KPP domaga się zniesienia ograniczeń podatkowych dla samozatrudnionych

Konfederacja Pracodawców Polskich popierając przepisy, które liberalizują regulacje w zakresie opodatkowania osób przechodzących na tzw. samozatrudnienie podkreśla, że wprowadzone rozwiązania tylko częściowo rozwiązują problem.

Dotychczas w momencie, gdy przedsiębiorca współpracował z byłym pracodawcą świadcząc takie same usługi jak na podstawie umowy o pracę, aby zastosować bardziej dla niego korzystne opodatkowanie liniowe musiał odczekać co najmniej rok. Po zmianach ograniczenie co do wyboru stawki liniowej dotyczy osób wykonujących pracę w roku przejścia na samozatrudnienie. Po jego upływie okres karencji mija.

- Naszym zdaniem należałoby całkowicie znieść ograniczenia w stosowaniu stawki liniowej w przypadku przejścia w trakcie roku podatkowego na samozatrudnienie – mówi ekspert Konfederacji, Adam Kwaśnik. Jego zdaniem nie jest bowiem zasadne utrzymywanie w mocy przepisu, którego ratio legis w momencie jego uchwalania polegało na ograniczeniu możliwości obchodzenia przepisów prawa pracy określających, jaki rodzaj zależności powinien być traktowany jako stosunek pracy, w przypadku, gdy odpowiednie normy już w tym zakresie istnieją.

Regulacja taka wprowadzona została wraz z nowelizacją ustawy o PIT, która weszła w życie 1 stycznia 2007 r., a która uściśliła pojęcie działalności gospodarczej. Dlatego też słusznym działaniem jest wykreślenie przepisów, które oprócz swojej funkcji prewencyjnej, o której była mowa, powodują też dyskryminowanie na gruncie podatkowym osób, które w żadnej mierze nie mają intencji obchodzenia przepisów prawa pracy.

- Popieramy działania zmierzające do takiego kształtowania systemu podatkowego, który stymulowałby rozwój gospodarczy w Polsce. Należy pamiętać, że osoby, które zdecydowały się na prowadzenie własnej działalności gospodarczej są też potencjalnym pracodawcą dla innych. Racjonalny ustawodawca, który zmierza do zwiększenia zatrudnienia, powinien niwelować wszelkie przeszkody dla biznesu – podkreśla Adam Kwaśnik.

 

Konfederacja Pracodawców Polskich jest największą i najstarszą organizacją pracodawców w Polsce. Powstała w listopadzie 1989 roku. Reprezentuje ponad 7000 firm, zatrudniających blisko 3 mln pracowników. 85 proc. z nich to firmy prywatne, a 15 proc. należy do Skarbu Państwa. Konfederacja jest uznanym partnerem społecznym w Polsce i w Europie, reprezentuje stronę pracodawców w Trójstronnej Komisji do Spraw Społeczno-Gospodarczych (www.obserwatorium.kpp.org.pl).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.