Kto zapłaci za budowę gazoportu w Świnouściu?

Makieta swinoujscie lng polskielng pl

fot: polskielng.pl

Budowa terminalu gazowego LNG w porcie zewnętrznym w Świnoujściu ma zostać zakończona w 2014 roku

fot: polskielng.pl

Szefowie Polskiego Górnictwa Naftowego i Górnictwa obawiają się, że koszty działania gazoportu w Świnoujściu negatywnie wpłyną na pozycję konkurencyjną spółki. Liczą, że będą one rozłożone na wszystkich uczestników rynku, a w konsekwencji na odbiorców gazu - podał w piątek portal "Rzeczpospolitej" rp.pl.

 

21 czerwca minie termin składania ofert na budowę gazoportu w Świnoujściu, wtedy też dowiemy się, ile ta inwestycja będzie kosztować i zaczną się rozmowy o tym, w jaki sposób inwestycja będzie kredytowana.


Szefowie PGNiG przypominają, że terminal nie jest budowany na potrzeby tylko ich firmy, ale całego kraju. Zatem koszty powinny być równo rozłożone na wszystkich uczestników rynku. Szefowie PGNiG i Gaz-Systemu przedstawili propozycję opłaty, która pojawiłaby się na rachunku każdego odbiorcy- czytamy w dzisiejszej "Rzeczpospolitej"

 


Na razie sprawa utknęła między resortami skarbu i gospodarki. Ale wszystko wskazuje na to, że trzeba będzie ją wprowadzić. Jest też możliwość włączenia opłat za usługę regazyfikacji do taryfy przesyłowej stosowanej przez Gaz-System. Nieoficjalnie mówi się o opłacie wynoszącej kilka groszy za przesłanie każdego metra sześciennego gazu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.