Książka na weekend: „Rakowiska”. Dwójka nastolatków i plan morderstwa

fot: Monika Krężel

fot: Monika Krężel

O tej sprawie było głośno w całej Polsce. W niewielkiej miejscowości, położonej tuż obok Białej Podlaskiej, dwójka nastolatków zamordowała rodziców jednego z nich. 18-letni Zuzanna i Kamil z zimną krwią zadali nożami ciosy rodzicom Kamila. Magdalena Majcher, pisarka z Katowic, postanowiła opowiedzieć tę historię raz jeszcze. W książce z kategorii true crime skrupulatnie przedstawia wycinek z życia nastolatków, na chwilę przed dokonaniem zbrodni. „Rakowiska” to opowieść o tragedii zaplanowanej skrupulatnie i na którą złożyło się pasmo przyczyn.

Magdalena Majcher swoim tytułowym bohaterom nadaje imiona Maja i Kacper. To dwójka nastolatków, uczniów maturalnej klasy liceum w Białej Podlaskiej, którzy 13 grudnia 2014 roku mordują rodziców Kacpra. W tej książce od pierwszej strony wiadomo, co się wydarzy, bo o zbrodni w Rakowiskach trąbiły wszystkie polskie media. Autorka w naprzemiennej relacji opisuje to, co działo się od stycznia do grudnia 2014 roku i co wydarzyło się tuż po zbrodni.

W Rakowiskach rodzice Kacpra wybudowali wymarzony dom, zamieszkali tam z synem, któremu niespecjalnie podobała się wyprowadzka z Białej Podlaskiej. Ten zwyczajny chłopak, mający fajną dziewczynę, kolegów, babcię, wujka i psa, miał tylko uczyć się, nie opuszczać lekcji i pomyśleć o wyborze studiów. Jego znajomi podkreślali, że był cichy i spokojny.

Chodził do klasy z Mają, dziewczyną, której nikt nie akceptował, mającą swoje zdanie i sprzeczającą się z nauczycielami. Maja opuszczała lekcje, negowała normy i zasady, zawsze miała swoje zdanie i wielką swobodę. Ta swoboda i wolność skusiły Kacpra. Chłopak zafascynowany tym, że można mieszkać samemu, bo mama Mai miała zawodowe obowiązki, palić papierosy i brać narkotyki, szybko znalazł się pod wpływem nastolatki. Oboje później tłumaczyli, że nigdy nie byli parą, łączyło ich jedynie porozumienie dusz.

Kacper, opuszczający podobnie jak Maja lekcje, wiedział, że jego rodzice nie akceptują jego nowego towarzystwa. Ale był pod tak wielkim urokiem Mai, która pisała wiersze i wydawała tomiki poezji, że nic nie mogło odciągnąć go od zejścia ze złej drogi.

Razem zaplanowali zabójstwo rodziców Kacpra, inspirując się filmami. Po morderstwie pojechali do Krakowa, bo tam Maja miała wziąć udział 14 grudnia w... wieczorze literackim. Tymczasem policjanci wezwani przez jednego z sąsiadów na miejsce zbrodni odkryli zasztyletowane małżeństwo i biegającego po ogrodzie psa.

Magdalena Majcher skrupulatnie odtwarza kilkumiesięczną relację Kacpra i Mai, nie osądza, raczej daje przestrzeń czytelnikowi, by sam ocenił – czy można było uniknąć zbrodni. Temat broni się sam, bo przecież ludzkość od zawsze interesowały zbrodnie. Książkę z naprzemienną relacją dobrze się czyta. Autorka podaje fakty, opinie, przytacza relacje znajomych i policjantów, ale tak naprawdę nigdy nie dowiemy się sedna – dlaczego oni to zrobili?

Prawdziwi Zuzanna i Kamil wyjdą z więzienia w 2039 roku.

Magdalena Majcher, „Rakowiska”, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2024, stron 287

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Jesień w Tatrach. Czas na spokojniejszy wypoczynek w Bukowinie Tatrzańskiej

Jesień w Tatrach ma swój wyjątkowy rytm. Wakacyjny gwar powoli cichnie, na szlakach robi się spokojniej, a górskie krajobrazy nabierają złotych, rudych i czerwonych barw. Przy dobrej pogodzie widoki potrafią zachwycić jeszcze bardziej niż latem, a chłodniejsze powietrze sprzyja spacerom i dłuższym wędrówkom.