe życie. Teraz pełni funkcję otwartego magazynu studyjnego. Znajdziemy tam eksponaty związane z historią przemysłu oraz militariami. 

fot: Sonia Szeląg/Muzeum Śląskie

Łaźnia Gwarek jest dzisiaj magazynem studyjnym

fot: Sonia Szeląg/Muzeum Śląskie

Łaźnia Gwarek na terenie Muzeum Śląskiego to dzisiaj wyjątkowa przestrzeń, która po gruntownym remoncie zyskała nowe życie. Teraz pełni funkcję otwartego magazynu studyjnego. Znajdziemy tam eksponaty związane z historią przemysłu oraz militariami. 

Na kilku poziomach zgromadzono maszyny i urządzenia przemysłowe. Wśród nich dominują obrabiarki (tokarki, frezarki, wiertarki), ale zobaczyć można także militaria – w tym armatę przeciwlotniczą Flak 88 mm z okresu II wojny światowej. Ekspozycję uzupełniają maszyny drukarskie oraz dwa egzemplarze Fiata 126p – informuje Muzeum Śląskie.

Każdy eksponat ma swoją historię, często ocaloną w ostatnim momencie przed złomowaniem. Urządzenia te zostały pozyskane w momencie wycofywania z użytku przez okoliczne zakłady przemysłowe m.in.: katowicką hutę Baildon, Zakłady Urządzeń Technicznych Zgoda, hutę Florian w Świętochłowicach oraz hutę Królewską w Chorzowie.

Jak podaje Muzeum Śląskie łaźnia Gwarek to jeden z najbardziej charakterystycznych budynków na terenie Muzeum Śląskie, ma za sobą niezwykle bogatą historię.

Początki sięgają lat 20. XIX wieku, kiedy Ignatz Ferdinand von Beym założył kopalnię Ferdinand (później Katowice). Wraz z rozwojem wydobycia i rosnącym zapotrzebowaniem na węgiel rozbudowywano kolejne szyby – w tym szyb Gruschka, który z czasem przyjął nazwę Gwarek. 

Na początku XX wieku szyb osiągnął imponującą głębokość, a jego obsługę wspierała nowoczesna jak na tamte czasy maszyna wyciągowa. Powstał wtedy także budynek maszynowni, który dziś znamy w zupełnie innej roli.

Przełom nastąpił w latach 50. XX wieku. Po modernizacji szybu i budowie nowej infrastruktury dotychczasowa maszynownia przestała być potrzebna. Wówczas przekształcono ją w łaźnię pracowniczą typu łańcuszkowego – miejsce, w którym górnicy kończyli swoją zmianę, przebierali się i odpoczywali po pracy.

Z obiektu mogło korzystać jednocześnie nawet ponad 800 górników, a jego charakterystyczne wnętrze stało się jednym z symboli codzienności pracy w kopalni. Budynek pełnił tę funkcję aż do lat 90. XX wieku.

Dziś to przestrzeń, która przypomina o przemysłowej przeszłości regionu.

Projekt pn. „Przebudowa i adaptacja zabytkowego budynku dawnej łaźni Gwarek na magazyn studyjny Muzeum Śląskiego w Katowicach” dofinansowano z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Programu „Kultura” Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego na lata 2014–2021 i wkładu własnego województwa śląskiego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grzegorz Wacławek o przyszłości PGG: Nie możemy zaklinać rzeczywistości

Czy mamy zamykać? Czy mamy rozwijać? Czy mamy coś zmieniać? To dylematy, przed którym stoi Polska Grupa Górnicza, ale i górnictwo w całej Europie – mówił podczas konferencji „Trójkąt Transformacji” Grzegorz Wacławek, wiceprezes PGG ds. restrukturyzacji. - Restrukturyzacja i moje zadanie tak naprawdę polega na tym, bym odpowiedzialnie przygotował spółkę do zmiany. Do tego, by się dostosowała do tych zmian gospodarczych, które czekają region - dodał wiceprezes.

Od lanosów i futer dla żon górników do „przegranego życia”. Jak zapamiętałem transformację na Śląsku

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem słowo „transformacja” w kontekście przemian naszego regionu? Nie potrafię sobie tego przypomnieć. Nie pamiętam konkretnego wywiadu, artykułu czy filmu, który by mną wstrząsnął i sprawił, że nagle zrozumiałem, czym ta transformacja jest lub jak powinna bądź też nie powinna wyglądać. Doskonale pamiętam jednak moment, w którym po raz pierwszy byłem obserwatorem jej realnych, często dramatycznych skutków, oczywiście nie znając wtedy jeszcze samego pojęcia „transformacja”.

Leszek Pietraszek: Musimy mieć pomysł na Metropolię. Bez tego zaczniemy więdnąć

O roli Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii w procesie transformacji regionu, nowych impulsach rozwoju oraz o konieczności wspólnego działania miast i gmin mówił podczas konferencji „Trójkąt Transformacji” Leszek Pietraszek, przewodniczący zarządu GZM.

Andrzej Zabiegliński: Nie możemy w każdej zamykanej kopalni uruchamiać muzeum

30 lat temu biznes wchodzący do Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej zwracał uwagę przede wszystkim na infrastrukturę terenów przeznaczonych pod inwestycje. Jak podkreślał Andrzej Zabiegliński, wiceprezes KSSE, podczas konferencji „Trójkąt Transformacji” (organizowanej przez Wydawnictwo Gospodarcze i Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach), obecnie potencjalni inwestorzy jednym głosem wymieniają zupełnie inne wyzwania: drogą energię, wysoką płacę minimalną oraz brak stabilności prawa. - Przez tych 30 lat funkcjonowania KSSE trochę sami inwestorów rozpieściliśmy – mówił wiceprezes KSSE.