Vladimir Budinsky: Żądamy limitu 8 ton metanu na tonę wydobywanego węgla

fot: Materiały prasowe

- Za 10 lat Niemcy, Polska i Czechy z pewnością będą potrzebować węgla. Jednak za 20-25 lat węgiel będzie najprawdopodobniej eksploatowany tylko w Polsce - uważa Vladimr Budinský

fot: Materiały prasowe

Z czym wiąże się przyjęcie projektu rozporządzenia metanowego w obecnej formie proponowanej przez KE? O konsekwencjach nowych przepisów metanowych portal netTG.pl rozmawiał z VLADIMIREM BUDINSKYM, byłym prezydentem Europejskiego Stowarzyszenia Węgla Kamiennego i Brunatnego EURACOAL, wiceprezydentem-seniorem tej organizacji, a także prezesem Stowarzyszenia Przedsiębiorców Górnictwa i Przemysłu Naftowego Republiki Czeskiej. 

- Jeszcze w marcu br. może zostać uchwalone rozporządzenie metanowe, które forsuje Komisja Europejska. Dla polskich spółek węglowych może okazać się wręcz zabójcze, ponieważ oznaczać będzie konieczność zamknięcia w najbliższych latach wielu kopalń. Dostrzega pan to zagrożenie?
- Tak. Wraz z polskimi związkami zawodowymi, które podnoszą ten problem, także EURACOAL od samego początku sprzeciwiał się regulacji, którą dyktują Komisji Europejskiej ekologiczni aktywiści bez znajomości zagadnień technicznych i bez względu na skutki, jakie regulacja będzie miała dla górnictwa węglowego. Jako prezes EURACOAL w okresie od stycznia 2021 do stycznia 2023 r. rozmawiałem już z komisarz ds. energii Kadri Simson i wyjaśniałem jej nasze stanowisko. Odbyliśmy kilka przesłuchań i spotkań roboczych w Parlamencie Europejskim, gdzie szukaliśmy poparcia dla stanowiska EURACOAL. Żądamy limitu 8 ton metanu na tonę wydobywanego węgla. Obserwując sytuację w ostatnich tygodniach, mogę wnioskować, że Parlament Europejski, pod naciskiem rządu polskiego, może przychylić się do postulatów branży węglowej. Sprawa jest otwarta. Tymczasem nie poddajemy się, ale ryzyko wciąż jest ogromne. 

- Paradoksalnie nowe prawo dotyczyć będzie również górnictwa węgla brunatnego. Tam również trzeba będzie zainstalować specjalistyczną aparaturę i śledzić poziomy emisyjności metanu. Czy to nie przesada?
- Owszem, to przesada tworząca zupełnie niepotrzebne dodatkowe koszty funkcjonowania tych kopalń. Przeprowadzimy pomiary, aby potwierdzić znany fakt, że kopalnie węgla brunatnego praktycznie nie emitują metanu. Jednak energetyka oparta na węglu brunatnym ma dziś poważny problem z rosnącymi kosztami uprawnień do emisji CO2. Tak więc każda dodatkowa kosztowna regulacja przyspieszy utratę jego konkurencyjności na rynku. 

- Z czasem regulacja metanowa dotknie także producentów węgla koksowego, w tym OKD, o ile spółka będzie funkcjonować po 2025 r. Czy obciążanie tego sektora dodatkowymi kosztami nie byłoby sprzeczne z obecnym sposobem traktowania go jako wrażliwego?
- Oczywiście. W efekcie ewentualnego wprowadzenia przepisów w proponowanej obecnie formie podrożeją koszty wydobycia węgla koksowego. To z kolei wpłynie negatywnie na cały łańcuch dziedzin gospodarki, które wykorzystują ten węgiel. 

- Choć w UE panuje konsensus co do konieczności redukcji emisji tego drugiego po CO2 najbardziej szkodliwego gazu cieplarnianego, to sposób realizacji założeń strategii metanowej KE oraz przewidywane koszty budzą niepokój wśród firm energetycznych, w tym polskich. KE będzie musiała rozważyć wprowadzenie systemu rekompensat i zachęt łagodzących skutki proponowanych reform. Czy podziela pan tę opinię?
- Szkopuł w tym, że regulacja metanowa powstała w zupełnie innej sytuacji gospodarczej i strategicznej w Europie niż obecnie. Od roku trwa wojna na Ukrainie, a bezpieczeństwo surowcowe i energetyczne jest priorytetem. Zmianę nastrojów dostrzegamy także w Brukseli, gdzie zakłada się, że za rok, po wyborach do Parlamentu Europejskiego, sytuacja diametralnie się zmieni. Podkreślam, że środowiskowe i klimatyczne szaleństwo UE nie ma podstaw w rzeczywistości, co pokazało globalne badanie przeprowadzone wśród 10 mln respondentów. Zajmowanie się zmianami klimatycznymi zajęło 16. miejsce z 16 priorytetów, a więc ostatnie, podczas gdy kwestie związane z ciągłością i niezawodnością dostaw energii uplasowały się na 11. miejscu. Wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego w 2024 r. będą więc odzwierciedleniem zmienionej sytuacji na świecie i w Europie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.