Kruszywa alternatywne sposobem na ekologiczne i ekonomiczne inwestycje

Czy można budować autostrady, drogi i budynki oszczędniej i w wysokim standardzie, chroniąc przy okazji kurczące się zasoby surowców naturalnych? Okazuje się, że tak – wystarczy tylko zmienić podejście do ubocznych produktów spalania i dostrzec, że stanowią doskonały i przy tym bezpieczny materiał dla przemysłu budowlanego czy drogownictwa.

Temu zagadnieniu poświęcona była specjalna konferencja we Wrocławiu, w której uczestniczyli przedstawiciele firm z branży, a także środowisk naukowych i prawniczych – poinformowała portal nettg.pl Iza Strączek, z firmy PR Time.

Jak zaznaczali uczestnicy spotkania, produkty powstałe na bazie popiołów i żużli mogą stanowić tańszą, ekologiczną i całkowicie bezpieczną alternatywę dla naturalnych surowców.:

- przyczyniają się do zwiększenia rentowności prowadzonych inwestycji drogowych (kruszywa alternatywne są o około 10 proc. tańsze od naturalnych),
- pozwalają chronić złoża surowców naturalnych przed nadmierną eksploatacją,
- umożliwiają likwidację już istniejących składowisk, a lokalna społeczność może zagospodarowywać te miejsca pod kolejne inwestycje.

- Realizowane są już inwestycje, w których z sukcesem wykorzystuje się popioły i żużle - np. przy budowie Obwodnicy Wschodniej Wrocławia czy węzła A1-A4 w Sośnicy – czytamy w nadesłanym komunikacie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.