Kto tu, na targach, mówi o kryzysie?

fot: Jarosław Galusek/ARC

Kiedy uczestniczę w targach górniczych odbywających się na innych kontynentach, często słyszę opinie, że świat stawia na węgiel - podkreśla dr Henryk Stabla

fot: Jarosław Galusek/ARC

Nasze techniki i technologie są uznaną w świecie specjalnością eksportową. Tendencja ta będzie się rozwijać, ponieważ nie jest to wyłącznie prosty eksport - podkreśla HENRYK STABLA, prezesem Grupy Kapitałowej Carboautomatyka i szefem rady nadzorczej Polskiej Techniki Górniczej.


Powiedział Pan niedawno, że podczas wizyt na innych kontynentach mówi się otwarcie o konieczności inwestowania w wydobycie węgla. Europa zaś wychwala zalety dekarbonizacji.
Za tym, że świat stawia na węgiel, przemawiają twarde fakty ekonomiczne, a nie opinie przypisywane tzw. lobby górniczemu. W dyskusjach dotyczących przyszłości węgla zbyt często posługujemy się czarno-białymi schematami, a nie racjonalną oceną sytuacji. Bezkrytycznym zwolennikom polityki dekarbonizacji należy przypomnieć, że 25 proc. światowej energii wytwarzanych jest w oparciu o węgiel. Jego światowe wydobycie wzrasta corocznie o 5 proc. Ja pytam: czy oznacza to, że politycy, menedżerowie i naukowcy w ponad 70 krajach świata podejmują błędne decyzje? Czy może myli się Międzynarodowa Agencja Energii, która jednoznacznie stwierdza, że w najbliższych latach węgiel będzie zyskiwał na znaczeniu? Jeśli na te pytania uzyskamy racjonalną odpowiedź, opartą na rachunku ekonomicznym, a nie emocjach, przyjmę ją z pokorą. Na dzisiaj fakty są takie, że węgiel jest i przez wiele lat pozostanie najtańszym i najbardziej dostępnym surowcem energetycznym.

Nie wyobraża Pan sobie Europy bez węgla?
Odpowiem tak: świat zawdzięcza postęp wyobraźni, a ta jest - podobno - nieograniczona. Dlatego mogę wyobrazić sobie Europę bez węgla. Tym bardziej, że na kraje Unii Europejskiej przypada obecnie zaledwie 10 proc. światowego wydobycia. Pytanie należałoby jednak rozszerzyć: czy Europa poradzi sobie bez węgla jako źródła energii, a jeśli tak, w jakiej perspektywie i za jaką cenę. Chętnie poznałbym odpowiedź entuzjastów dekarbonizacji.

Jakby na problem nie spojrzeć, targi górnictwa żyją własnym życiem i przede wszystkim realną rzeczywistością, więc kryzysu tu raczej nie widać.
Na targach "Katowice" nigdy nie odczuwało się kryzysu. Nasze techniki i technologie są uznaną w świecie specjalnością eksportową. Tendencja ta będzie się rozwijać, ponieważ nie jest to wyłącznie prosty eksport. W wielu krajach powstają wspólne inwestycje produkcyjne, m.in. w Wietnamie, Australii, Indiach, RPA i Rosji. Wystawcy, w tym polscy producenci maszyn, to firmy globalne, o światowej renomie. Nawet przy dobrej koniunkturze, panującej w branży wydobywczej, nasz rynek był za ciasny w stosunku do potencjału, którym dysponują. Spółki te nie rozwijają się od kryzysu do kryzysu, ale według ściśle przemyślanej strategii. Już od kilku lat polskie firmy zaplecza górniczego ponad jedną trzecią swojej produkcji lokują na zagranicznych rynkach, niektóre nawet ponad 50 proc.

W tym roku swoją produkcję maszyn i urządzeń dla górnictwa zaprezentują Ukraińcy. To ewenement. Sądzi Pan, że rodzi się nam konkurencja? Mało tego, chińskie kombajny jesienią wjadą do naszych kopalń. Tego nie spodziewaliśmy się jeszcze dwa lata temu. Wygląda groźnie.
Konkurencja stymuluje rozwój, a nie hamuje go. Dlatego polscy producenci nie obawiają się jej. Mają z nią do czynienia nie tylko na rodzimym rynku, ale również na rynkach zewnętrznych. Targi w Katowicach cieszą się coraz większym zainteresowaniem zagranicznych wystawców. W tym roku jednym z większych stoisk zagranicznych jest prezentacja firm brytyjskich i z RPA. Spodziewamy się, że w następnej, jubileuszowej edycji zobaczymy maszyny i urządzenia chińskich producentów. Z roku na rok otrzymujemy też coraz więcej zapytań z Francji, Turcji, Rosji, Białorusi, Ukrainy, Gruzji, Indii, Wietnamu, Iranu i z… Ghany. Proszę jednak pamiętać, że oferta polskich producentów jest kompleksowa. Od projektowania do wyposażania pełnych kompleksów wydobywczych. Od technologii udostępniania złoża po budowę kopalń "pod klucz". Jesteśmy też konkurencyjni cenowo, przy zachowaniu najwyższej jakości i niezawodności.

Informatyzacja i automatyzacja procesów wydobywczych rozwija się na niespotykaną skalę. Znajdzie się jeszcze na dole jakieś miejsce dla górnika?
Wysoki poziom innowacyjności polskiej oferty sprzyja światowym wymogom informatyzacji i automatyzacji procesów wydobywczych, których oczekuje nowoczesne górnictwo. Tzw. e-kopalnia autorstwa firmy Famur to nie projekt przyszłości, ale realna rzeczywistość. Z wydobyciem schodzi się coraz niżej, pojawia się coraz więcej zagrożeń klimatycznych, gazowych, pożarowych i radiacyjnych, na które narażeni są górnicy. Tam, gdzie nie można wyeliminować czy ograniczyć niekorzystnych zjawisk natury, musi wkroczyć nowoczesna automatyka, która zastąpi człowieka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.