Kurs na ograniczanie zawodowego ryzyka

Rozmowa z prof. Danutą Kordecką, dyrektorką Centralnego Instytut Ochrony Pracy Państwowego Instytutu Badawczego

Niedawno uczestniczyła Pani w konferencji dotyczącej bezpieczeństwa pracy w przemyśle wydobywczym, która zainagurowała ogólnopolską kampanię „Ryzyko zawodowe w górnictwie”. Czy jest aż tak źle, że trzeba podejmować akcje społeczne?

Kampania organizowana przez nasz Instytut prowadzona jest w ramach tegorocznej Europejskiej Kampanii na rzecz Oceny Ryzyka Zawodowego. Tu nie chodzi o napiętnowanie jakiejś gałęzi przemysłu, lecz o zmniejszenie zagrożeń, a te w górnictwie są szczególnie duże. Kampania ma pomóc pracodawcom i pracownikom przedsiębiorstw górniczych w zrozumieniu potrzeb i zbudowaniu bezpieczniejszego, zdrowszego, a przez to także i bardziej produktywnego środowiska pracy. Naszymi partnerami w prowadzeniu tej akcji jest Katowicki Holding Węglowy oraz Ogólnopolskie Stowarzyszenie Pracowników Służby BHP. Zależy nam na ugruntowaniu przekonania, że ocena ryzyka nie jest jednorazowym działaniem. Jest ona stałym element kształtowania warunków pracy. Ocena ryzyka powinna stać się częścią zintegrowanego podejścia do zarządzania przedsiębiorstwem, każdym przedsiębiorstwem, a nie tylko górniczym.

Podczas konferencji zorganizowanej przez Wyższy Urząd Górniczy mówiła Pani, że w sektorze wydobywczym jest duża kultura bezpieczeństwa. Dlaczego zatem obejmujecie kampanią grupę pracowniczą najbardziej świadomą ryzyka zawodowego? I jaki jest udział górnictwa w bezpieczeństwie pracy Polaków?

Kultura bezpieczeństwa w górnictwie jest tradycyjnie wysoka, ponieważ jest ona tam integralnie związaną z stałym zagrożeniem życia podczas pracy. W innych dziedzinach gospodarki nie zawsze ma to miejsce. Zagrożenia w tym sektorze przemysłu są bowiem ekstremalne. Odwołując się do danych Głównego Urzędu Statystycznego można stwierdzić, że w 2007 roku w wypadkach przy pracy ucierpiało ponad 99 tysięcy Polaków. W tym tysiąc osób zostało poszkodowanych w wypadkach ciężkich, po których nie odzyskają one dawnej sprawności. 500 pracowników poniosło śmierć. Wskaźnik częstotliwości wypadków przy pracy w górnictwie, mierzony liczbą poszkodowanych na 1000 pracujących, wynosił 18,04, czyli był najwyższy w skali całej gospodarki. Dla wszystkich gałęzi poziom tego wskaźnika wynosił 8,92.

Według danych WUG w 2008 roku w górnictwie było 3337 wypadków przy pracy, a zatem podobnie jak w roku poprzednim, z tą jednak różnicą, że odnotowano wzrost liczby wypadków śmiertelnych i ciężkich. Górnictwo, obok budownictwa, rolnictwa i przetwórstwa przemysłowego należy do sektorów gospodarki niosących największe ryzyko utraty zdrowia i życia w pracy. Za jedną z podstawowych przyczyn wzrostu liczby wypadków przy pracy w skali całego kraju uważa się wzrost produkcji i wydajności pracy przy zbliżonym wyposażeniu technicznym stanowisk. Zależności tej nie ma jednak w górnictwie. W ubiegłym roku poziom wydobycia był mniejszy niż w roku minionym, a wypadków śmiertelnych i ciężkich przybyło.

Na pierwszych stronach gazet nie pisze się o dramatach, jakich doświadczają ludzie podczas pracy. Liczby są przerażające, ale nie przemawiają do wyobraźni. Co roku na świecie 270 mln osób ulega wypadkom, z tego 350 tysięcy ginie. Każdego roku 160 mln ludzi zapada na choroby zawodowe. 32 mln codziennie eksponowanych jest na czynniki rakotwórcze. Polska jako kraj europejski musi podołać wyzwaniom dotyczącym bezpieczeństwa pracy.

Nowa strategia Unii Europejskiej zobowiązuje do zmniejszenia liczby wypadków do 2012 roku o 25 procent. Czy to realne?

To cel niesłychanie ambitny, którego nie będziemy w stanie osiągnąć bez zaangażowania nie tylko pracodawców, ale także pracowników. Kulturę bezpiecznej pracy musimy wpajać już od przedszkola. Realność celów strategii lizbońskiej wzbudzała wątpliwości, a nawet ostre protesty w różnych państwach. Tam, gdzie wskaźniki bezpieczeństwa są bardzo wyśrubowane, trudno będzie je poprawić aż o 25 procent. Jako kraj członkowski Unii musimy jednak podjąć to wyzwanie i dotrzymywać kroku innym państwom. Jeśli zalecenia UE nie są przestrzegane, to pojawiają się pozwy do Trybunału Sprawiedliwości, a następnie kary. Włosi nie spełniali wymagań dotyczących oceny ryzyka zawodowego i otrzymali 3 mln euro kary do zapłacenia, która do spełnienia wymogów rośnie wraz z odsetkami. Podobne konsekwencje za niewprowadzenie unijnych ustaleń dotyczących prawa pracy spotkały Niemców i Holendrów.

A przecież w starych krajach Unii warunki pracy są lepsze niż w nowo przyjętych, w których 40 proc. pracowników jest narażonych na czynniki niebezpieczne (w starych 27 proc.), a 62 proc. zatrudnionych w nowych państwach unijnych skarży się na przemęczenie wynikające ze zbyt wysokiego tempa pracy, (w starych 23 proc). Porównywaliśmy dane GUS-owskie z wynikami ankiety, którą objęliśmy 10 tys. pracowników w Polsce. Ludzie oceniają bardziej krytycznie warunki swojej pracy, niż da się to zmierzyć.

Jakie są nasze plusy i minusy w pogoni za unijnymi standardami?

Na strategię unijną do 2012 roku składają się przesłanki ekonomiczne i polityczne. Ponad 50 procent zatrudnionych w Polsce ocenia, że nie będzie w stanie wykonywać swojej pracy poza wiek emerytalny, bądź, że muszą wcześniej opuścić swoje stanowiska. Polska będzie wspierała działania na rzecz atrakcyjności Europy w tworzeniu miejsc pracy, ale nie takich śmieciowych, lecz dających satysfakcję zawodową i socjalną. Linią horyzontu, do której powinniśmy dążyć, jest definicja zdrowia Światowej Organizacji Zdrowia. „Zdrowie to nie tylko całkowity brak choroby, czy kalectwa, ale także stan pełnego, fizycznego, umysłowego i społecznego dobrego samopoczucia”. Przymierzając ten standard do warunków pracy, musimy zmierzać nie tylko do tego, by coraz więcej osób dożywało do emerytury, ale by mogło z niej z satysfakcją korzystać. Strategię unijną trzeba przenosić na wszystkie szczeble zarządzania.

Nasz Instytut koordynuje jej wprowadzanie na terenie Polski. Polskimi atutami jest dostosowanie naszego prawa do wymogów unijnych oraz rosnący poziom świadomości znaczenia bezpieczeństwa i ochrony zdrowia. Po stronie minusów są braki organizacyjne i finansowe. Zbyt dużo środków publicznych idzie na renty i odszkodowania w stosunku do nakładów na zapobieganie chorobom zawodowym i wypadkom przy pracy. Zależy nam na upowszechnianiu dobrych praktyk, by przedsiębiorcy wymieniali się dobrymi rozwiązaniami. Na podstawie opracowań naszego Instytutu od 2004 roku wprowadzono zróżnicowane składek ubezpieczeniowe. Wszystkie firmy, w tym kopalnie, mogą płacić na ZUS o połowę mniejsze należności, jeżeli mają efekty w poprawie bezpieczeństwa pracy. Zarządzanie bezpieczeństwem jest najlepszą metodą zmniejszania zagrożeń.

Prof. Danuta Kordecka z wykształcenia jest lekarzem. Od 1965 roku zatrudniona jest w Centralnym Instytucie Ochrony Pracy – Państwowym Instytucie Badawczym. Od 1989 roku jest dyrektorem CIOP. Profesor nauk medycznych. Jej zawodową pasją jest fizjologia pracy. Jest autorką lub współautorką około 200 publikacji naukowych, w tym około 60 w czasopismach zagranicznych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Koksownia Bytom rozpoczyna wielką transformację

Koksownia Bytom intensywnie pracuje nad wdrożeniem nowych standardów ekologicznych. Inwestycja w system urządzeń do przerzutu gazu sprawi, że mieszkańcy będą widzieć wyłącznie białe chmury. Zakład czeka potężna transformacja.

Książka na wakacje: „Moi przyjaciele”. O pewnym obrazie z widokiem na molo

To książka w sam raz na nadchodzące wakacje, gdy większości z nas kojarzą się one wyłącznie z morzem. Chociaż jednak nie. To książka dobra na każdą porę roku, bo zawsze jest dobrze przeczytać o ponadczasowej przyjaźni, takiej na dobre i na złe. Fredrik Backman, autor książki „Moi przyjaciele”, zaprasza na wędrówkę śladami losów czwórki przyjaciół z nie zawsze szczęśliwym zakończeniem.

MUSZLOWNIK 2026 KZM 25

Punkowe granie w górniczym parku. Oto Muszlownik Murcki Festiwal na zdjęciach!

Za nami XV Muszlownik Murcki Festiwal, czyli wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz kulturalny dzielnicy. Byliśmy tam i my - z aparatem!

KWK Wujek Industriada 2026 KZM

Kopalnia Wujek. Spacer w cieniu szybów

To był niepowtarzalny spacer po terenie kopalni Wujek, na który zaprosiło Śląskie Centrum Wolności i Solidarności w ramach tegorocznej Industriady. Polecamy świetne zdjęcia z tego wydarzenia!