Kowalczyk staje przed ostatnią szansą na „złoto”

Gdyby polska sztafeta narciarska 4x5 kilometrów miała nie jedną, ale cztery Justyny Kowalczyk, to zamiast 6. miejsca mielibyśmy murowane „złoto”. Jedna Kowalczyk potrafiła mocno zamieszać na trasie biegu sztafetowego i w dużym stopniu przyczyniła się do szóstego miejsca Polek. Tym samym powtórzyliśmy wynik z mistrzostw świata w Libercu.

 

Justyna pobiegła na drugiej zmianie sztafety i z 11. miejsca wysforowała zespół na pierwsze. Ale koleżanki naszej mistrzyni nie potrafiły utrzymać prowadzenia i systematycznie spadały na dalsze pozycje. Mimo tego kierownictwo polskiej ekipy jest zadowolone z uzyskanego wyniku. Teraz przed Kowalczyk sobotni bieg na 30 kilometrów stylem klasycznym, w którym Polka celuje w złoty medal. Można powiedzieć, że to jej koronny dystans. - Zostało trzydzieści kilometrów. Niby mój ulubiony dystans, który zawsze „ratował mi tyłek”. Czy tym razem też? Nie wiem. Zresztą, miałam zdobyć cztery złote medale, więc jeden i tak nie wszystkich usatysfakcjonuje - trochę ironizuje nasza mistrzyni.
 

Po zeszłorocznych mistrzostwach świata w Libercu Kowalczyk stwierdziła, że złoty medal na pewno przywiezie z Soczi, gdzie za 4 lata odbędą się kolejne igrzyska olimpijskie. - I jestem tego pewna. Chyba, że wydarzy się coś nieprzewidzianego. Na razie bieganie sprawia mi ogromną radość. Jestem pewna, że przez następne cztery lata wykonam ciężką pracę – przyznaje zawodniczka AZS AWF Katowice.
 

Jak echo wraca ciągle sprawa rywalek Kowalczyk, z których kilka choruje na astmę i ma możliwość korzystania z dozwolonego dopingu. Chodzi o sterydy na astmę, które przyjmują pod kontrolą lekarzy. - Jeżeli mówi to mistrzyni świata, reakcji trzeba się spodziewać. Jeżeli chodzi o astmę, to powtarzam to od dawna. Teraz moje słowa trafiły na podatny grunt. A ja powiedziałam tylko trzy zdania. Efekt? W Norwegii jest afera narodowa, w Polsce też wszyscy aż podskoczyli. Moim zdaniem, tłumaczą się winni – dodaje na koniec Kowalczyk.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z kopalni na tatami

Jan Mąsior pracuje na co dzień w Południowym Koncernie Węglowym, w Zakładzie Górniczym Janina. W Dziale BHP dba o bezpieczeństwo pracowników kopalni. Po godzinach od ponad trzech dekad rozwija swoją sportową drogę w Karate Kyokushin. I osiąga sukcesy!

O transformacji, terenach pogórniczych i dziedzictwie Śląska

W Rydułtowach miała miejsce II edycja wystawy fotograficznej, w tym roku pod nazwą „Ratownicy górniczy – siła współpracy, odwaga zmiany”. Wydarzenie było zrealizowane w ramach działania „Jo był uratowany”.

Książka na wakacje: „Moi przyjaciele”. O pewnym obrazie z widokiem na molo

To książka w sam raz na nadchodzące wakacje, gdy większości z nas kojarzą się one wyłącznie z morzem. Chociaż jednak nie. To książka dobra na każdą porę roku, bo zawsze jest dobrze przeczytać o ponadczasowej przyjaźni, takiej na dobre i na złe. Fredrik Backman, autor książki „Moi przyjaciele”, zaprasza na wędrówkę śladami losów czwórki przyjaciół z nie zawsze szczęśliwym zakończeniem.

MUSZLOWNIK 2026 KZM 25

Punkowe granie w górniczym parku. Oto Muszlownik Murcki Festiwal na zdjęciach!

Za nami XV Muszlownik Murcki Festiwal, czyli wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz kulturalny dzielnicy. Byliśmy tam i my - z aparatem!