KPEC w Bydgoszczy wystawiony na sprzedaż

Ponad 88 proc. udziałów Komunalnego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Bydgoszczy zostało w piątek wystawionych na sprzedaż. Cenę wywoławczą pakietu władze miasta ustaliły na 263 mln zł.

- Zgodnie z warunkami przetargu, będą mogły zgłosić się do niego firmy z Unii Europejskiej, które spełniają jeden z warunków: sprzedają, przetwarzają, dystrybuują albo obracają energią cieplną lub elektryczną. Inwestor będzie zobligowany utrzymać obecny poziom zatrudnienia przez 5 lat oraz wykonać plan inwestycyjny warty minimum 101 mln zł - poinformował w piątek Wojciech Nowacki, wiceprezydent Bydgoszczy.

Pakiet 407 udziałów spółki wystawiony zostanie na sprzedaż za minimalną cenę 263 003 400 zł.

Mamy nadzieję, że ostateczna cena będzie znacznie wyższa niż wywoławcza. Na pewno jednak nie sprzedamy przedsiębiorstwa poniżej ustalonej kwoty 263 mln zł - dodał Nowacki.

Firmy branżowe chętne do zakupu 88,67 proc. udziałów w bydgoskiej spółce mają czas na składanie ofert do godziny 12. 1 czerwca. 15 minut później nastąpi otwarcie kopert z ofertami.

- Pieniądze pozyskane ze sprzedaży KPEC-u wydane będą na swoisty skok w przyszłość, a nie na bieżące funkcjonowanie miasta. Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku uda się nam podjąć decyzje na temat finansowania inwestycji odkładanych przez lata  - podkreślił Konstanty Dombrowicz, prezydent Bydgoszczy.

Oferta sprzedaży jest już drugą próbą prywatyzacji komunalnej spółki, mającej monopol na dostarczanie energii cieplnej w Bydgoszczy. W 2001 roku pakiet kontrolny sprzedano niemieckiej firmie branżowej MVV. Ponieważ miasto było rozczarowane brakiem spodziewanych inwestycji, pakiet odkupiono trzy lata temu, ale ze stratą około 40 mln. zł.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.