Łączenie sportowych pasji i górnictwa bywa trudne, zwłaszcza gdy po szychcie trzeba biegać po boisku

1555245798 12 pniowek druzyna arc k4 m

fot: ARC

Zespół Oddziału MSZ triumfował w kopalnianych rozgrywkach o Puchar Dyrektora Kopalni Pniówek. Większość grających w nim zawodników nie kopie piłki tylko od święta

fot: ARC

Piłka nożna to po sportach walki najpopularniejsza dyscyplina zarówno wśród pracowników Polskiej Grupy Górniczej, jak i Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Niedawno doszło nawet do konfrontacji drużyn wywodzących się z obydwu spółek.

Osiemnaście godzin rozgrywek, emocje, bramki, łzy szczęścia i gorycz porażki – tak w skrócie można opisać emocje towarzyszące Oddziałowym Mistrzostwom o Puchar Dyrektora Kopalni Pniówek rozegranym z okazji 45-lecia jej istnienia.

- Poza kopalnią popołudniami spotykamy się na boiskach piłkarskich i właśnie tam narodził się pomysł uczczenia jubileuszu. Z pomocą przyszła dyrekcja kopalni, klub Pniówek 74 Pawłowice i zakładowy oddział Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnictwa - opowiada Sławomir Polak, nadsztygar BHP, jeden z animatorów sportu w pawłowickiej kopalni.

Karne zadecydowały
Ostatecznie triumfował zespół oddziału MSZ, który w finale, w rzutach karnych, pokonał drużynę KSRG 3:2, zostawiając w tyle 29 innych zespołów! Trzecie miejsce zajęła drużyna oddziału GRP-2, zwyciężając w małym finale zespół MD-2. Najlepszym strzelcem turnieju okazał się Dariusz Potrząsaj z oddziału KSRG, a najlepszym bramkarzem wybrano Tomasza Żubertowskiego, broniącego barw oddziału G-3. Spośród 330 zawodników, którzy zaprezentowali się na boisku, największym talentem błysnął Adrian Rduch, gracz oddziału MD-2. Wykazał się nie tylko wyjątkowymi umiejętnościami piłkarskimi, ale również sportową postawą fair play.

Nie przegrali żadnego
Coraz większe sukcesy notuje także drużyna „Ratowników Górniczych Mysłowice”. W marcu triumfowała w prestiżowym turnieju Barbórka Cup 2019. Tym razem w szranki sportowej rywalizacji stanęło 20 zespołów. Przyjechali m.in. piłkarze Bogdanki Łęczna. Co ciekawe, górniczy z nazwy turniej przyciągnął również drużyny reprezentujące inne branże, w tym farmaceutyczną i medyczną. Było więc na co popatrzeć. Ratownicy z Mysłowic od pierwszego meczu mocno przyłożyli się do gry. Z sześciu rozegranych spotkań nie przegrali żadnego.

Piłkarska drużyna ratowników z kopalni Mysłowice-Wesoła często uczestniczy w imprezach o charakterze charytatywnym. Podczas ostatnich rozgrywek zbierano środki na leczenie dwunastoletniej Ewelinki. (fot.: ARC)

Wyśmienita forma mysłowiczan doprowadziła ich do półfinału, w którym rywalizowały jeszcze drużyny Śląskiego Uniwersytetu Medycznego Katowice, KWK Murcki-Staszic Katowice oraz TS RŚLG Katowice. Ratownicy z Mysłowic spotkali się w półfinale właśnie z tą ostatnią drużyną, zwyciężając 2-1. W meczu o złoto przyszło im się zmierzyć z drugim zwycięskim zespołem półfinałów, złożonym z młodych medyków. Po dość wyrównanym spotkaniu musieli oni jednak uznać wyższość ratowników górniczych, przegrywając w stosunku 1-3. Przez cały turniej znakomicie spisywał się Mateusz Kaszek. Strzelał bramki i stworzył najwięcej sytuacji podbramkowych.

To już drugi tak znaczący sukces górników z Mysłowic w ostatnim czasie. Wcześniej zdobyli srebrny medal na Mistrzostwach Polski Ratowników Górniczych, ulegając w finale właśnie rywalom z Pniówka. Królem strzelców turnieju został Daniel Koniarek. Świetnie spisywał się również jego klubowy kolega, bramkarz mysłowiczan Marian Bednarczyk.

- Uwielbiamy futbol, a wielu z nas miało swoją życiową przygodę z profesjonalną piłką, bądź właśnie ją przeżywa. Bramkarz Mateusz Bednarczyk występuje w ekstraklasie futsalu. Ponadto Daniel Koniarek i Daniel Czapla są zawodnikami IV ligi. Bronią barw Śląska Świętochłowice – opowiada Zbigniew Wojtunik, animator futbolu z mysłowickiej kopalni.

Łączenie pasji i zawodu
Warto wspomnieć, że datki zbierane w trakcie turniejów futbolowych przekazywane są na cele charytatywne. Hasłem rywalizacji w ramach marcowych zawodów Barbórka Cup 2019 było „Gramy dla Ewelinki”. Dwunastolatka zbiera pieniądze na leczenie.

- Łączenie sportowych pasji i górnictwa bywa trudne, zwłaszcza gdy po szychcie trzeba zjawić się na boisku i rozegrać kilka spotkań pod rząd. Często zdarza się, że po wyczerpującym wysiłku fizycznym idzie się na szychtę. Ale nie poddajemy się i gramy dalej – tłumaczy Daniel Czapla.

Większość wydatków klubowych zawodnicy pokrywają z własnej kieszeni. Czasem w miarę możliwości dorzuci coś kierownictwo kopalni. Pomaga też organizacja Związku Zawodowego Ratowników Górniczych.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Jesień w Tatrach. Czas na spokojniejszy wypoczynek w Bukowinie Tatrzańskiej

Jesień w Tatrach ma swój wyjątkowy rytm. Wakacyjny gwar powoli cichnie, na szlakach robi się spokojniej, a górskie krajobrazy nabierają złotych, rudych i czerwonych barw. Przy dobrej pogodzie widoki potrafią zachwycić jeszcze bardziej niż latem, a chłodniejsze powietrze sprzyja spacerom i dłuższym wędrówkom.