KWBKonin\": Pracownicy wybrali swojego członka zarządu

Czwartym członkiem zarządu Kopalni Węgla Brunatnego „Konin” został Andrzej Czajkowski – poinformował „Głos Wielkopolski”. Został on wybrany przez pracowników w zakładowym głosowaniu.

 

Wybory miały dwie tury bowiem w pierwszej rundzie żaden z kandydatów nie uzyskał wymaganej większości. W drugiej turze Czajkowski pokonał Stanisława Aleksandrowicza byłego reprezentanta pracowników w radzie nadzorczej kopalni.


Frekwencja wyniosła ponad 50 proc. więc wyniki głosowania mają charakter wiążący


Reprezentant pracowników zastąpi w zarządzie Jacka Slaninę, który został odwołany wiosną tego roku. Czajkowski nie będzie jednak dyrektorem do spraw pracowniczych gdyż stanowisko to zostało zlikwidowane. Wybór musi jeszcze zatwierdzić rada nadzorcza KWB. Łącznie z nowym członkiem zarząd będzie liczył cztery osoby, a nie jak dotychczas pięć.


Obecnie zarząd KWB „Konin” tworzą: Sławomir Mazurek – prezes, Roman Tomaszewski – dyrektor do spraw produkcji, Bożena Kopiecka – dyrektor finansowy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.