fot: Kajetan Berezowski
Ks. Rajmund Machulec chętnie opowiada o tradycjach związanych z obchodami święta Trzech Króli
fot: Kajetan Berezowski
Po pięćdziesięciu latach święto Objawienia Pańskiego, nazywane tradycyjnie świętem Trzech Króli, ponownie jest dniem wolnym od pracy.
Pamiętam, jak 6 stycznia rano szliśmy do kościoła, niosąc kredę i wodę do poświęcenia. Trafiała przed ołtarz, podobnie jak złoto, kadzidło i mirra. W domach częstowano gości ciastem migdałowym, a wieczorem po osadzie krążyli kolędnicy, otrzymując za to hojne dary w postaci owoców, słodyczy i drobnych pieniędzy – wspomina ks. Rajmund Machulec, biblista, znawca śląskiej tradycji i obrzędowości.
Kolędowanie nierozłącznie związane jest z wigilijną adoracją stajenki, ale przebierańcy niosący gwiazdę pojawiali się właśnie w uroczystość Objawienia Pańskiego, a więc trzynastego dnia po wigilii. Dopiero wówczas do szopek wstawiano postacie mędrców ze Wschodu i urządzano jasełka. Trzej mędrcy w towarzystwie innych postaci, w zgodzie z miejscową tradycją, odwiedzali domy, aby wspólnie z ich mieszkańcami radować się dobrą nowiną. Śpiewano przy tym piękne polskie kolędy: „Mędrcy świata, monarchowie”, „Gwiazdo betlejemska”, albo „Bracia, patrzcie jeno”. Stąd też wziął się zwyczaj odprawiania kolędy, czyli współczesnych odwiedzin duszpasterskich, mających już charakter duchowy.
Kim jednak byli w rzeczywistości przybysze z dalekiej krainy, którzy zjawili się w Betlejem, by oddać cześć Dzieciątku Jezus?
Kacper, Melchior i Baltazar
– Św. Mateusz Ewangelista opisał ich jako mędrców, czyli ludzi światłych, potrafiących czytać znaki czasu – zauważa ks. Machulec. – „Gdy się Jezus narodził w Betlejem Judzkim za króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przyszli do Jerozolimy i pytali: Gdzie jest ten nowo narodzony król żydowski? Widzieliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przyszliśmy oddać Mu pokłon” – cytuje Biblię.
– Jednak ani panujący Herod, ani uczeni nie potrafili powiedzieć, gdzie narodził się nowy król. Herod, w obawie, że Dziecię odbierze mu tron, postanowił Je zabić. Dlatego poprosił mędrców, aby w drodze powrotnej wstąpili na jego dwór i powiedzieli, gdzie przybył na świat ten, który jest nazwany nowym królem. Ci zaś odnaleźli Dzieciątko w Betlejem. Ofiarowali mu złoto, mirrę i kadzidło, dary, będące symbolem panowania. Otrzymawszy zaś przestrogę we śnie, nie wrócili już do Heroda, lecz inną drogą podążyli do swej ojczyzny – ciągnie ks. Machulec.
Złoto, kadzidło i mirra
Kacper, Melchior i Baltazar byli przedstawicielami ludów, do których, zgodnie z tradycją, przyszedł Jezus. Nie mamy jednak żadnej pewności, czy właśnie takie nosili imiona ani też jakiej byli narodowości. Legendy mówią, że mieli powrócić do swojej krainy, a kiedy jeden z apostołów głosił tam Ewangelię, przyjęli chrzest święty, zostali wyświęceni na biskupów i podobno umarli śmiercią męczeńską. Jedno jest wszak pewne, na ich pamiątkę święci się właśnie złoto, kadzidło i mirrę, a także wodę święconą i kredę, które służą kapłanom odwiedzającym domy parafian.
– Na drzwiach kreśli się litery K+M+B, które mają oznaczać imiona mędrców lub też mogą być pierwszymi literami łacińskiego zdania: „Christus mansionem benedicat”, czyli „Chrystus mieszkanie to błogosławi”. Złoto z kolei oznacza godność Jezusa jako króla, kadzidło symbolizuje najwyższego kapłana, a mirra, służąca do uśmierzania bólu i namaszczania ciał zmarłych, jest zapowiedzią pogrzebu Syna Człowieczego – wyjaśnia religijną symbolikę ks. Rajmund Machulec.
Radowano się i śpiewano
Co ciekawe, okres od Bożego Narodzenia do Trzech Króli uważano kiedyś za szczególny. Powstrzymywano się nawet od cięższych prac. Za to radowano się i śpiewano na znak, że wszyscy mieszkańcy Ziemi, bez względu na status społeczny, wezwani są do radości życia wiecznego, a więc do radosnego świętowania.
Boże Narodzenie, którego częścią niewątpliwie jest uroczystość Trzech Króli, to – jak powiada biblista – święta Boga i człowieka, ponieważ mówią o miłości Boga, którego ucieleśnieniem jest Jezus Chrystus, Odkupiciel człowieka. Święto Objawienia Pańskiego zamyka okres liturgii bożonarodzeniowej, choć w polskiej tradycji kolędy śpiewać można jeszcze do 2 lutego, a więc do święta Matki Boskiej Gromnicznej.