Kto płaci dużo za prąd, zapłaci jeszcze więcej
Poznańska ENEA przymierza się do podwyżki cen energii: w nowym roku mają one wzrosnąć średnio o 12,2 proc.
Średnio, bo nie każdy zapłaci o 12 proc. więcej. Zasada ma być taka: im większy rachunek za prąd, tym większa cena za energię i jej dystrybucję.
Zasada druga: zużywasz tyle prądu, co kot napłakał? Zamiast dopłacać, dostaniesz upust.
Projekt nowego cennika dotyczącego klientów indywidualnych czeka na akceptację Urzędu Regulacji Energetyki. Jeśli zostanie \"klepnięty\", być może zacznie obowiązywać już od 1 lutego. Od wczoraj więcej za prąd płacą już firmy – napisała „Gazeta Wyborcza”.
Spółka ENEA SA zaopatruje w energię ok. 2 mln 260 tys. gospodarstw domowych m.in. w Poznaniu, Bydgoszczy, Gorzowie Wielkopolskim, Szczecinie i Zielonej Górze.
Swoich klientów dzieli na trzy grupy. * Jedna czwarta to osoby, które płacą niskie rachunki - tych w nowym roku miałby objąć rabat. W sumie chodzi o kilkanaście złotych rocznie.
* Połowa klientów zużywa do 1800 kWh rocznie - oni po podwyżce mieliby płacić ok. 4 zł brutto miesięcznie więcej.
* Reszta to \"pożeracze energii\". Ta grupa dostanie w nowym roku najwięcej po kieszeni. Miesięcznie mieliby zapłacić ok. 11 zł więcej niż do tej pory.
Projektodawcy wyszli z założenia, że małe rachunki płacą ludzie biedni, często starsi, na których firma nie chce zarabiać. A duże rachunki mają zwykle ludzie jeśli nie bogaci, to na pewno bogatsi.
- Rzeczywiście, nowy taryfikator ma ochronić klientów mało zamożnych, tzw. wrażliwych społecznie - przyznaje Paweł Oboda, rzecznik prasowy ENEA SA.
Firma nie ukrywa też, że nowe zasady płatności za energię mają również zachęcić do oszczędzania - według szacunków w Polsce w gospodarstwach domowych marnuje się nawet 40 proc. energii!
Tylko że wysokość rachunku nie zawsze ma związek ze stanem majątkowym czy samym oszczędzaniem. Czteroosobowa rodzina z małymi dziećmi, która mieszka w domu, nigdy nie wygra z singlem mieszkającym w kawalerce, który robi pranie raz w tygodniu i jada na mieście.
Prąd drożeje w całym kraju. Wiąże się to przede wszystkim z rosnącymi kosztami zakupu energii wytwarzanej ze źródeł konwencjonalnych, a także wysokimi cenami tzw. zielonej energii, którą dystrybutorzy muszą kupować od elektrowni wodnych czy wiatrowych.
Warszawski Stoen - jeden z tańszych sprzedawców prądu - wprowadza od 1 stycznia ok. 10- procentową podwyżkę. Średniej wielkości gospodarstwo, które zużywa rocznie 2200 kWh, zapłaci w nowym roku miesięcznie ok. 6-7 zł brutto więcej.