Kursy: złoty najsłabszą walutą w regionie

fot: Andrzej Bęben/ARC

Czeska korona czy węgierski forint w ostatnich dniach zyskiwały na wartości

fot: Andrzej Bęben/ARC

Złoty w czwartek (14 lipca) tracił najmocniej z walut naszego regionu. Ok. godz. 17.20 za euro trzeba było zapłacić 4,40 zł, za dolara 3,96 zł, za franka 4,04 zł, a za funta 5,28 zł. Słabość złotego można również tłumaczyć zbliżającą się rewizją ratingu ze strony agencji Fitch, która ma nastąpić w piątek.

- Złoty w czwartek okazał się najsłabszą walutą w naszym regionie, pomimo bardzo sprzyjającego sentymentu na globalnych rynkach, gdzie ryzykowne aktywa cieszyły się ogromnym powodzeniem. Nastrojów wśród inwestorów nie zepsuła nawet decyzja Banku Anglii, który wbrew oczekiwaniom nie zdecydował się na cięcie stóp procentowych, co spowodowało, że najsilniej wobec złotego zyskiwał dziś funt - ocenił analityk z DM mBanku Kamil Maliszewski.

Zauważył, że chwilowo notowania funta dotarły nawet do poziomu 5,34 zł, jednak pod koniec sesji za GBP płaciliśmy ponownie poniżej 5,30 zł.

- Wydaje się jednak, że umocnienie brytyjskiej waluty nie okaże się długotrwałe, gdyż komunikat po posiedzeniu Banku Anglii wskazywał, że obniżki stóp procentowych w sierpniu są praktycznie przesądzone.

Analityk wskazał, że kurs EUR/PLN ciągle utrzymuje się powyżej 4,40, a przełamanie tej bariery może być niezwykle trudne.

- Szczególnie, że jutro poznamy decyzję agencji Fitch dotyczącą ratingu Polski, natomiast w przyszłym tygodniu, zgodnie z zapowiedziami premier Beaty Szydło, ma zostać przyjęta opinia rządu na temat projektu dotyczącego wieku emerytalnego, najprawdopodobniej w najbardziej radykalnej formie, wprost przywracającej wiek 60 lat dla kobiet oraz 65 lat dla mężczyzn.

Zdaniem Maliszewskiego pozytywne zaopiniowanie tego projektu, które praktycznie gwarantowałoby przyjęcie go w takiej formie przez parlament, miałoby silnie negatywny wpływ na ocenę wiarygodności Polski i mogłoby wzbudzić obawy inwestorów dotyczące bezpieczeństwa finansów publicznych w kolejnych latach.

- Niewątpliwie taki projekt miałby też negatywny wpływ na tempo wzrostu gospodarczego. W świetle tych ryzyk zdecydowanie bardziej prawdopodobne wydaje się podejście EUR/PLN w stronę 4,45 już w przyszłym tygodniu. Natomiast, jeżeli nastroje na rynkach uległyby generalnemu pogorszeniu, to wtedy kurs EUR/PLN może dotrzeć szybko do poziomu 4,50 - uważa ekspert.

W czwartek tracił natomiast - po raz kolejny w ostatnich dniach - dolar, coraz bardziej oddalając się od poziomu 4 złotych. Zdaniem Maliszewskiego podobnie jak w ubiegłym tygodniu, inwestorzy zignorowali w czwartek porcję lepszych danych z gospodarki amerykańskiej.

- Jeżeli jutro poznamy dobre odczyty sprzedaży detalicznej oraz inflacji CPI z USA, to USD/PLN powinien powrócić powyżej 4 złotych - zastrzegł analityk.

Także Konrad Ryczko z DM BOŚ podkreślił, że w trakcie dzisiejszej sesji w Europie obserwowaliśmy kontynuację słabości polskiej waluty.

- Skala spadków nie była jednak znacząca i na większości zestawień ograniczała się do minus 0,4 proc. Warto jednak wspomnieć, iż złoty znów był jedną z najsłabszych składowych koszyka CEE. Najmocniejsze spadki (nawet o 1,9 proc.) obserwowaliśmy na zestawieniu z brytyjskim funtem.

Według Ryczki powodem skokowego umocnienia funta był fakt pozostawienia przez Bank Anglii stóp na niezmienionym poziomie, podczas gdy większość inwestorów liczyła na obniżkę o 25 pb.

- Słabość złotego można również tłumaczyć zbliżającą się rewizją ratingu ze strony agencji Fitch (piątek). Bazowy scenariusz zakłada, iż agencja zdecyduje się na obniżenie perspektywy ratingu dla Polski do negatywnej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Emisje gazów cieplarnianych w UE znów w górę. Napędza je sektor energetyczny

W pierwszym kwartale 2026 roku sezonowo skorygowane emisje gazów cieplarnianych w gospodarce Unii Europejskiej wzrosły o 0,3 proc. kwartał do kwartału, osiągając poziom 837 mln ton ekwiwalentu CO₂ – poinformował Eurostat. Wzrost ten nastąpił przy stabilnym PKB UE, podczas gdy w ujęciu rok do roku emisje spadły o 1,2 proc., a gospodarka rozrosła się o 0,8 proc.

Zetki nie czekają na lepsze czasy. Chcą zawalczyć o wyższe zarobki

Niemal co druga osoba z pokolenia Z dobrze ocenia swoją sytuację na rynku pracy, ale młodzi z dużym realizmem patrzą w przyszłość. Tylko 15 proc. spodziewa się, że w kolejnym roku ich pozycja zawodowa się poprawi. Nie oznacza to jednak braku ambicji. Z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że więcej niż co trzeci młody Polak planuje zmianę pracy, a niemal siedmiu na dziesięciu chce zawalczyć o wyższe zarobki. 

Mniej nowych firm, stabilna liczba upadłości. Co mówią dane GUS za II kwartał 2026 r.?

W drugim kwartale 2026 roku Polacy zarejestrowali 80 566 nowych przedsiębiorstw – to o 9,2% mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie sądy ogłosiły 94 upadłości firm, czyli o cztery więcej niż w analogicznym okresie 2025 r. – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).

Tusk: Przyspieszymy realizację kluczowych inwestycji infrastrukturalnych

Radykalne przyspieszenie przygotowania i realizacji strategicznych inwestycji infrastrukturalnych, które mają znaczenie dla obronności, bezpieczeństwa i gospodarki Polski - zapowiedział we wtorek przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk.