Kwiaty z Holandii na Placu św. Piotra? Wiadomo, to Wielkanoc!

fot: Pixabay.com

Widok na bazylikę św. Piotra

fot: Pixabay.com

Nie potrzeba zaglądać do kalendarza, bo kiedy morze kwiatów zalewa „sampietrini” na Placu św. Piotra, to znaczy, że nadeszła Wielkanoc. Błękitne ostróżki, kolorowe tulipany, żółte żonkile i białe hiacynty. Zdobią i pachną, symbolizują odrodzenie i nadzieję – aż chce się żyć i cieszyć Wielkanocą. Wszystko jednocześnie majestatyczne i lekkie. Od kilku lat układane ręką pracowników Służby Ogrodów i Środowiska Gubernatoratu Państwa Watykańskiego. Kwiaty z Holandii – jak dawniej, tak i teraz.

Za holenderską wielkanocną odświętnością kryje się jednak pewna historia, związana z najbardziej kwitnącym krajem Europy – Holandią i pewnym Holendrem, Paulem Deckersem. Dla niego wszystko zaczęło się w 1988 r., kiedy został członkiem ekipy zajmującej się dorocznym zaprojektowaniem i realizacją aranżacji kwiatowej w Rzymie.

W 2015 r. Holender został głównym projektantem i menedżerem projektu i w tym samym roku papież Franciszek uhonorował go odznaczeniem „Bene Merenti” – od XVIII w. przyznawanym za zasługi wojskowe, a od 1925 r. w dowód uznania – świeckim i duchownym. „Ponad miliard osób podziwia kwiaty z Holandii i słucha papieskich słów uznania” – pisał na swoim blogu Deckers, podkreślając, że w 2018 r. papież Franciszek zachęcił zgromadzonych na placu do braw, by docenić wysiłek Holendrów.

Przygotowania do realizacji tego projektu zajmowały kilka miesięcy. W samym Rzymie czasu jest niewiele. Wszystkie elementy dekoracji sprowadzane są z Holandii. Cebulki kwiatowe najpierw „odpoczywały” w chłodniach i dopiero na kilka dni przed podróżą trafiały do szklarni, by zakwitły jednocześnie. W historię konwoju, który wyruszał do Rzymu każdej wiosny we wtorek przed Wielkanocą, wpisany był postój w parku kwiatowym Keukenhof. Oto biskup Rotterdamu tradycyjnie błogosławił kwiaty „na bezpieczną podróż”. 30 ton roślin w drodze na południe, a wraz z nimi 25 florystów. W Wielki Czwartek i Wielki Piątek zmieniali plac w kolorowy ogród.

Wtedy i dziś, po mszy wielkanocnej kwiaty pozostają na placu przez kolejne kilka dni. Wciąż świeże, niektóre w donicach, są usuwane z placu i przekazywane szpitalom, domom opieki i kościołom. Dostają „drugie życie”.

Szczytne cele muszą iść w parze z możliwościami. Niestety, w pewnym momencie zabrakło wsparcia finansowego na kontynuację projektu i Deckers zdecydował się zakończyć współpracę z Watykanem.

Tradycja ukwiecania Watykanu jest jeszcze starsza, bo sięga 1985 r., kiedy na beatyfikację holenderskiego karmelity – Tytusa Brandsmy Holendrzy zaoferowali swoją pomoc w udekorowaniu Bazyliki Świętego Piotra. Potem sam Watykan poprosił o holenderskie kwiaty na Wielkanoc. Przez blisko 40 lat holenderska ekipa znajdowała finansowanie projektu, a Watykan dostawał kwiaty za darmo. Od 2022 r. podczas wielkanocnego błogosławieństwa Urbi et Orbi nie słychać już słów: „Bedankt voor de bloemen” (Dziękuję za kwiaty). Sponsorzy nie są już zainteresowani taką promocją, Holendrów zastąpili więc Włosi, a w tym roku – także Słoweńcy. Kwiaty z Holandii pozostały jednak niezastąpione – sprowadza się je do dziś.

Włosi – na swoim terenie – potrafią lepiej pilnować swoich interesów. Od wieków na Niedzielę Palmową, wciąż z tego samego źródła, docierają do Watykanu palmy wielkanocne, tak zwane parmureli – artystycznie plecione z żywych liści palmowych. Sztuka ich plecenia jest przekazywana z pokolenia na pokolenie, a kształty palemek są przeróżne. Parmureli przybywają z Ligurii i mają wielce ciekawą historię. A związana jest z… obeliskiem na Placu św. Piotra.

Przywieziony z Egiptu przez cesarza Kaligulę obelisk trafił najpierw do Cyrku Nerona na Polach Watykańskich, a kiedy budowano pierwszą Bazylikę św. Piotra, postawiono go opodal. Papież Sykstus V, żyjący w XVI wieku, zapragnął go przenieść na Plac św. Piotra. Tylko jak tego dokonać? To 25-metrowy gigant. Architekt Domenico Fontana odważnie podjął się zadania. A że było to wielkie wydarzenie, na plac przed bazyliką przybyły rzesze ciekawskiej gawiedzi. Jak na XVI wiek, była to nie lada operacja, wymagająca zupełnej ciszy, żeby robotnicy słyszeli polecenia architekta. Srogi papież, słynący ze swojej konsekwencji, wydał edykt o całkowitym zakazie otwierania ust, pod karą śmierci. Jeden moment nieuwagi i obelisk mógł się roztrzaskać. Wszystko szło perfekcyjnie, aż w pewnym momencie jedna z lin zaczęła się nadrywać. Obecny na placu liguryjski kapitan statku z Sanremo, Benedetto Bresca znający techniki wzmacniania lin, krzyknął w stronę architekta: „Aiga ae corde!” (woda na liny). I udało się. Inżynier posłuchał go i uratował obelisk, a papież nie tylko odstąpił od wykonania srogiej kary, ale wynagrodził Brescę – jego i jego potomków obdarował przywilejem dostarczania do Watykanu co roku na Niedzielę Palmową plecionych palm. I tak dzieje się do dziś. Praprawnukowie Benedetta na procesję biskupów na Placu św. Piotra dostarczają wielkie plecione parmureli.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rząd pracuje projektem dotyczącym skarg do sądu w sprawie programów ochrony powietrza

We wtorek rząd ma zająć się projektem ws. zapewnienia możliwości wnoszenia skarg do sądu dotyczących programów ochrony powietrza oraz usprawnienia procesu aktualizacji programów przez samorządy w okresie przejściowym, zanim wejdą w życie nowe regulacje unijne - zapowiedziała kancelaria premiera.

Zarząd woj. śląskiego otrzymał wotum zaufania i absolutorium z wykonania budżetu

Zarząd woj. śląskiego otrzymał wotum zaufania oraz absolutorium z wykonania budżetu za 2025 r. – Woj. śląskie generalnie jest w dobrej kondycji, to jedno z lepszych miejsc do życia, jeżeli chodzi o nasz kraj. Natomiast, jak wszędzie, mierzymy się z jakimiś problemami – mówił po głosowaniach marszałek woj. śląskiego Wojciech Saługa.

ING spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. o 3,4 proc.

Ekonomiści ING spodziewają się wzrostu polskiego PKB w 2026 r. na poziomie 3,4 proc. - poinformował w komentarzu do danych GUS Adam Antoniak. Dodał, że w drugim kwartale br. dynamika konsumpcji prywatnej powinna być nieco niższa niż kwartał wcześniej.

Jak skrócić czas załadunku i rozładunku w magazynie? Sprawdź, jak zwiększyć wydajność

W sprawnie funkcjonującym magazynie każda minuta ma znaczenie. Im szybciej przebiega załadunek i rozładunek towarów, tym większa jest przepustowość obiektu, mniejsze ryzyko opóźnień i niższe koszty związane z przestojami pojazdów i pracowników. W dobie rosnących wymagań rynku logistycznego przedsiębiorstwa coraz częściej poszukują rozwiązań, które pozwolą usprawnić procesy przeładunkowe i zwiększyć efektywność całego łańcucha dostaw.