Lawina zgłoszeń po nocnym wstrząsie w kopalniMysłowice-Wesoła\"
fot: KHW
OUG bada skutki wstrząsu w kopalni „Mysłowice-Wesoła”
fot: KHW
.
Jak poinformowała nettg.pl Edyta Tomaszewska, rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach nikt z górników nie ucierpiał ani nie doszło do zniszczeń pod ziemią.
Na powierzchni natomiast wstrząs spowodował lawinę zgłoszeń, które wciąż napływają do służb odpowiedzialnych za monitorowanie szkód górniczych. - Tylko nocą dyspozytor WUG w Katowicach odebrał 80 takich zgłoszeń z terenu Mysłowic - powiedziała nettg.pl Edyta Tomaszewska.
W środę przed południem ilość sygałów od mieszkańców zaniepokojonych skutkami wstrząsu urosła do 174.
W domach i mieszkaniach zatrzęsły się meble; zdarzało się, że z półek spadały przedmioty.
Niewykluczone, że w najbliższym czasie mogą pojawić się również zgłoszenia dotyczące szkód w budynkach. Na razie jednak przyjęto, że wstrząs, choć silny, nie spowodował istotnych skutków. Gdyby tak było, zostałby zakwalifikowany jako tąpnięcie.
Eksperci ustalili, że wstrząs wystąpił po północy 665 m pod ziemią, w tzw. zrobach ściany wydobywczej, czyli miejscach po eksploatacji węgla. W 10-stopniowej skali górniczej ten wysokoenergetyczny wstrząs określono jako \"szóstkę\", czyli jeden z silniejszych notowanych na Śląsku. W popularnej skali Richtera odpowiadałoby to sile ponad 2,5 stopnia.
Badaniem sprawy zajął się Okręgowy Urząd Górniczy w Katowicach a bardziej szczegółowy raport na temat skutków wstrząsu w Mysłowicach ma być znany w najbliższy poniedziałek.
Ze względu na różne warunki geologiczne, niektóre wstrząsy są silnie odczuwane na powierzchni, inne słabiej. Najczęstszą przyczyną wstrząsów jest następujące wskutek eksploatacji węgla odprężenie górotworu, co skutkuje uwolnieniem się skumulowanej w nim energii. Wstrząsy powodujące skutki na powierzchni lub pod ziemią nazywane są tąpaniami.