Kto zastąpi zmarłych posłów i senatorów

W katastrofie katyńskiej zginęło 15 posłów. Ich mandaty obejmą - jeśli się zgodzą - osoby z tej samej listy wyborczej, które osiągnęły kolejny wynik w wyborach do Sejmu w 2007 r.


Leszka Deptułę (PSL) zastąpi w Sejmie Wiesław Rygiel;

Grzegorza Dolniaka (PO) - Anna Śliwińska;

Grażynę Gęsicką (PiS) - Jan Warzecha;

Przemysława Gosiewskiego (PiS) - Bartłomiej Dorywalski;

Izabelę Jarugę-Nowacką (SLD) - Aleksander Gappa;

Sebastiana Karpiniuka (PO) - Wiesław Suchowiejko;

Aleksandrę Natalli-Świat (PiS) - Wiesław Kilian;

Macieja Płażyńskiego (niezrzeszony, wybrany z listy PiS) - Kazimierz Smoliński;

Krzysztofa Putrę (PiS) - Krzysztof Tołwiński;

Arkadiusza Rybickiego (PO) - Paweł Orłowski;

Jerzego Szmajdzińskiego (SLD) - Elżbieta Zakrzewska;

Jolantę Szymanek-Deresz (SLD) - Zbigniew Kruszewski;

Zbigniewa Wassermanna (PiS) - Monika Ryniak;

Wiesława Wodę (PSL) - Józef Sztorc;

Edwarda Wojtasa (PSL) - Henryk Smolarz.

 

Wśród ofiar było też troje senatorów: Krystyna Bochenek (PO, Śląsk) oraz Janina Fetlińska (PiS, Płock) i Stanisław Zając (PiS, Podkarpacie). W ich okręgach odbędą się wybory uzupełniające - podała poniedziałkowa "Gazeta Wyborcza".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.