Kryminał na weekend: „Osiedle marzeń”. Kto zabił Zuzannę?

fot: Monika Krężel

fot: Monika Krężel

Komisarz Jakub Mortka dostaje sprawę rozwikłania zagadki zabójstwa na zamkniętym warszawskim osiedlu. Ofiarą jest młoda studentka, ale na pozór proste dochodzenie rozrasta się w innych kierunkach. Do książki, której autorem jest Wojciech Chmielarz, skrada się polityka, narkotyki, przemoc domowa. Kryminał „Osiedle marzeń”, jeden z tomów z cyklu z komisarzem Mortką, otwiera przed czytelnikiem świat zorganizowanej przestępczości, o którym wielu wolałoby nie słyszeć.

Takich osiedli jest dzisiaj bez liku. Nowoczesnych, ze szlabanami, podziemnymi parkingami, ochroniarzami i kamerami. Podczas rannego obchodu na „Osiedlu Zielone Marzenie” ochroniarz znajduje ciało młodej studentki. Dziewczyna ma przy sobie w torebce pieniądze i dokumenty, motyw rabunkowy szybko został wykluczony. Szybko okazało się też, że ofiarą jest 24-letnia Zuzanna Łatkowska. Obok zwłok leżała walizka i zakrwawiony wojskowy nóż.

Wezwany na miejsce komisarz Jakub Mortka nie przypuszcza, że sprawa wcale nie będzie taka prosta. Już przy pierwszej rozmowie z ochroniarzem i administratorem osiedla wyczuwa, że ci coś kręcą. Zupełnie niepomocne są koleżanki Zuzanny, z którymi ona wynajmowała mieszkanie. Wystraszone, chyba podłamane dziewczyny nie miały pojęcia, dlaczego Zuzka, studentka dziennikarstwa, została zamordowana.

Dziewczyny wynajmowały mieszkanie od lokalnego polityka z tego samego osiedla. Celtycki to raczej były polityk, odsunięty już od sterów, żyjący z wynajmu mieszkań. Jak po nitce do kłębka, policjanci rozszyfrowują, że część mieszkańców osiedla ma wiele wspólnego z handlarzami narkotyków i przestępczością zorganizowaną. Gdy zaś do zbrodni przyznaje się ukraińska sprzątaczka Switłana, mają pewność, że ktoś zmusił ją do fałszywych zeznań, ktoś steruje grupą, w której pojawiają się nowe nazwiska.

Mortce pomaga aspirantka Anna Suchocka. Ma trafne oceny, umie łączyć fakty i jak się okaże na końcu kryminału, będzie mieć najwięcej do powiedzenia, choć coś chce zachować tylko dla siebie.

Chmielarz sprawnie rozrysował historie mieszkańców zamkniętego osiedla, pokazał policjantów z krwi i kości, którym kariera zburzyła albo poplątała życie rodzinne, chociaż ambicje schowali już dawno do kieszeni. Maluje obraz warszawskiej gangsterki, z którą od lat nie potrafią się rozprawić śledczy i która niczym niepokojona pozwala sobie na coraz więcej.

A zakończenie zaskakuje tym, że trzeba sięgnąć po kolejną część z komisarzem Mortką.

Wojciech Chmielarz, „Osiedle marzeń”, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2025 r., stron 383

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Jesień w Tatrach. Czas na spokojniejszy wypoczynek w Bukowinie Tatrzańskiej

Jesień w Tatrach ma swój wyjątkowy rytm. Wakacyjny gwar powoli cichnie, na szlakach robi się spokojniej, a górskie krajobrazy nabierają złotych, rudych i czerwonych barw. Przy dobrej pogodzie widoki potrafią zachwycić jeszcze bardziej niż latem, a chłodniejsze powietrze sprzyja spacerom i dłuższym wędrówkom.