Krzysztof: Porębski: Z górnika energetyk

Porebski JECH

fot: Jerzy Chromik

Krzysztof Porębski, kierownik ruchu elektrociepłowni "Pniówek", zanim trafił do energetyki pracował w dozorze kopalnianym

fot: Jerzy Chromik

Rozmowa z Krzysztofem Porębskim, kierownikiem ruchu elektrociepłowni „Pniówek”.


Główną postacią w nastawniach elektrociepłowni SEJ jest nie – jak jest to utarte w energetyce – kierownik bloku lub dyżurny, lecz sztygar. To echo górniczego rodowodu firmy?


Nie tylko firmy, ale i indywidualnych zawodowych biografii wielu naszych pracowników. Ja sam, zanim przed piętnastu laty przeszedłem do elektrociepłowni „Pniówek”, pracowałem w dozorze kopalnianym.


To był dobry wybór?


Wtedy, prawdę powiedziawszy, trochę wymuszony, ponieważ na dole przydarzył mi się dość poważny wypadek. Dziś jednak, oceniając z perspektywy tych 15 lat, odpowiadam jednoznacznie – dobry. Ba, bardzo dobry. No, jako 45-latek – ale proszę nie traktować tego jako narzekania – w tamtej roli byłbym już pewnie emerytem.


Dlaczego dobry?


Każda praca ma swoje plusy i minusy. Nawykłem – tak, jak wielu kolegów, którzy mają za sobą podobny przeskok – do odmiennych zajęć i zadań, i żyjemy tą pracą. Tym bardziej, że SEJ od początku istnienia była firmą stabilną, dającą pole do rozwoju zawodowego, w której nad nikim nie wisiała groźba zwolnienia. Przy tym – co pewnie nie tylko dla mnie ma nadzwyczaj istotne znaczenie – w spółce istnieje taka, rzekłbym, ucywilizowana atmosfera, że chce się do tej pracy przychodzić.


Górniczy i energetyczny portfel też się zanadto nie różnią?


Nigdy – przynajmniej taka jest moja ocena – nie działa się nam krzywda.


Czym się Pan zajmuje poza pracą?


Komputer, komputer, komputer... Prawda, przydałoby się troszeczkę sportu i ruchu (śmiech).
 


 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.