Które branże w przyszłości przejmą odchodzących z kopalń węgla? Sprawdzamy zarobki w innych zawodach

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Nasze górnictwo na węglu kamiennym się nie kończy, choć właśnie w tych kopalniach zatrudnienie jest najliczniejsze

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

 

Rząd chce, by w miejsce każdego miejsca pracy znikającego w branży górniczej powstało nowe – w innej dziedzinie przemysłu – obiecywał podczas jednej z wizyt na Śląsku premier Mateusz Morawiecki. Sprawdzamy, na jaką inną górnik może zamienić swoją pracę, gdzie zarobi podobne pieniądze. Bo właśnie czynnik ekonomiczny jest dla niego najważniejszy.

Szanse na znalezienie nowego zatrudnienia pracownicy kopalń, ci z co najmniej średnim wykształceniem, a takich jest większość, mają m.in. w sektorach przetwórstwa przemysłowego, motoryzacji, transportu, logistyki czy budownictwa. Bardziej skomplikowana jest sytuacja górników z niższym wykształceniem – w ich przypadku znalezienie atrakcyjnej pracy poza kopalnią może wiązać się z koniecznością zdobycia dodatkowych kwalifikacji.

Obecnie w województwie śląskim ok. 30 proc. zatrudnienia jest właśnie w przemyśle. Z tego zaledwie co piąte miejsce pracy funkcjonuje w górnictwie. Większość mieszkańców regionu pracuje np. w branżach motoryzacyjnej czy chemicznej, a to właśnie w nich zatrudnienie jest przez górników postrzegane jako dobra alternatywa. 

Tak, ale za tę samą płacę
Jako główny kierunek poszukiwania nowego zatrudnienia pracownicy kopalń wskazują sektor wydobywczy niezwiązany z węglem (20 proc.), transport (14,9 proc.) i branżę motoryzacyjną (14,8 proc.). Co dziesiąty (10,7 proc.) wskazał też na energetykę odnawialną – wynika z badania przeprowadzonego w 2019 r. przez IBS. Najważniejszymi kryteriami przy wyborze nowego miejsca pracy są wysokość wynagrodzenia i stabilność zatrudnienia.

Tymczasem wynagrodzenie w tych sektorach jest zdecydowanie niższe niż w górnictwie. Prawie połowa górników zdecydowanie nie wyraża zgody na pracę za wynagrodzenie mniejsze, niż otrzymują w kopalni. Tylko co czwarty byłby skłonny podjąć pracę poza górnictwem z wynagrodzeniem niższym o około 250 zł. Nieliczni byliby skłoni obniżyć swoje wynagrodzenie maksymalnie o 750 zł.

Jedną z gałęzi przemysłu, która potencjalnie może przyjąć do pracy górników, jest motoryzacja, w tym planowana w Jaworznie nowa fabryka samochodów – elektrycznej Izery. Z Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń wynika, że w ub.r. zarobki monterów w procesie produkcji kształtowały się na poziomie 3050-4220 zł brutto, przy czym najczęściej wynosiły 3550 zł brutto.

Oferty w szeroko pojętym OZE wahają się w zależności od wykonywanej pracy od 3500 zł do 6700 zł brutto. Mniej można zarobić przy instalacji fotowoltaiki, więcej przy pompach ciepła. Zarobki w tym pierwszym przypadku idą mocno w górę, kiedy jest ciepło, bo wtedy jest więcej zleceń.

Fach kierowcy atrakcyjny, ale...
Kolejna branża to transport. Tu zróżnicowanie w zarobkach jest zdecydowanie wyższe. Z danych Polskiego Instytutu Transportu Drogowego wynika, że kierowca ciężarówki średnio brutto zarabia 4823 zł. Kierowcy tirów, zwłaszcza jeżdżący w zagraniczne trasy, mogą liczyć nawet na 8 tys. zł brutto. Wysokość wynagrodzeń oraz świadczeń związanych z rozliczaniem podróży służbowych otrzymywanych przez kierowców jest wyższa niż w przypadku innych grup zawodowych. Jednak trzeba pamiętać, że na ich wynagrodzenie składa się kilka elementów. Kierowcy zatrudniani są zazwyczaj na pensję minimalną, a pozostałą kwotę stanowią diety, ryczałty i premie.

Z danych PITD wynika, że najwięcej zarabiają kierowcy międzynarodowi z długim doświadczeniem. Za każdy dzień przebywania za granicą otrzymują ok. 50 euro diety. Premie i inne dodatki, najczęściej motywacyjne i uznaniowe, dla połowy kierowców wynoszą przeciętnie mniej niż 700 zł netto miesięcznie. Trzeba jednak pamiętać, że w tym zawodzie, by dobrze zarobić, trzeba mieć odpowiednie kwalifikacje.

Kolejna branża, która chętnie zatrudni górników, to budownictwo. Jeszcze niedawno zarobki były w niej niskie, ale to się zmieniło. Pod koniec 2020 r. (wg GUS) było to średnio już 5500 zł brutto. Jak podaje firma Sedlak&Sedlak, w ub.r. mediana płacy w budownictwie wyniosła 5467 zł brutto. Powyżej 7000 zł zarabiało 25 proc. badanej grupy (próba badania to ponad 9 tys. pracujących w budownictwie), tyle samo miało wynagrodzenie poniżej 3500 zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grzegorz Wrona: Odpowiedzialna transformacja wymaga aktywnego właściciela

Transformacja polskiego górnictwa nie jest procesem, który rozpoczął się dziś. Kierunek zmian został wyznaczony już kilka lat temu wraz z podpisaniem w 2021 roku Umowy Społecznej dotyczącej transformacji sektora górnictwa węgla kamiennego. Dokument ten określił harmonogram funkcjonowania poszczególnych kopalń do 2049 roku i stworzył podstawy do prowadzenia zmian w sposób przewidywalny zarówno dla pracowników, jak i całej gospodarki - podkreśla Grzegorz Wrona, wiceminister aktywów państwowych.

Wielki finał „Ekoprzedszkolaka 2026”. 75 przedszkoli z dotacjami na zielone przestrzenie

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) w Katowicach podsumował pierwszą, pilotażową edycję konkursu „Ekoprzedszkolak”. Do projektu zgłosiło się 141 placówek, a dofinansowanie otrzymało 75 przedszkoli samorządowych z całego województwa śląskiego.

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.

Samorządy pięciu województw i największych miast wspólnie domagają się gwarancji unijnego wsparcia po 2027 r.

Przedstawiciele regionów przejściowych i warszawskiego stołecznego – województw mazowieckiego, dolnośląskiego, pomorskiego, śląskiego i wielkopolskiego oraz Warszawy, Gdańska, Katowic, Poznania i Wrocławia – przyjęli wspólne stanowisko w sprawie przyszłych zasad finansowania polityki spójności UE. Samorządy chcą, by w perspektywie 2028–2034 nie zabrakło adekwatnych środków dla regionów, które statystycznie „awansują”, ale wciąż mają duże potrzeby inwestycyjne.