Kursy: złoty odczuł kryzys na Ukrainie

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wahania naszej waluty były niewielkie, a złoty zachował przedział między 4,10 a 4,12 za euro

fot: Andrzej Bęben/ARC

Pogorszenie nastrojów na rynku walutowym w związku z kryzysem na Ukrainie spowodowało, że we wtorek (12 sierpnia) złoty stracił na wartości - poinformowali analitycy. Dodali, że w kolejnych dniach może być jeszcze słabszy. O godz. 16 euro kosztowało 4,20 zł, a dolar 3,14 zł.

We wtorek rano wspólną walutę wyceniano na 4,19 zł, a dolara na 3,13 zł.

- Dzisiejsze osłabienie prawdopodobnie stanowi jedynie preludium do silniejszej deprecjacji złotego. Zagrożeniem jest nie tylko pogorszenie nastrojów na rynkach globalnych czy spadek euro/dolara, ale przede wszystkim krajowe dane, jakie zostaną opublikowane w najbliższych dniach - stwierdził w rozmowie z PAP dyrektor działu analiz Admiral Markets Marcin Kiepas.

Wskazywał, że we wtorek niepokój na rynki finansowe wróciół "za sprawą konwoju humanitarnego, jaki Rosja wysłała na Ukrainę bez zgody władz w Kijowie".

- W opinii wielu komentatorów może to dodatkowo zaostrzyć sytuację na wschodzie Ukrainy lub nawet być wstępem/pretekstem do rosyjskiej inwazji militarnej. Nie dziwi więc, że rynki zachowują dużą wstrzemięźliwość, a awersja do ryzyka rośnie, co ma negatywny wpływ na złotego.

Analityk zaznaczył, że konflikt za naszą wschodnią granicą to nie jedyny powód pogorszenia nastrojów na rynku.

- Innym, nie mniej ważnym, były bardzo słabe dane z niemieckiej gospodarki.

Z opublikowanych we wtorek danych Instytutu ZEW wynika, że zaufanie niemieckich analityków i inwestorów instytucjonalnych okazało się w sierpniu gorsze niż oczekiwali ekonomiści. Indeks mierzący oczekiwania tych grup co do wzrostu gospodarczego Niemiec, spadł do 8,6 pkt z 27,1 pkt miesiąc wcześniej. To już ósmy z kolei miesiąc spadku wskaźnika. W grudniu 2013 wskaźnik ZEW wynosił 62,0 pkt i był na najwyższym poziomie od 7 lat. Analitycy spodziewali się indeksu na poziomie 17,0 pkt.

Jego zdaniem wśród niemieckich ekonomistów i inwestorów bardzo duże są obawy związane z negatywnymi konsekwencjami sankcji gospodarczych nałożonych na Rosję przez UE i USA, oraz tych rosyjskich na UE i USA.

- Dane mają tym bardziej złą wymowę, że spadek indeksu ZEW okazał się dużo głębszy od prognoz. Nie może więc zaskakiwać, że inwestorzy przestraszyli się tych danych, sprzedając euro, ale też i złotego. To kolejne już rozczarowujące dane z niemieckiej gospodarki, co jest negatywną informacją także dla Polski, dla której Niemcy są największym partnerem handlowym.

Analityk wskazał, że trzecim pretekstem do przeceny polskiej waluty był spadek kursu euro.

- Zdecydowany powrót pary euro/dolar poniżej 1,34 dol. sugeruje zwiększone ryzyko zejścia poniżej 1,33 dol. i jeszcze mocniejszej przeceny.
Zdaniem analityków Danske Banku kryzys na Ukrainie nie jest jedynym powodem osłabienia się wspólnej waluty.

"Nawet, gdyby ukraiński kryzys ustał, to kurs euro/dolara i tak osłabłby z powodu rozchodzenia się polityki pieniężnej EBC i Fed i ruchów kapitału portfelowego" - zaznaczono we wtorkowym komentarzu banku.

Analitycy Danske Banku przewidują zejście pary euro/dolar do 1,30 dol. w najbliższych sześciu miesiącach, a w horyzoncie 12 miesięcy - do 1,26 dol. Ich prognoza przewiduje też, że w krótkim czasie na kryzysie skorzystają jen i frank, traktowane jako waluty bezpieczne.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ekspertka: Wyższe ceny ropy w kontraktach spotowych nie muszą przełożyć się na stacje

Nawet jeśli kupowana teraz przez Orlen ropa w kontraktach spotowych będzie droższa niż ta w umowach długoterminowych, to nie musi to wpłynąć na ceny paliw na stacjach - wskazała w rozmowie z PAP analityczka biura Reflex Urszula Cieślak. Zwróciła uwagę, że taka sytuacja może ograniczyć marżę Orlenu.

Balczun: Negocjacje ws. budowy fabryki elektryków w Polsce mogą zamknąć się w najbliższych tygodniach

Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun spodziewa się, że negocjacje z tajwańskim Foxconn ws. budowy fabryki aut elektrycznych i półprzewodników w Polsce zakończą się w najbliższych tygodniach. Dodał, że liczy, iż wiosną przyszłego roku wbita zostanie "pierwsza łopata" pod jej budowę.

Cała transformacja w jednym miejscu. Kongres Nowej Mobilności rusza 23 września w Katowicach

Za kilka dni Katowice staną się stolicą europejskiej transformacji. Już 23 września 2026 roku w Międzynarodowym Centrum Kongresowym rozpocznie się Kongres Nowej Mobilności – największe w Europie Środkowo-Wschodniej wydarzenie poświęcone zeroemisyjnym technologiom, energetyce, nowoczesnym miastom i przemysłowi przyszłości. Przez trzy dni (od 23 do 25 września) organizowany przez Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności Kongres zgromadzi producentów pojazdów i infrastruktury, operatorów ładowania, firmy technologiczne, sektor energetyczny, samorządy oraz instytucje finansowe. Tegoroczna edycja ma wymiar szczególny – zbiega się z jubileuszem 10-lecia PSNM, a odbywa się w sercu regionu, który z symbolu przemysłu węglowego staje się laboratorium nowej gospodarki, we współpracy z Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolią.

Widać wyraźne ożywienie w przemyśle. Energetyka, AI i obronność górą, a gdzie górnictwo?

Piątkowe dane GUS pokazują obraz wyraźnego, ale selektywnego ożywienia - napisali ekonomiści PKO BP. Poprawa koncentruje się w segmentach korzystających z rosnących inwestycji w AI, elektronikę, energetykę i obronność. Słabiej radzą sobie tradycyjne branże.