Kryminał na weekend: „Zatoka surferów”. Bajkowe fale i morderca

fot: Monika Krężel

fot: Monika Krężel

Allie Reynolds, brytyjska snowboardzistka i pisarka, zamieniła snowboard na deskę surfingową i wyjechała do Australii. W tym kraju umieściła akcję swojej drugiej książki „Zatoka surferów”. W bajkowym miejscu, niedostępnym dla turystów, sześcioro przyjaciół poluje na najlepsze fale do surfowania. Gdy okazuje się, że członkowie grupy zaczynają znikać jeden po drugim, wakacje stają się walką o przetrwanie. I jak u Agaty Christie, spośród grupki osób trzeba wytypować mordercę...

Kenna, kiedyś wielka miłośniczka surfingu, opuszcza Londyn, by odwiedzić w Australii Mikki, swoją przyjaciółkę. Dziewczyna mieszka tam od jakiegoś czasu, układa sobie życie - wkrótce ma wyjść za mąż. Jack, który namiętnie surfuje, nie robi na Kennie najlepszego wrażenia. Ta ma więc plan, by sprowadzić Mikki do Londynu. Nie może wiedzieć, że będzie to wyjątkowo trudne do zrealizowania.

Jack proponuje Kennie, by spędziła z nimi kilka dni w wyjątkowej zatoce. Wyjątkowej, bo są tam najlepsze fale do surfowania. Miejsce jest tajemnicze, nie zaglądają tam turyści, trudno tam trafić, a telefony komórkowe nie mają zasięgu. Sześcioro przyjaciół, które o sobie mówi Plemię, niechętnie przyjmuje Kennę. Grupa jest pod wpływem jednej z dziewczyn i bez szemrania spełnia jej żądania, co przeraża Kennę - surferzy muszą wykonywać niebezpieczne zadania.

Gdy Kenna dowiaduje się, że przed nią rezydentką w zatoce była Elke, jest już pełna najgorszych myśli. Bo zdjęcie Elke widziała na lotnisku jako zaginionej dziewczyny, szukała jej matka.

Pobyt w zatoce przynosi jeszcze bardziej tragiczne wydarzenia – Kennę ktoś próbował utopić, ciało Victora wyrzuca ocean, Ryana ktoś popycha w przepaść, a Sky spada z urwiska. Kenna wtedy zrozumie, że nikt nie może opuścić tego miejsca na własnych warunkach.

Może w tym thrillerze psychologicznym nie ma nagłych zwrotów akcji, ale czytelnik jest wciągany w grę, w którą chcąc nie chcąc musi grać, by wytypować mordercę. Finał, czyli prawda o kimś, kto wszystkim sterował, jest zaskakujący. Zaskakująca jest też formuła przyjęta przez autorkę, że sprawca nie zostaje ukarany, a dobro nie zwycięża zła – co tak często możemy spotkać w amerykańskich kryminałach.

Allie Reynolds, „Zatoka surferów”, Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2024, stron 414, przekład: Robert Waliś

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.

Górniczy wydział szuka studentów sprzed 50 lat. Będzie wyjątkowe spotkanie

Wydział Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej zorganizuje spotkanie dla absolwentów sprzed pół wieku.

115 lat po pierwszym węglu. Piekarska biblioteka szuka zdjęć z kopalni Andaluzja

Miejska Biblioteka Publiczna w Piekarach Śląskich zaprasza mieszkańców do przekazywania fotografii związanych z kopalnią Andaluzja. Wystawa, planowana w Izbie Regionalnej w okolicach Barbórki, ma upamiętnić 115 lat od rozpoczęcia wydobycia w jednym z najważniejszych zakładów pracy w historii miasta.

Górnicze tradycje w nowej odsłonie. Premiera „Rybnickiego śpiewnika górniczego”

Tradycyjne pieśni górników z Rybnika i okolic ocalone od zapomnienia. Zostały zebrane w jednym śpiewniku.