Krótkotrwała zwyżka notowań miedzi
Niedzielna decyzja amerykańskiego rządu wywołała euforię na rynkach finansowych: giełdowe indeksy poszły w górę po 3-4 proc., a nowy kapitał napłynął także na rynki surowcowe. W efekcie kurs miedzi odbił się od piątkowego dziewięciomiesięcznego minimum.
Jednak jeszcze przed południem na LME przewagę ponownie uzyskały niedźwiedzie, które sprzedawały miedziowe kontrakty widząc umacniającego się dolara. Silniejszy dolar czyni surowce droższymi dla inwestorów spoza USA, co zazwyczaj prowadzi do spadku popytu.
Poza tym handlujący metalami przypomnieli sobie o słabych danych z amerykańskiego rynku pracy oraz silnym wzroście zapasów. Obecnie wszyscy zadają sobie pytanie, czy rosnące stany zapasów są sygnałem wycofania się z rynku kupców z Chin. Chiny i USA są największymi na świecie konsumentami miedzi.
W efekcie o godzinie 13:20 w Londynie tona miedzi z dostawą za trzy miesiące kosztowała już tylko 6.950 USD, a więc była o 1,2 proc. tańsza niż na piątkowym zamknięciu notowań na LME. Metal na rynku kasowym wyceniono na 6.990 USD, czyli również o 1,2 proc. niżej niż przed weekendem.