Kraków zlikwidował kilkanaście tysięcy starych pieców

fot: Jarosław Galusek/ARC

Dzięki wymianie starych, nieekologicznych palenisk oraz podłączaniu osiedli do centralnych magistrali ciepłowniczych rośnie szansa, że takie widoki będą na Śląsku coraz rzadsze

fot: Jarosław Galusek/ARC

Prawie 16 tys. urządzeń grzewczych na paliwa stałe zlikwidowano w Małopolsce w 2018 r. Liderem w walce ze smogiem pozostaje Kraków. - Nie mamy jeszcze tegorocznych danych, ale program wymiany pieców w gminach przyśpiesza - powiedział PAP Filip Szatanik wicedyrektor Departamentu Środowiska Urzędu Marszałkowskiego.

Z danych przekazanych PAP przez Urząd Marszałkowski wynika, że w 2018 r. udało się zlikwidować w Małopolsce 15 992 piece na paliwa stałe. Najwięcej - około 4 tys. - w Krakowie. Programy likwidacji przestarzałych "kopciuchów" były realizowane w 166 gminach regionu.

Poza Krakowem w zeszłym roku najwięcej pieców zlikwidowały: Wieliczka (423), Tarnów (329), Skawina (296) i Andrychów (220).

Całkowity koszt realizacji inwestycji związanych z likwidacją starych urządzeń grzewczych oszacowano na poziomie 172,2 mln zł, z czego 82,2 mln zł pochodziło z funduszy unijnych w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego, 47,4 mln zł stanowiły środki z budżetów gmin, 22,3 mln zł środki własne mieszkańców i przedsiębiorstw, a 20,3 mln zł podchodziło z Wojewódzkiego oraz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Małopolska była pierwszym regionem w Polsce, w którym przyjęto regulacje antysmogowe dla całego województwa. Przepisy weszły w życie 1 lipca 2017 r. Wprowadziły ograniczenia dotyczące eksploatacji kotłów węglowych oraz paliw stałych złej jakości.

Zgodnie z uchwałą sejmiku, w Małopolsce nadal można używać paliw stałych do ogrzewania, w tym węgla, ale zabroniono montowania przestarzałych pieców "kopciuchów" i korzystania z paliw niskiej jakości: mułów i flotów węglowych oraz drewna o wilgotności powyżej 20 proc. Do 1 stycznia 2023 r. mają zostać wymienione wszystkie stare piece, z wyjątkiem pieców klasy 3. i 4., dla których przewidziano 10-letni okres przejściowy, czyli do końca 2026 r.

Zdaniem przedstawicieli Krakowskiego Alarmu Smogowego tempo wymiany pieców w Małopolsce jest zbyt wolne i dlatego wielokrotnie apelowali o przyśpieszenie tych działań.

- Szacuje się, że Małopolsce funkcjonuje około pół miliona kotłów na paliwa stałe. Przy takim tempie ich wymiany, jakie jest obecnie, nie jesteśmy w stanie sprostać wymaganiom uchwały antysmogowej, która zakłada, że do końca 2022 wszystkie +kopciuchy+ powinny zniknąć. Z naszych badań wynika, że mieszkańcy regionu nie mają jasnego sygnału, że już za kilka lat zaczną obowiązywać ostrzejsze przepisy" - powiedziała PAP Ewa Lutomska z KAS. "Kraków nie upora się z problemem zanieczyszczenia powietrza, jeśli nie zostaną podjęte zdecydowane działania także w gminach ościennych - dodała.

W ostatnich dniach zarząd województwa zdecydował, że gminy z tzw. obwarzanka krakowskiego: Igołomia, Liszki, Michałowice, Mogilany, Niepołomice, Skawina, Świątniki, Zabierzów i Zielonki otrzymają ponad 19 mln zł więcej w formie dotacji na wymianę pieców węglowych. Dodatkowe fundusze pochodzą z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Małopolskiego na lata 2014-2020.

- Udzielimy samorządom wszelkiej możliwej pomocy, aby proces wymiany starych pieców oraz inwestycje w instalacje fotowoltaiczne, termomodernizację budynków i rozwój ekologicznego, elektrycznego transportu odbywały się jak najszybciej. Chcemy poszerzać sieć ekodoradców w poszczególnych gminach, którzy pomagają mieszkańcom - mówił PAP wicedyrektor Szatanik.

Liderem w walce ze smogiem jest w Małopolsce Kraków. Według danych Urzędu Miasta od 1995 r. w mieście zlikwidowano 45 tys. 649 palenisk węglowych, z czego w latach 2012-2019 - 25 tys.793. Rekordowy był pod tym względem rok 2017, kiedy wymieniono ponad 6 tys. pieców.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Korski: Chcę wierzyć, że JSW stanie na nogi, bo to problem tysięcy ludzi i ich rodzin

Jastrzębska Spółka Węglowa ma nowy zarząd, prezesem został, a właściwie pozostał, Bogusław Oleksy. Od wielu lat związany z energetyką węglową i węglowym górnictwem. Zastanawia mnie tylko, dlaczego procedura wyboru prezesa trwała tak długo? Dla pogrążonej w kryzysie firmy brak lidera mocno osadzonego za sterem, czyli z poparciem i zaufaniem, to problem niebagatelny w oczach biznesowych partnerów. Stary/nowy prezes miał odwagę podjąć się kierowania taką firmą i w takim czasie i ma, moim zdaniem, odpowiednie kwalifikacje. W świetle tego przeciągająca się procedura wyboru wskazywała na ograniczone zaufanie do kandydata. Tak to odbieram, a zwłaszcza w świetle nagłej rezygnacji przewodniczącego rady nadzorczej JSW, który podał co prawda inny powód, ale wypadło, jak wypadło. 

​Wypadek w KWK Piast-Ziemowit. Ranny 44-letni górnik

Do wypadku doszło w sobotę w ruchu Ziemowit KWK Piast-Ziemowit. 44-letni górnik doznał urazu podczas wykonywania prac związanych z transportem elementów przenośnika ścianowego.

Naukowcy ze Śląska oczyszczą wody kopalniane z radu? Surowiec może przysłużyć się medycynie

Naukowcy ze Śląskiego Centrum Radiometrii Środowiskowej Głównego Instytutu Górnictwa – Państwowego Instytutu Badawczego realizują projekt, którego celem jest zbadanie możliwości i wydajności oczyszczania z radu wód kopalnianych, występujących na terenie Górnośląskiego Zagłębia Węglowego. Są już pierwsze wyniki.

Z przodka na lokomotywę, czyli Akademia Maszynistów PKP Intercity czeka na byłych górników

Na jednej szychcie trzy razy pojechać z Katowic do Warszawy i z powrotem? Jak najbardziej! W zawodzie maszynisty kolejowego to szara, codzienna rzeczywistość. Spółka PKP Intercity chętnie widziałaby górników za sterami lokomotyw. Działa już siedem najnowocześniejszych symulatorów służących do szkoleń maszynistów. Jeden z nich zaprezentowano w Katowicach.