Krach sięgnie do portfeli

Skończy się wzrost płac, zaczną zwolnienia i problemy ze spłatą drożejących kredytów. Tak się stanie, jeśli sprawdzą się prognozy analityków, że wzrost PKB będzie znacznie niższy, niż szacuje rząd - podała \"RZeczpospolita\".

– Znowu trudniej będzie znaleźć pracę, bo część przedsiębiorstw zacznie redukować załogi – uważa Jacek Męcina, ekspert Lewiatana. – Bezrobocie może wzrosnąć w ciągu dwóch – trzech lat z obecnych nieco ponad 7 proc. do około 10 proc. – dodaje Jan Rutkowski, główny ekonomista Banku Światowego w Polsce.

Koniec szybkiego wzrostu płac będzie o tyle bolesny, że jednocześnie może utrzymywać się wysoka inflacja. Według Andrzeja Rzońcy z Forum Obywatelskiego Rozwoju przyszłoroczny wzrost cen będzie wyższy niż przewidywane przez rząd 2,9 proc.

– Inflację napędzą ceny energii i gazu – zapowiada b. minister gospodarki Jerzy Hausner. Jego zdaniem w przyszłym roku zaczną się również problemy ze spłatą kredytów: złoty będzie tańszy, podrożeją więc kredyty w obcych walutach. – Wiele osób przeszacowało swoje możliwości. Jeśli coś załamie się na rynku pracy, staną się niewypłacalne – prognozuje Hausner.

Słabszy złoty oznacza też wyższe ceny importowanych towarów. Dotyczyć to będzie również tak ważnych surowców jak ropa.

Wyhamowanie tempa wzrostu poniżej 4 procent oznacza także problemy dla budżetu. Przestaną szybko rosnąć wpływy podatkowe. Dlatego maleją szanse na zapowiadaną likwidację podatku Belki płaconego od dochodów z lokat i jednostek funduszy inwestycyjnych.

Ekonomista BCC Stanisław Gomułka: – Gdy potrzebne będą oszczędności, trzeba będzie zmniejszyć zatrudnienie w budżetówce.

Premier Donald Tusk nie widzi powodów do obaw i obniżania prognozy rozwoju gospodarczego Polski. Analitycy zagraniczni prognozują jednak, że nasza gospodarka będzie się rozwijać dużo wolniej. PKB w 2009 r., zamiast o 4,8 proc., wzrośnie o 3,7 – 4 proc. Inni ekonomiści przypominają jednak o szansie, jaką dają fundusze unijne i pozostające w kieszeniach Polaków dodatkowe 8 mld zł z obniżki stawek PIT - podkreśla \"Rzeczpospolita\".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

Marian Zmarzły: Pamiętamy o tych, którzy nie wrócili do domu

W listopadowych dniach pamięci o zmarłych górnicza wspólnota wraca myślami do tych, których zabrakło przy rodzinnym stole. Marian Zmarzły, podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii, kieruje do górników, ratowników, emerytów i ich rodzin osobiste przesłanie. Wspomina poległych, zwraca się do ich bliskich i przypomina: pamięć zobowiązuje także do troski o bezpieczeństwo tych, którzy dziś zjeżdżają pod ziemię.

Krzyże poza cmentarzami i świeże kwiaty po latach. Jerzy Markowski o górniczej pamięci na Śląsku

– Mamy rok 2026, a na zbiorowej mogile z 1951 roku wciąż leżą świeże kwiaty. Pamięć o tych ludziach po prostu nie umiera – mówi były wiceminister gospodarki Jerzy Markowski