Edward Sielańczyk na śniadanie zjada pięć jaj. Codziennie. Ma 80 lat i na zdrowie nie narzeka. Uważa, że jajka dają mu siłę i odporność. Hodowcą drobiu ozdobnego został ponad 60 lat temu. Dziś w jego niewielkim ogrodzie, w Sosnowcu paraduje około 100 kur 25 ras. Wypuszczane są z wolier rotacyjnie, ponieważ w kolejce do codziennych spacerów czekają także bażanty, pawie, kaczki.
„Trójka” do niczego
– Jajka kupuję w hurtowni, bo moje kury niosą ich za mało jak na potrzeby rodziny. A takich ze sklepu osiedlowego czy supermarketu nie zobaczy się u nas w domu, ponieważ kury, które je zniosły, były karmione byle czym. Do jedzenia nadają się jajka oznakowane na skorupce numerami 1 i 2. Te pierwsze są tylko w sklepach ekologicznych. Dwójki można dostać w specjalistycznych hurtowniach. W zwykłym handlu detalicznym są tylko trójki, których nikt u nas nie jada. Zielone jajka są bezcenne, ponieważ w zasadzie nigdzie nie można ich kupić. Sporadycznie bywają w warszawskich sklepach ze zdrową żywnością. Smakują podobnie jak te o skorupkach białych czy beżowych – zapewnia Edward Sielańczyk, przewodniczący sosnowieckiego oddziału Stowarzyszenia Hodowców Drobnego Inwentarza.
Jajka w zielonym lub przechodzącym w błękit kolorze nie są wybrykiem natury. Znoszą je kury rasy araukana, zwane także kurami indiańskimi lub kurami wielkanocnymi. W Polsce niewielu jest hodowców tych kur. Kolor skorupek, wbrew obiegowym przekonaniom, wcale nie zależy od menu ptactwa. Pokarm i sposób hodowli decydują o walorach smakowych i odżywczych jaj, ale na pewno nie o barwie jajek.
Czarna kura – białe jajko
– Wielkości i kolory jaja zależą od rasy kury. A ras jest już około 200. Na wystawach drobnego inwentarza w Polsce można zobaczyć ponad 50. Co roku przybywają nowe. Najogólniej można powiedzieć, że jaja o białej skorupie znoszą kury o czarnym lub białym upierzeniu, a pozostałe dają nam jajka w różnych odcieniach beżu, za wyjątkiem araukanów, które wyróżniają się zielonymi jajkami – opowiada Edward Sielańczyk.
Dobre jajko w ocenie znawcy i smakosza ma żółtko jasne, a nie czerwone czy pomarańczowe (jak te oznaczone liczbą 3). Kolor skorupy nie ma znaczenia.
– Kury powinny być karmione mieszankami różnych ziaren – owsa, kukurydzy, pszenicy. Ja dodaję do paszy trochę kredy. Kury noszą jajka przez trzy-cztery lata. Mogą żyć nawet 10 lat, jeśli są pod dobrą opieką. Moje żyją długo, ponieważ nie trafiają do garnka. Przyjaciół się przecież nie jada – śmieje się sosnowiecki hodowca drobiu ozdobnego.
Sielańczyk twierdzi, że górnicy są doskonałymi hodowcami drobnego inwentarza. Zauważa przy tym pewne odmienności regionalne. W Zagłębiu Dąbrowskim w przydomowych wolierach dominują kury, kaczki, bażanty. Na Górnym Śląsku chętniej od drobiu hoduje się króliki różnych ras. Szanujący się hodowca co roku wprowadza jakieś nowości na swoje podwórko. Niektórzy krzyżują rasy, by stworzyć własną. Najczęściej najpiękniejsze kury są potomstwem drobiu sprowadzanego z Czech i Niemiec. Nowością ubiegłego roku na wystawach w woj. śląskim były kury minory.
Najpierw wydobywano węgiel, potem założono park
Rezerwat „Segiet”, Suchogórski Labirynt Skalny, Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy „Żabie Doły” czy Park Miejski im. hm. Franciszka Kachla. Co łączy te cenne obszary przyrodnicze w Bytomiu? Każdy z nich powstał na terenach, gdzie wydobywano ważne dla gospodarki surowce mineralne.