Kryminał na weekend: „Prawda i tylko prawda”, czyli droga ku śmierci

fot: Monika Krężel

fot: Monika Krężel

To niezły kryminał, od którego trudno się oderwać i w którym napięcie jest stopniowane do ostatniej strony. Fabuła jest prosta – dwa małżeństwa zamieniają się domami na wakacje. Cóż może się wydarzyć w ciągu tygodnia i to w życiu obu par? Okazuje się, że wiele, a czytelnik co i rusz jest atakowany nowymi pomysłami autora. Książka „Prawda i tylko prawda” zaskoczy nie raz.

Carl i Helene pochodzą ze Szwecji, ale lato chcą spędzić w Stanach Zjednoczonych. Zapobiegliwa Helene znalazła kandydatów do kilkutygodniowej wakacyjnej wymiany. Zostawia więc z mężem dom w Sztokholmie, by zamieszkać w Santa Cruz. Tam swoją letnią posiadłość mają Scarlett i Adam. Ten ostatni jest zachwycony, bo w Sztokholmie szykuje się wystawa jego prac.

Już pierwsze godziny pobytu w Santa Cruz psują Carlowi humor. Wnętrze domu wygląda inaczej niż na zdjęciach, ktoś stuka nocą w rury grzewcze, a w basenie pływa pokaźnych rozmiarów szczur. To wystarczy, by mężczyzna zaczął rozglądać się za hotelem, gdzie można by szybko się przenieść. Sam nie wie, czy ma omamy, czy ktoś zafundował mu koszmar. Do tego odkrywa, że w ich sztokholmskim domu ktoś specjalnie wyłączył kamerę i wszedł do garderoby zamkniętej na klucz.

Scarlett w Szwecji tez nie potrafi się odnaleźć. Denerwuje ją wścibska sąsiadka, była policjantka i zastanawia charakter pracy męża. Bo czy Adam znikając na cały dzień zajmuje się tylko wernisażem prac, czy może czymś, o czym ona zupełnie nie ma pojęcia. Co więcej, w domu małżeństwa znajduje niepokojące zdjęcia i sama nie wie – iść z tym na policję czy może nie? I czy Helene naprawdę zostawiła jej tajną wiadomość?

Akcja książki obejmuje zaledwie tydzień. Mnóstwo wydarzeń, naprzemienna relacja prowadzona z punktu widzenia wszystkich bohaterów i odkrywane co chwilę tajemnice całej czwórki powodują, że tempo akcji jest błyskawiczne. Do tego trudno się czytelnikowi domyśleć, kto stoi za finałem i czyja prawda jest tą właściwą. Choć od początku ma się wrażenie, że ktoś w tej historii nie jest szczery, to autor jeszcze pogłębia tę niepewność. Mroczne strony bohaterów, nieprawdopodobna historia, zręczne portrety psychologiczne – to może się spodobać.

Stefan Ahnhem, „Prawda i tylko prawda”, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2004, stron 383, przekład: Ewa Wojciechowska

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zapraszają na pierwsze zajęcia Energetyczno-Górniczego Uniwersytetu III Wieku

Nowy Uniwersytet III Wieku o profilu energetyczno-górniczym ma na celu stworzenie miejsca, w którym zawodowcy związani z górnictwem i energetyką będą mogli pogłębiać wiedzę o historii śląskiego przemysłu oraz współczesnych wyzwaniach technologicznych.

Górnik wrócił do domu. Niezwykłe wydarzenie w kopalni

Przed Szybem Daniłowicza w Kopalni Soli Wieliczka przez dziesięciolecia stał Górnik – trzymetrowa figura, która dla mieszkańców Wieliczki i turystów była czymś więcej niż pomnikiem. Była symbolem górniczego charakteru tego miejsca, świadkiem tysięcy spotkań i nieodłącznym tłem pamiątkowych fotografii. W 2006 roku Górnik zniknął ze swojego miejsca. Po dwudziestu latach powrócił do domu.

Pomożecie zagłosować? Miła sprawa, chodzi o film, w którym mogą wystąpić obiekty KWK Halemba-Wirek

Oddział Centrów Demontażowych Grupy KOK znalazł się w finałowej piątce (spośród 28 zgłoszonych) plebiscytu „Śląska Lokacja Filmowa 2026”. Przemysłowy obiekt ma teraz szansę na drugie życie, jako przestrzeń filmowa. Wystarczy tylko na niego zagłosować.

Nagroda za pamięć o zamordowanym bracie górniku

Za nami wyjątkowa Gala wręczenia Nagrody „Czarny Diament Wolności”, która odbyła się w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka” w Katowicach. Tegoroczną laureatką prestiżowego wyróżnienia została Magdalena Pelc - która od lat pielęgnuje pamięć o swoim bracie Zbigniewie Wilku, jednym z Dziewięciu z „Wujka”.