Krynica: Rządy powinny pomagać w ekspansji firm
— Bez wsparcia publicznego trudno jest mówić o ekspansji zagranicznej. Przy zakupie Możejek interweniował nawet polski prezydent — mówił w Krynicy Wojciech Heydel, prezes PKN Orlen podczas panelu „Ekspansja zagraniczna firm a wspierająca rola państwa\" - relacjonuje \"Rzeczpospolita\".
Aktywne działania władz państwowych ułatwiające ekspansję rodzimych firm za granicą zdarzają się coraz częściej. Amerykański prezydent w zagraniczne delegacje zabiera grupy biznesmenów, podobnierobią przedstawiciele władz Niemiec, Francji, czy Rosji. Dzięki temu z politycznych na pozór spotkań przywożą miliardowe kontrakty. Rosyjski prezydent Dmitrij Miedwiediew zapowiada wprost ochronę interesów firm pochodzących z tego kraju, a wchodzących na nowe rynki. — Koncern E.ON dzięki koneksjom politycznym był w stanie zablokować kilka dużych transakcji i nie pozwolić na powstanie dużych konkurentów w innych krajach — podkreśla Wojciech Topolnicki, wiceprezes PGE.
Przedstawiciele branż silnie regulowanych, jak energetyka, paliwa, czy ubezpieczenia, mówią wprost: bez pomocy państwa ekspansja zagraniczna jest bardzo trudna. Na pewno nie pomaga też fakt, że państwo jest z reguły ich głównym akcjonariuszem, więc normą są częste zmiany kadroweoraz ochocze korzystanie z prawa do dywidendy, co pozbawia firmy środków na rozwój.
— Skarbowi państwa zawsze brakuje pieniędzy, więc gdybym teraz chciał podnieść kapitał spółki np. o 4 mld zł, to nie mam takiej możliwości. Każdy rząd powinien wspierać rozwój swoich firm, boto one płacą przecież podatki — mówi Andrzej Klesyk, prezes PZU.
Polityka pomaga także w ponadnarodowych projektach. Dobrym regionalnym przykładem jest projekt nowej elektrowni atomowej w Ignalinie, w którym bierze udział Litwa, Polska, Łotwa i Estonia.
— Energetyka to branża strategiczna, więc nie ma się co dziwić aktywnej roli rządów — twierdzi Darius Degutis, były ambasador Litwy w Polsce, obecnie dyrektor ds. międzynarodowych w LEO LT.
Mniejsze przedsiębiorstwa są znacznie bardziej sceptyczne jeśli chodzi o wsparcie państwa dla ichinwestycji. — Jesteśmy wiceliderem światowego rynku okien dachowych, a do tej pory nie dostaliśmy żadnego wsparcia, choć nasz konkurent stosuje różne bardzo dla nas niekorzystne praktyki — przyznaje Ryszard Florek, prezes Fakro.
Spółka złożyła już do Brukseli skargę na nadużywanie pozycji dominującej przez duński Velux.