Kursy językowe zamiast oprowadzania po wyrobiskach

fot: Tomasz Rzeczycki

Znajomość języków obcych wśród personelu kopalni przydaje się nawet wtedy, gdy nie ma turystów

fot: Tomasz Rzeczycki

Zabytkowa kopalnia cyny w Krobicy w Górach Izerskich pozostaje od 7 listopada zamknięta z powodu pandemii. Aby nie ponosić strat, firma dzierżawiąca kopalnię postanowiła uruchomić kursy nauki języków obcych.

Kopalnia św. Jan w Krobicy koło Świeradowa-Zdroju udostępniona została do zwiedzania kilka lat temu. W 2019 r. gmina postanowiła podziemną trasę turystyczną wydzierżawić, ale w pakiecie z dawną wieżą ciśnień w Mirsku, przekształconą w wieżę widokową. Obie te atrakcje prowdzi Patrycja Werecka.

- Podsumowując pierwsze 14 miesięcy działalności: 3 miesiące zostały zamknięte z bilansem dodatnim, 3 miesiące około zera i 8 miesięcy ze stratą. Wiosenny lockdown, kiedy to dające zyski wycieczki szkolne w maju i czerwcu zostały skutecznie zablokowane, i jesienny lockdown, kiedy przesunięte z wiosny wycieczki automatycznie się nie odbyły, zwiększyły miesiące stratne - stwierdza Patrycja Werecka.

W tym roku już po raz drugi kopalnia została zamknięta. Aby nie siedzieć bezczynnie, dzierżawca postanowił rozpocząć teraz dodatkową działalność w wieży widokowej.

- Widząc, co dzieje się na rynku turystycznym, postanowiłam rozbudować ofertę firmy. Wiosną przetrwałam dzięki korepetycjom z języka niemieckiego, teraz dzięki nauczycielskiemu wykształceniu idziemy dalej. W naszym zespole jest poliglota, doktor językoznawstwa. Urządziliśmy w wieży ciśnień klasę na poziomie 30 m i oprócz języka niemieckiego w ofercie mamy też angielski, holenderski oraz esperanto. Uczymy aktualnie online, korzystając z aplikacji "skype" - opowiada Patrycja Werecka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.

Jakie zostały ślady po postindustrialnych zabytkach Bytomia?

Przełom XX i XXI wieku to ogromne zmiany w Bytomiu związane z transformacją gospodarczą. Wiele zakładów przemysłowych, jak: kopalnie, huty, elektrociepłownie oraz inne zakłady produkcyjne zostało zlikwidowanych. Część obiektów bezpowrotnie wyburzono, jednak spora część została zachowana,  jak: EC Szombierki, szyb Krystyna czy budynki po dawnych zakładach Orzeł Biały oraz kopalniach Rozbark i Bolko. 

Bytomskie perełki postindustrialu na znaczkach pocztowych

Elektrociepłownia Szombierki – jeden z najbardziej charakterystycznych zabytków przemysłowych Górnego Śląska oraz wizerunek najstarszej, nieprzerwanie czynnej bytomskiej kolei wąskotorowej, trafiły na znaczki i pocztówki. Można je już zakupić w sklepie internetowym Poczty Polskiej.