Krauze czeka na Kazachów
W piątek akcjonariusze Petrolinvestu, który poszukuje ropy naftowej w Kazachstanie i Rosji, zebrali się na nadzwyczajnym zgromadzeniu, aby uchwalić dwie nowe emisje akcji dla inwestorów z Kazachstanu, zgodnie z umową podpisaną jeszcze w styczniu. Jednak ledwo obrady się zaczęły, a już ogłoszono przerwę do 30 września - napisała \"Gazeta Wyborcza\".
Wyjaśnienie jest zaskakujące. \"Partnerzy kazachscy nie wskazali do dnia dzisiejszego podmiotów uprawnionych do objęcia akcji Petrolinvest, zgodnie z zawartymi 16 stycznia 2008 r. umowami inwestycyjnymi \" - poinformowała spółka. Petrolinvest dodał, że nie dostał także dotąd od władz Kazachstanu zgody na objęcie udziałów firmy EmbaJugNieft. A właśnie akcjami tej firmy kazachscy inwestorzy mieli zapłacić za nowe akcje Petrolinvestu z jednej z dwóch emisji, które miały być wczoraj uchwalone.
Zdaniem zarządu Petrolinvestu do 30 września wszystkie formalności związane ze sprzedażą akcji kazachskim inwestorom zostaną załatwione. Petrolinvest zwołał już wcześniej na ten dzień jeszcze jedno zgromadzenie akcjonariuszy, które ma zatwierdzić kolejne emisje akcji dla inwestorów z Kazachstanu.
Po tych transakcjach gruntownie zmieniłby się skład akcjonariatu Petrolinvestu. W rękach nowych inwestorów będzie ponad 34 proc. akcji spółki. Natomiast udziały Ryszarda Krauzego i jego funduszu inwestycyjnego Prokom Investment stopnieją z 43 do 28 proc. Ale Prokom może zwiększyć swoje udziały, bo w czerwcu dostał prawo do zamiany na nowe akcje Petrolinvestu ponad 200 mln zł pożyczek udzielonych tej spółce.
Wczoraj na zamknięcie giełdy kurs akcji Petrolinvestu spadł o 4 proc., do 137 zł. Prawie dokładnie przed rokiem akcje Petrolinvestu kosztowały 390,1 zł.
Z kazachskich pól, na których wierci Petrolinvest, nie trysnęła jeszcze ropa. Z wielkich złóż Kaszagan miała popłynąć w 2012 r., potem mówiono o 2013 r., a w czwartek zapowiedziano opóźnienie o kolejny rok.