Kradzieże, awarie, zdarzenia losowe wśród najczęstszych przyczyn opóźnień Kolei Śląskich

fot: Maciej Dorosiński

Koleje Śląskie rozwijają ofertę

fot: Maciej Dorosiński

Kradzieże, awarie, zdarzenia losowe, oczekiwanie na skomunikowanie z innym pociągiem - to najczęstsze przyczyny opóźnień pociągów Kolei Śląskich. Czasem jedno zdarzenie wpływa na rozkład jazdy w całym regionie - wskazuje przewoźnik.

Bilans wtorkowej kradzieży sieci trakcyjnej na odcinku Ruda Śląska - Zabrze to 18 pociągów odwołanych w części lub całej relacji, 6 pociągów kursujących objazdem i łączne opóźnienia na ponad 1000 minut. Łącznie kradzież 150 metrów trakcji spowodowała opóźnienia 89 pociągów Kolei Śląskich na ich najbardziej popularnej linii Katowice-Gliwice. Przewoźnik szacuje, że to jedno zdarzenie mogło wpłynąć na punktualne dotarcie do celu blisko 15 tys. pasażerów. "Wszystko to za kilka tysięcy złotych - tyle bowiem mniej więcej mogli uzyskać złodzieje za skradzioną trakcję" - zwraca uwagę rzeczniczka Kolei Śląskich Magdalena Iwańska.

Z danych Urzędu Transportu Kolejowego wynika, że województwo śląskie od lat pozostaje w niechlubnej czołówce w zakresie kradzieży infrastruktury kolejowej. Mimo to kradzieże trakcji stanowią jedynie niewielką część wszystkich sytuacji, które mają wpływ na ruch pociągów w regionie.

Jak informuje Magdalena Iwańska, istotny procent wśród tych opóźnień zajmują różnego rodzaju awarie infrastruktury PKP Polskich Linii Kolejowych. - Dzięki sprawnej pracy PKP PLK często udaje się je usunąć w naprawdę szybkim tempie, niekiedy jednak okazują się one na tyle poważne, że czas naprawy nie jest już liczony w godzinach, lecz w dniach. Taka sytuacja miała np. miejsce w przypadku pożaru nastawni w Leszczynach. Przywrócenie pełnej sprawności urządzeń sterowania ruchem PKP PLK po tym zdarzeniu trwało ponad miesiąc - powiedziała.

Dużym utrudnieniem dla punktualnego kursowania pociągów są też różnego rodzaju zdarzenia losowe, jak konieczność wezwania pogotowia do do podróżnych czy potrącenia na torach - takie sytuacje prawie zawsze wiążą się z dłuższym postojem pociągu i zamknięciem toru w oczekiwaniu na przyjazd i przeprowadzenie czynności przez odpowiednie służby. Tylko w 2019 r. Koleje Śląskie odnotowały 20 przypadków potrąceń z powodu przebywania osób nieuprawnionych na terenie kolejowym.

- Transport kolejowy to skomplikowany system naczyń połączonych. Jedno nagłe zdarzenie potrafi zdezorganizować rozkład jazdy nawet na kilku liniach. Pociągi kursują bowiem w tak zwanych obiegach, co oznacza, że jeśli złapie on opóźnienie gdzieś na trasie, to później w kolejny kurs również może nie zdążyć wyjechać planowo. Mówimy wtedy o tzw. opóźnieniach wtórnych - tłumaczy Magdalena Iwańska.

Sytuacji z pewnością nie ułatwia fakt, że Koleje Śląskie kursują po najbardziej obciążonych liniach jednotorowych w Polsce. Obecnie odcinki jednotorowe w siatce połączeń śląskiego przewoźnika zajmują ponad 180 kilometrów. Kursowanie po takich liniach jest dla Kolei Śląskich trudne nie tylko ze względu na potencjalne sytuacje losowe, które mogłyby unieruchomić wszystkie kursy, ale również z uwagi na konieczność przepuszczania pociągów o wyższym priorytecie. Te bowiem często przyjeżdżają opóźnione, przekładając się tym samym na opóźnienie pociągów KŚ - Koleje Śląskie muszą bowiem przepuścić składy międzynarodowe czy Pendolino, nawet jeśli jadą one niezgodnie ze swoim rozkładem jazdy.

Szansą na rozwiązanie części problemów byłoby dla Kolei Śląskich wprowadzenie w życie koncepcji dodatkowej pary torów między stacjami Katowice-Ligota a Tychami. Obecnie w PKP PLK trwa postępowanie na przygotowanie studium wykonalności dla tego projektu. Jego realizacja znacząco poprawiłaby przepustowość torów wiodących na południe województwa, a rozdzielenie ruchu pociągów regionalnych od dalekobieżnych wpłynęłoby nie tylko na poprawę punktualności Kolei Śląskich, ale też na częstotliwość ich kursowania.

Kolejarze szukają rozwiązań mających na celu likwidację problemów związanych z wąskimi gardłami, tzn. z miejscami na sieci kolejowej o niskiej przepustowości. Takim przykładem jest budowa mijanki w Łaziskach Górnych. Często wystarczy dobudowa dodatkowych rozjazdów, podniesienie prędkości na szlaku czy też poprawa przepustowości stacji.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Inflacja do końca roku pozostanie w przedziale 3,0-3,5 proc.

Wskaźniki inflacji CPI i bazowej do końca 2026 r. powinny utrzymywać się w przedziale 3,0-3,5 proc. rdr, a RPP prawdopodobnie odłoży decyzje o zmianach stóp procentowych do czasu większej klarowności perspektyw inflacji - ocenili ekonomiści Pekao po piątkowej publikacji danych GUS.

Polscy przewoźnicy zdominowali drogowy transport towarów w UE

Przewoźnicy z Polski odpowiadają za ponad 20 proc. drogowego transportu towarów w krajach Unii Europejskiej – wynika z danych Eurostatu opublikowanych w piątek, 31 lipca 2026 r. Przewożą najwięcej w całej UE.

Minister Grzegorz Wrona o JSW: Dyskusja z 83 związkami zawodowymi zaczyna być problemem

Wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona brał udział w posiedzeniu sejmowej komisji ds. energii, klimatu i aktywów państwowych, która była poświęcona aktualnej sytuacji Grupy Kapitałowej JSW. - Pozwalam sobie na takie pierwsze w życiu moje wystąpienie polityczne, ponieważ bardziej jestem znany z tego, że zajmuję się gospodarką, a nie polityką. Chcę powiedzieć jedno. Zanim posłowie będą nas krytykować, chciałbym również słyszeć w tej krytyce rozwiązania i pomoc - mówił podczas posiedzenia komisji.

Zabrze z dofinansowaniem 7,2 mln zł. Przebudowa ważnego skrzyżowania coraz bliżej

Miasto Zabrze otrzymało 7,2 mln zł z rezerwy subwencji Ministerstwa Infrastruktury na 2026 rok na rozbudowę układu drogowego w rejonie skrzyżowania ul. Tarnopolskiej i Składowej. To kluczowy krok w kierunku rozpoczęcia jednej z najbardziej oczekiwanych inwestycji w północnej części miasta, która ma znacząco poprawić bezpieczeństwo i płynność ruchu.