Łączenie „Staszica” z „Murckami” przyspieszone o rok
Ostateczna decyzja o fuzji obu zakładów jeszcze nie zapadła. Ich połączenie nie jest jednak niczym zaskakującym. Zamiar powołania trzeciego centrum wydobywczego – z uwzględnieniem także kopalni „Wieczorek” – już trzy lata temu został wpisany w strategię KHW SA na lata 2007–2015. Wtedy połączenie zostało zaplanowane najpóźniej na początek 2011 r. Obecnie zarząd spółki skłania się do przyśpieszenia pierwszego etapu konsolidacji o rok ze względu na wyniki techniczno-ekonomiczne i wnioski Zespołu ds. Programu Antykryzysowego.
Na potrzebę szybszego połączenia wskazują specjaliści. Sławomir Mrówka, dyrektor Zespołu Polityki Zatrudnieniowej i Przekształceń Własnościowych w KHW wymienia kilka przyczyn.
– Połączenie administracyjne obu kopalń ma – generalnie rzecz biorąc – spowodować uproszczenie struktury organizacyjnej i optymalizację wykorzystania mocy produkcyjnych jednolitego już organizmu. Innymi słowy, ma sprawić, że zarządzanie nimi znajdzie się w jednym ręku. To istotne w kontekście projektowanego w dalszym etapie połączenia technicznego i technologicznego. Do takiego rozwiązania skłania również konieczność optymalnego wykorzystywania zasobów ludzkich. Ujednoliceniu uległaby zarazem obsługa administracyjna, księgowo-finansowa i marketingowo-handlowa – wskazuje.
Te i inne jeszcze racje przedstawiciele zarządu spółki wyczerpująco prezentowali podczas spotkań z kadrą i liderami zakładowych organizacji związkowych w kopalni „Murcki”.
Niegodziwe plotki
Dyrektora Mrówkę dziwią plotki, jakie już obiegają kopalnie zwłaszcza „Murcki”. Załoga w tych kłamliwych pogłoskach straszona jest wizją zwolnienia z pracy nawet 1700 górników.
– Doskonale rozumiem naturalne obawy pracowników związane ze spodziewanymi zmianami. Nie mogę natomiast pojąć tych, którzy dla zbicia niezrozumiałego dla mnie kapitału, podsycają ten lęk rozpowszechnianiem całkowicie fałszywych i absurdalnych gróźb. Jest to niegodziwe – zżyma się Mrówka.
– Nikt z pracowników obu kopalń – podkreślam – nikt nie musi obawiać się, że pozostanie bez pracy – z naciskiem zapewnia dyrektor.
Wakaty po emerytach
Do 2015 r. w całym KHW uprawnienia emerytalne nabędzie około 11 tys. pracowników. Od początku tego roku tylko z kopalń „Murcki” i „Staszic” już odeszło na emerytury około 100 pracowników, zaś do końca grudnia emerytalne uprawnienia nabędzie dalszych około 270.
– Nie może być mowy o zwalnianiu pracowników. Więcej – nie wchodzi w grę sytuacja, że w następstwie połączenia kopalń na pół roku lub na rok zostaną zablokowane przyjęcia do pracy. Kategorycznie dementuję taki zamiar. Nasza firma musi odtwarzać załogę – przekonuje Mrówka.
Redukcja załóg nie ma jakiegokolwiek uzasadnienia tym bardziej, że nawet po zamierzonym w kolejnym etapie połączeniu technicznym i technologicznym jednolity już zakład pozostawałby kopalnią dwuruchową. Nie nastąpiłyby więc gruntowne zmiany w prowadzeniu wydobycia i przeróbki. Dołowe połączenie obu kopalń ma przede wszystkim wyeliminować w przyszłości w „Murckach” niebezpieczną i kosztowną eksploatację podpoziomową. Kopalnia ta kończy bowiem wybieranie płytko zalegających pokładów grupy 300 i naturalną koleją musi przejść do pokładów z grupy 400 na poziomie 600 m. W przyszłości eksploatacja ma tu zejść jeszcze głębiej. Projektowany układ wyrobisk ma więc połączyć wentylacyjnie oba zakłady, tak by „Staszic” z poziomu 720 mógł zasilać w powietrze pokłady grupy 400.
Redukcja etatów – nie ludzi
Dyrektor Sławomir Mrówka przyznaje, że spodziewana fuzja obu kopalń może spowodować – jak podkreśla – incydentalną redukcję etatów w administracji.
– Podkreślam – etatów. W żadnym przypadku proszę nie łączyć tego ze zwalnianiem kogokolwiek – powtarza.
– Od kilku lat – wyjąwszy jednostkowe przypadki angażowania ludzi o rzadkich specjalnościach – nasza firma nie przyjmowała pracowników administracji i księgowo-finansowych. To spowodowało, że ci, którzy są zatrudnieni na tych stanowiskach, są już zaawansowani i wiekowo, i stażem. I w tej grupie pogłębia się zatem rozmiar nabywanych uprawnień emerytalnych. W sytuacji konsolidacji obu kopalń do zagospodarowania – jak szacujemy – pozostanie więc kilkadziesiąt zaledwie osób. I wszystkie otrzymają propozycje pracy na wakujących stanowiskach w innych kopalniach spółki – mówi dyrektor.
O tym, że uspokajanie obaw pracowników nie jest czczym pustosłowiem, Sławomir Mrówka przekonuje, odwołując się do doświadczeń prawie czterech lat po połączeniu „Wujka” ze „Śląskiem” i już ponad dwóch lat – „Mysłowic” z „Wesołą”.
– I tam były obawy o utratę pracy. Były, pamiętamy, bardzo ostre protesty. I co? W pierwszym przypadku przeniesiono 72 osoby, w drugim – 60. Taka była skala przesunięć. Załogi zintegrowały się, a połączone kopalnie dobrze sobie radzą. Nikt nie został wyrzucony na bruk, nie wyrządziliśmy ludziom krzywdy. Czy ktoś może wskazać pracowników przenoszonych na siłę? Nie – twierdzi dyrektor Mrówka.
Szef Zespołu Polityki Zatrudnieniowej zwraca wreszcie uwagę, że fuzja w żaden sposób nie wpływa na sytuację pracowników obu kopalń, ponieważ w holdingu istnieje jednolita umowa zbiorowa (HUZ), regulamin pracy i regulamin socjalny.