Kto będzie budował w Polsce fabrykę samochodów?

fot: Witold Gałązka/ARC

W opinii Janusza Piechocińskiego w Polsce "udało nam się zbudować najsilniejszy klaster motoryzacyjny w Europie"

fot: Witold Gałązka/ARC

Jeszcze w grudniu "gracz z pierwszej półki światowego przemysłu motoryzacyjnego" ma złożyć deklarację w sprawie zbudowania w Polsce nowej fabryki - poinformował wicepremier Janusz Piechociński. Ostatnie rozmowy wskazują, iż lokalizacja w Polsce jest przesądzona - dodał.

- Jesteśmy przed ostateczną decyzją ze strony inwestora, ale wydaje się, że ostatnie rozmowy w zeszłym tygodniu potwierdziły, że inwestor już rozstrzygnął, iż będzie to inwestycja w Polsce" - powiedział we wtorek (10 grudnia) dziennikarzom Piechociński.

Zastrzegł, że nie może podać żadnych szczegółów co do inwestora i lokalizacji. Dodał, że inwestor deklaruje, iż budowę chciałby rozpocząć w marcu 2014 r., uważa projekt za pilny i chce go zrealizować maksymalnie szybko, bo zakłada, że europejski rynek samochodów "ruszy". Fabryka w 2018 r. miałaby osiągnąć zdolności produkcyjne rzędu 100 tys. aut i zatrudniać 3 tys. osób.

W opinii Piechocińskiego "udało nam się zbudować najsilniejszy klaster motoryzacyjny w Europie". Jak mówił wicepremier, inwestor wybrał wstępnie sześć lokalizacji w Polsce, choć analizował jeszcze od dwóch do czterech podobnych miejsc w Europie Środkowo-Wschodniej. Wskazał, że inwestor od kilkunastu miesięcy obserwował działania MG i rządu.

- Bardzo ważnym argumentem była decyzja o przedłużeniu działalności specjalnych stref ekonomicznych - zaznaczył. Rząd przedłużył ich działanie do 2026 r.

Tłumaczył, że bardzo ważne dla podobnych lokalizacji są bliskość miasta akademickiego z dobrą uczelnią i potencjałem badawczo-rozwojowym oraz logistyka.

- Polska środkowa i południowo-zachodnia z tych punktów widzenia jest najlepszym miejscem w tej części Europy - ocenił Piechociński.

Powiedział, że ze strony inwestora docierają sygnały, iż już od początku produkcji ponad 60 proc. podzespołów będzie pochodziło z Polski.

- Byłby to jeszcze silniejszy impuls dla polskiej produkcji, niż w przypadku Opla cascady, w którym udział akcesoriów, części i podzespołów wytwarzanych w Polsce sięga 40 proc. wartości.

Podkreślił, że rząd ma sygnały, iż niektóre firmy motoryzacyjne, działające "w krajach Grupy Wyszehradzkiej na południe od Polski" chcą reinwestować nie w Czechach czy na Słowacji, ale - z różnych powodów - w Polsce.

Wicepremier mówił też, że inwestycje motoryzacyjne przyciągają bardzo duży sektor badań i rozwoju, jak projektowanie czy testowanie nowych rozwiązań. Naszą polityką jest kierowanie tego potencjału badań i rozwoju poza najsilniejsze ośrodki, generalnie do byłych miast wojewódzkich - dodał.

Piechociński uważa, że przeforsowane ostatnio przez rząd uelastycznienie prawa pracy jest bardzo potrzebne dla przemysłu motoryzacyjnego, gdzie z powodu niepewności co do wielkości produkcji trzeba specyficznego mechanizmu rozliczania czasu pracy.

- Natrafiło to na totalne niezrozumienie kierownictw związków zawodowych, ale nie było żadnych problemów na poziomie poszczególnych zakładów, których to rozwiązanie dotyczyło. Tam było zrozumienie, także związków zawodowych, że fabryki motoryzacyjne, jak potrzeba, to zatrudniają nowych pracowników, a jak mają mniej zamówień - to inaczej rozliczają czas pracy - mówił wicepremier.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

GDDKiA ma wykonawcę przebudowy kolejnego odcinka starej gierkówki

Realizację inwestycji na kolejnym odcinku Koziegłowy i Markowice zaplanowano na 18 miesięcy. Jeżeli do 8 czerwca nie wpłyną odwołania, umowa ma zostać podpisana na przełomie II i III kw. br.

Zwolnienia z podatku dla inwestorów rozwijających nowoczesne technologie

Nieruchomości należą do miasta oraz Górnośląskiego Akceleratora Przedsiębiorczości Rynkowej (miejskiej spółki zarządzającej m.in. lotniskiem w Gliwicach) i są przygotowywane z myślą o kolejnych inwestycjach

Ukończono Gliwicki Park Techniki, Technologii i Edukacji Lotniczej

Przy lotnisku w Gliwicach ukończono Gliwicki Park Techniki, Technologii i Edukacji Lotniczej. Zrekultywowano w nim blisko 22 ha terenów poprzemysłowych, urządzając ponad 10 ha terenów inwestycyjnych i budując ponad 5 km nowych dróg oraz infrastrukturę techniczną. W projekcie, którego koszt ostatecznie wyniósł 49 mln zł (przy dotacji 28 mln zł), założono ponowne zagospodarowanie poprzemysłowych i zdegradowanych terenów leżących na dawnym obszarze górniczym przy lotnisku.

Giełdy za oceanem ponownie w górę, główne indeksy z rekordami