Kraków: chcą przyśpieszyć wymianę pieców węglowych

fot: Andrzej Bęben/ARC

Dofinansowaniu podlega m.in. podłączenie budynków do miejskiej sieci ciepłowniczej

fot: Andrzej Bęben/ARC

Władze Krakowa chcą przyśpieszyć wymianę pieców węglowych, ma temu służyć m.in. wprowadzenie możliwości bezgotówkowych rozliczeń z wykonawcą oraz uproszczenie formularza, jaki składają zainteresowani uzyskaniem dotacji mieszkańcy. Ich wioski mają być też rozpatrywane szybciej.

Jeśli radni zatwierdzą w środę (16 lutego) zmiany w programie ograniczenia niskiej emisji, nowe zasady wejdą w życie już w marcu.

- Wprowadzamy możliwość rozliczeń bezgotówkowych. Miasto będzie mogło rozliczać się bezpośrednio z firmą, która realizuje wymianę pieca. Wcześniej był to dosyć duży problem dla mieszkańców, bo nie wszyscy mieli gotówkę albo nie mogli pozyskać kredytu , żeby zrealizować taką inwestycję - mówiła we wtorek dyrektor Wydziału Kształtowania Środowiska w Urzędzie Miasta Krakowa Ewa Olszowska-Dej.

Do tej pory mieszkańcy musieli najpierw sfinansować wymianę pieca węglowego na ekologiczne źródło ogrzewania, a potem starać się o dotację na ten cel z miasta. Teraz będą musieli znaleźć wykonawcę i mogą podpisać umowę z miastem, w której znajdą się zapisy, że to miasto rozliczy się bezpośrednio z firmą.

Uproszczone zostaną formularze wniosków o wymianę pieców: zamiast czterech będą mieć dwie strony. Zainteresowani nie będą już musieli dostarczać urzędnikom szeregu dodatkowych informacji m.in. o powierzchni lokalu czy umowie zawartej z dostawcą energii.

By przyspieszyć rozpatrywanie wniosków o wymianę pieców zatrudnionych ma być więcej urzędników. Do tej pory zajmowały się tym 23 osoby, ma być ich 36.

- Założyliśmy sobie bardzo ambitny cel: od momentu złożenia przez mieszkańca kompletnego wniosku do przygotowania umowy do podpisania chcemy zmieścić się w 9 dniach - mówiła Olszowska-Dej.

Wnioski o dotację na wymianę pieców będzie można złożyć także w Punktach Obsługi Mieszkańca działających w galeriach handlowych Bronowice i Bonarka.

Miasto chce także sporządzić wykaz firm, które rekomenduje mieszkańcom. Kryteria wyboru tych firm są jeszcze ustalane, ale pod uwagę brane będą m.in. cena, jakość i czas wykonania usługi, udzielana gwarancja, niezawodność i potencjał firmy. Jak mówiła Olszowska-Dej to reakcja na wzrost cen wymiany pieców.

Według zakończonej jesienią zeszłego roku inwentaryzacji w Krakowie działało blisko 24,5 tys. palenisk węglowych. W 2015 r. udało się wymienić na bardziej ekologiczne źródła energii niemal 1,2 tys. pieców i blisko 1,2 tys. kotłowni.

1 września 2019 r. w życie ma wejść uchwała sejmiku zabraniająca używania do ogrzewania domów i mieszkań w Krakowie paliw stałych, piece węglowe powinny więc zniknąć. Czy do tego czasu uda się wymienić blisko 22 tys. kolejnych nie wiadomo. Jak podkreślają urzędnicy wiele zależy od tego, czy mieszkańcy będą chcieli to zrobić.

- Przygotowaliśmy się do wymiany ok. 6 tys. pieców rocznie - podkreśliła Olszowska-Dej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej