UE od ponad roku zajmuje się kwestią niestabilności rynku energii i rosnących cen

fot: Krystian Krawczyk

kryzys energetyczny i cenowy wywołał ogromną reakcję UE jako całości i poszczególnych państw członkowskich, które w sumie przeznaczyły ok. 700 mld euro na to, by ochronić obywateli przed skutkami skokowego wzrostu cen

fot: Krystian Krawczyk

– Unia Europejska poradziła sobie z kryzysem energetycznym nadspodziewanie dobrze, lepiej, niż byśmy się spodziewali – mówi Monika Morawiecka z Regulatory Assistance Project. Jak wskazuje, to zasługa zarówno działań podjętych na poziomie UE, jak i niezależnych, zewnętrznych czynników, takich jak ciepła zima i ograniczenia covidowe w Chinach. – W tym roku mamy jednak kilka czynników niepewności, które utrudniają odpowiedź na pytanie, czy wyszliśmy już z tego kryzysu – dodaje. Wśród nich są nie tylko warunki pogodowe i susza, lecz także kondycja elektrowni jądrowych. Jak podkreśla ekspertka, kryzys energetyczny na europejskim rynku ma też  pozytywną stronę. Szacuje się, że przyspieszył transformację energetyczną o co najmniej kilka lat.

– Według części analityków Putin przyspieszył europejską transformację energetyczną, rozumianą jako odejście od paliw kopalnych i przejście na źródła odnawialne, o 5–10 lat. Nastąpił też bardzo duży wzrost zainteresowania odnawialnymi źródłami energii i efektywnością energetyczną, a to są dwa elementy, które w przyszłości pomogą nam uniknąć kolejnych kryzysów – mówi agencji Newseria Biznes Monika Morawiecka. – Polska polityka energetyczna wpisuje się bardzo dobrze w ten trend. Ministerstwo Klimatu i Środowiska pokazało scenariusz aktualizacji polityki energetycznej Polski, który rzeczywiście dużo bardziej stawia na źródła zeroemisyjne, czyli przede wszystkim odnawialne źródła energii. Już w 2030 roku mają stanowić około 50 proc. produkcji prądu w Polsce. To jest spora zmiana i to w dobrym kierunku.

Jak podkreśla, zapewnienie bezpieczeństwa dostaw energii, a także uodpornienie rynku na kolejne kryzysy jest także podstawą proponowanej przez Komisję Europejską reformy rynku energii.

– Komisja Europejska dąży do tego, żeby wzmocnić kontraktację długoterminową na rynku energii, kontrakty różnicowe, kontrakty PPA, czyli długoterminowe kontrakty na energię odnawialną, bo to daje stabilność cen na przyszłość – mówi starszy doradca w Regulatory Assistance Project, międzynarodowej organizacji pozarządowej.

UE od ponad roku zajmuje się kwestią niestabilności rynku energii i rosnących cen. Przyczynił się do tego ogromny szok podażowy na wspólnotowym rynku, który miał swoje źródła w trzech czynnikach. 

– Pierwszy to wojna w Ukrainie i wstrzymywanie dostaw gazu do Europy przez rosyjski Gazprom. Po drugie, mieliśmy suszę w Europie, co spowodowało bardzo duży ubytek pracy elektrowni wodnych, sięgający kilkanaście procent rok do roku. Trzeci element to duży ubytek pracy elektrowni jądrowych we Francji, wiele z nich nie pracowało m.in. przez remonty. To był najniższy poziom pracy tych elektrowni od kilkudziesięciu lat. Te trzy czynniki spowodowały, że w Europie produkowano za mało energii. W efekcie ceny energii poszły bardzo do góry, pojawiły się też obawy o dostępność energii, o to, czy jej wystarczy. Wszystko to wymusiło odpowiedź na UE i jej państwach członkowskich – mówi Monika Morawiecka.

Na przełomie września i października ub.r. przyjęła szereg nowych instrumentów mających zmniejszyć zapotrzebowanie na energię i umożliwić wykorzystanie jej nadwyżek z korzyścią dla odbiorców i przemysłu. Zaproponowano też nowe środki dotyczące wspólnych zakupów gazu, mechanizmów ograniczania cen, przejrzystego wykorzystania infrastruktury, solidarności między państwami członkowskimi i zarządzania zapotrzebowaniem.

– Odpowiedź UE była kilkustopniowa i oparta na kilku elementach. Po pierwsze i najważniejsze, oszczędności energii, czyli zarówno inwestycje w efektywność, jak i oszczędności behawioralne w bieżącym zużyciu, polegające m.in. na zakręcaniu termostatów. Po drugie, wzrost inwestycji w odnawialne źródła energii, które bardzo pomogły radzić sobie z tym kryzysem. Po trzecie, dywersyfikacja dostaw gazu do Europy. Trzeba pamiętać, że jeszcze w 2021 roku dostawy gazu z Rosji stanowiły ok. 30–40 proc. całego gazu zużywanego w Europie, więc ten ubytek był ogromny. To, że Europa sobie z nim poradziła, to jest naprawdę duży sukces – przyznaje ekspertka Regulatory Assistance Project.

Aby jak najszybciej zmniejszyć zależność od rosyjskich paliw kopalnych, Komisja Europejska już w maju ub.r. przyjęła plan REPowerUE, którego ważną częścią jest dywersyfikacja dostaw. Wskutek podjętych działań udział importu gazu z Rosji w łącznej wielkości importu spadł z 45 proc. w 2021 roku do zaledwie 14 proc. we wrześniu ub.r. Dzięki współpracy z międzynarodowymi partnerami Europie udało się znaleźć alternatywne źródła zaopatrzenia, aby zrekompensować niedobory. W pierwszej połowie ubiegłego roku import LNG spoza Rosji wzrósł o 19 mld m³ w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej. W tym samym okresie import nierosyjskimi gazociągami z Norwegii, Azerbejdżanu, Wielkiej Brytanii i Afryki Północnej również wzrósł – o 14 mld m³.

– Unia Europejska poradziła sobie z kryzysem energetycznym nadspodziewanie dobrze, lepiej, niż byśmy się spodziewali – mówi Monika Morawiecka. – Oczywiście ten sukces był też wynikiem zbiegu pozytywnych, niezależnych czynników, takich jak relatywnie ciepła zima. Po drugie, ograniczenia covidowe w Chinach sprawiły, że one miały mniejsze zapotrzebowanie na surowce, w tym gaz. Dzięki temu łatwiej było radzić sobie z tym problemem na skalę globalną.

Ekspertka Regulatory Assistance Project zauważa, że kryzys energetyczny i cenowy wywołał ogromną reakcję Unii Europejskiej jako całości i poszczególnych państw członkowskich, które w sumie przeznaczyły ok. 700 mld euro na to, żeby ochronić obywateli przed skutkami skokowego wzrostu cen.

– W krajach europejskich zostało podjętych wiele różnego typu środków: od obniżenia podatków, w tym VAT-u, poprzez limity na ceny energii elektrycznej na rynku hurtowym i detalicznym, aż po bezpośrednie wsparcie odbiorców – mówi Monika Morawiecka. – W tym roku mamy jednak kilka czynników niepewności, które utrudniają odpowiedź na pytanie, czy wyszliśmy już z tego kryzysu. Nie wiemy, jaka będzie pogoda i czy będzie susza. Nie wiemy też, jak będą się zachowywać elektrownie jądrowe we Francji, bo na razie niezbyt dobrze im idzie. Tak więc do tej pory dobrze radziliśmy sobie z tym kryzysem, natomiast co będzie dalej, jeszcze nie wiadomo.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pod tym względem Polska wypada lepiej niż Czechy, Węgry i Niemcy

Polska ma niski wskaźnik inwestycji brutto do PKB, ale pod względem inwestycji netto wypada bardzo dobrze - ocenił BNP Paribas. Z jego analizy wynika, że po uwzględnieniu amortyzacji Polska wypada lepiej niż inne państwa regionu, np. Czechy, Węgry i Niemcy.

Katowice Airport i Politechnika Krakowska łączą siły. W Pyrzowicach przetestują technologie LiDAR

Politechnika Krakowska rozpoczyna współpracę naukową i dydaktyczną z Międzynarodowym Portem Lotniczym Katowice. Partnerstwo ma wesprzeć rozwój, bezpieczeństwo i niezawodność infrastruktury lotniska w Pyrzowicach. Studenci uczelni zyskają natomiast możliwość odbywania praktyk i staży w jednym z najważniejszych portów lotniczych w Polsce.

Spółdzielnia energetyczna Węglokoksu stawia na rozwój

Spółdzielnia Energetyczna Węglokoks Energia SE 1 wkracza w kolejny etap rozwoju, konsekwentnie zwiększając skalę wykorzystania odnawialnych źródeł energii oraz rozszerzając grono odbiorców korzystających z zielonej energii produkowanej lokalnie.

Sklep PGG z nową funkcją. Odstąpienie od umowy online bez dodatkowych formalności

Polska Grupa Górnicza wprowadziła nowe rozwiązanie w swoim sklepie internetowym. Klienci mogą teraz odstąpić od umowy bezpośrednio z poziomu Profilu Klienta, bez konieczności wypełniania dodatkowych formularzy i wysyłania pism.