O górnictwie coraz częściej wypowiadają się ludzie, którzy kopalnie widzieli w internecie

Miniony tydzień upłynął pod znakiem wielu wydarzeń z górnictwem w tle. Najważniejszym były podobno Targi Future Mining w katowickim Centrum Kongresowym. I właściwie na tym można skończyć. Z ciekawości pojechałem, choć byłem pełen obaw, jak tam będzie przy obecnej mizerii górnictwa węglowego. I cóż, organizacja sprawna, bardzo profesjonalna. Wśród zwiedzających spotkałem wielu znajomych, którzy byli jednak zawiedzeni niewielką ekspozycją z udziałem niewielu firm. Podobnie jak mnie, wielu znajomym impreza kojarzyła się w części ekspozycyjnej ze stypą… 

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Jacek Korski

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Miniony tydzień upłynął pod znakiem wielu wydarzeń z górnictwem w tle. Najważniejszym były podobno Targi Future Mining w katowickim Centrum Kongresowym. I właściwie na tym można skończyć. Z ciekawości pojechałem, choć byłem pełen obaw, jak tam będzie przy obecnej mizerii górnictwa węglowego. I cóż, organizacja sprawna, bardzo profesjonalna. Wśród zwiedzających spotkałem wielu znajomych, którzy byli jednak zawiedzeni niewielką ekspozycją z udziałem niewielu firm. Podobnie jak mnie, wielu znajomym impreza kojarzyła się w części ekspozycyjnej ze stypą… 

Od kilku lat, nie tylko na targach górniczych, modne stały się towarzyszące sympozja, konferencje i panele dyskusyjne. Brałem udział w wielu wystawach czy targach górniczych w Polsce i wielu innych krajach. Zawsze zaczynało się od wystąpień tak zwanych oficjeli, czyli przedstawicieli różnych władz czy ważnych firm, a potem były już merytoryczne sesje, na które chodziłem z dużym zainteresowaniem. Mam jednak wrażenie, że u nas, nie tylko ostatnio w Katowicach, w panelach występują często ludzie, którzy znają się na wszystkim. A tak naprawdę powtarzają komunały, które merytorycznie nie wnoszą nic. 

Jeden z moich kolegów przysłuchujący się wystąpieniom zauważył, że w tematach dotyczących górnictwa, surowców krytycznych w obecnej sytuacji geopolitycznej zbyt często wypowiadają się ludzie, którzy kopalnie czy w ogóle przemysł widzieli z bardzo daleka lub tylko w internecie. Coraz częściej spotykamy takie „autorytety” niestety, i to nie tylko w górnictwie, ale w każdej innej dziedzinie. Mamy ten tak zwany event za sobą. A małą ilość wystawców wyjaśnił mi jeden z niedoszłych wystawców – stawki za wynajęcie stanowiska ekspozycyjnego były bardzo wysokie, a w górniczym biznesie węglowym i jego otoczeniu trudno mówić o nadmiarze gotówki. Dlatego wolałem pojechać także gdzie indziej.

Blask Salamandry

Byłem, jak czynię od kilku lat, na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy na Słowacji, czyli święcie górników, geologów, hutników i nafciarzy. Pragmatycznie połączono święto tych kilku branż, bo zawody te rozwinęły się z jednego, górniczego pnia. Złoto i srebro w okolicach Bańskiej Szczawnicy wydobywano już około tysiąca lat temu i ówcześni górnicy uważali, że tam, gdzie można spotkać salamandry, są też żyły tych kruszców. Czcili i nadal czczą te płazy. Samodzielną państwowość Słowacy uzyskali dopiero w ubiegłym stuleciu, a wcześniej skarby Ziemi budowały bogactwo Węgier, potem Austrii, a potem znów Węgier w ramach monarchii Habsburgów. Potrzeba było fachowców, których najpierw sprowadzano z rodzinami z niemieckich (choć Niemiec wtedy nie było) Gór Harzu. W połowie osiemnastego wieku potrzeba posiadania szkoły wyższej dla, nie tylko miejscowego, górnictwa sprawiła, że powstała tu jedna z pierwszych na naszym kontynencie uczelni górniczych, czyli Akademia Górniczo-Leśna. Jednak sto lat później, po odzyskaniu autonomii przez Węgry, akademię w zasadzie zlikwidowano, aby nie stanowiła konkurencji dla takiej samej uczelni węgierskiej. Tradycja jednak została… 

Obchody święta są okazałe, bo trwają trzy dni. Pierwszy to biesiada w stylu znanej nam karczmy piwnej, choć w mniej swawolnej formie. Jest znany nam „skok przez skórę”, choć bardziej jako wyróżnienie dla ważnych postaci niż przyjęcie młodych adeptów do górniczego stanu. Kolejny dzień to najpierw oficjalne uroczystości w kościele pw. Świętej Barbary. Świeckie, przed zasłoniętym ołtarzem. Tegorocznym wydarzeniem był koncert Orkiestry Kopalni Soli Wieliczka, który spotkał się z owacjami publiczności. Tego samego dnia wieczorem tradycyjny Pochód Salamandry, czyli przemarsz pochodu górników, hutników, geologów i nafciarzy oraz studentów tych specjalności. W pochodzie od lat górnicy i hutnicy krajów dawnej monarchii Habsburgów – byli Słowacy, Czesi, Węgrzy, Austriacy i liczna grupa nas, Polaków. Znów towarzyszyli nam muzycy z Wieliczki, wzbudzając entuzjazm licznie zgromadzonej na trasie pochodu publiczności. Jak zawsze po bratersku, przyjaźnie, z uśmiechem i często z piosenką. Cały dzień padał rzęsisty deszcz, ale na czas pochodu zrobiło się pogodnie. Korowód zamykali liczni przebierańcy w strojach z różnych epok i krajów. Fajnie było…

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Maksymalna głębokość szybów osiąga obecnie w Polsce 1250 m?

Czy kraje zachodnie, ograniczające wydobycie węgla, będą potrzebować tego surowca importowanego z Polski? Ile wynosi maksymalna głębokość szybów w Polsce? I jakie wyniki miała Gliwicka Spółka Węglowa? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 10 października 1996 roku.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 84 - Bartłomiej Benisz | Prezes firmy Arbena o inwestycji dla ZG Janina

Bartłomiej Benisz, prezes firmy Arbena, był gościem studia netTG.pl na Kongresie Nowej Mobilności. W rozmowie o inwestycji przy kopalni Janina, drodze firmy od zaplecza górniczego do rolnictwa i przemysłu oraz o planach eksportowych.

Górnicy rozpoczęli strajk głodowy. Napięta sytuacja w chilijskim górnictwie

Pracownicy kopalni miedzi Antofagasta PLC w Chile zaostrzyli w piątek trzydniowy strajk. Trzech członków związku zawodowego rozpoczęło głodówkę. Przywódcy związkowi próbowali wywrzeć presję na firmę, aby powróciła do stołu negocjacyjnego – podaje Bloomberg.

Polska ma złoża, ale czy ma klimat do inwestycji? O górnictwie, Myszkowie i społecznej akceptacji w Sejmie

Myszków pokazuje więc fundamentalny problem polskiej gospodarki surowcowej: samo udokumentowanie zasobów nie oznacza jeszcze możliwości ich gospodarczego wykorzystania. Potrzebne są dalsze analizy techniczne i ekonomiczne, ocena oddziaływania na środowisko, odpowiednie warunki prawne i inwestycyjne, a przede wszystkim dialog z lokalną społecznością.