Książka na weekend: „Lata beztroski”, oto historia tuż sprzed wojny

fot: Monika Krężel

fot: Monika Krężel

Na podstawie książki „Lata beztroski” powstał serial „The Cazalet”. To opowieść o kilkupokoleniowej mieszczańskiej angielskiej rodzinie, która koniec lat 30. ubiegłego wieku spędza na urokliwej wsi. Ale sielskie życie zakłóca polityka, a zwłaszcza strach przed wybuchem kolejnej wojny.

Trzy pokolenia bogatej angielskiej rodziny spędzają lato na wsi. Do posiadłości rodziców w hrabstwie Sussex przyjeżdża trzech braci wraz z żonami, dziećmi i lokalną służbą. To Hugh, Edward i Rupert Cazaletowie. W rodzinnym domy mieszka jeszcze ich niezamężna siostra Rachel. Wakacje roku 1937 i 1938 upływają im sielsko. Prowadzą dostatnie życie, więc o nic nie muszą się martwić, grają w tenisa, spędzają czas nad rzeką, ich dzieci bawią się, jeżdżą na rowerach albo konno, budują szałasy, doświadczają nowych rzeczy, snują plany o tym, co będą robić w przyszłości i z niechęcią myślą o powrocie do szkół z internatem. W tle są wycieczki, pikniki, wyjazdy do Londynu, przyjazdy do wiejskiej posiadłości kolejnych krewnych.

Czytelnika uderza zwłaszcza poświęcenie i ogromna praca służby. Wielodaniowe posiłki, wykarmienie kilkunastoosobowej rodziny, opieka nad dziećmi, obowiązki domowe i te w ogrodzie zdają się nie mieć końca. Ale tak dokładnie wyglądało prowadzenie domu dla wyższych sfer. Tradycja i przywileje, zakorzenione od wieków zdają się być niewzruszone, służba wie, że niczego nikomu nie może zabraknąć.

Zarówno Hugh, jak i Edward brali udział w pierwszej wojnie światowej. Wrócili z niej mocno pokiereszowani, zwłaszcza Hugh, który stracił rękę i którego ciągle nawiedzają koszmary Wielkiej Wojny. To on najbardziej niepokoi się o przyszłość. A ta mieni się czarnymi kolorami, oto Hitler sięga po Austrię i stawia warunki Czechosłowacji. Hugh rozpatruje w głowie przeróżne scenariusze, ale żaden nie jest optymistyczny. Mocno obawia się wojny, w przeciwieństwie do brata Edwarda. Co więcej, nawet niektóre dzieci są bardziej przerażone - słysząc lęki rodziców - niż niektórzy beztroscy dorośli.

Nie da się ukryć, że beztroskie czasy mijają bezpowrotnie, tylko dlaczego nie każdy zdaje sobie z tego sprawę?

Rzadko mamy okazję czytać o życiu angielskich wyższych sfer tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej. Życie płynie spokojnie, dawno ustalonym torem, ale czytelnik ma nieodparte wrażenie, że już niedługo wszystko się zmieni, że dalsza część rodzinnej sagi może być równie interesująca.

To pierwszy tom sagi Cazaletów, pod koniec stycznia na księgarskim rynku pojawi się kolejny tom „Lata oczekiwania”.

Elizabeth Jane Howard, „Lata beztroski”, Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2024, stron 511, przekład: Maria Gębicka-Frąc

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Jesień w Tatrach. Czas na spokojniejszy wypoczynek w Bukowinie Tatrzańskiej

Jesień w Tatrach ma swój wyjątkowy rytm. Wakacyjny gwar powoli cichnie, na szlakach robi się spokojniej, a górskie krajobrazy nabierają złotych, rudych i czerwonych barw. Przy dobrej pogodzie widoki potrafią zachwycić jeszcze bardziej niż latem, a chłodniejsze powietrze sprzyja spacerom i dłuższym wędrówkom.