KOS: Wyobrażenie kopalni dla adeptów górnictwa VIDEO
fot: Jarosław Galusek
- W sztolni ćwiczebnej Kompanijnego Ośrodka Szkolenia w Knurowie można poznać praktycznie całą kopalnię w małych wycinkach - opisuje Grzegorz Michalik
fot: Jarosław Galusek
- Młody adept górnictwa, który przychodzi uczyć się zawodu, nie potrafi sobie wyobrazić kopalni na dole. Tutaj o wiele łatwiej jest mu to umożliwić a jednocześnie też uczyć z podręczników i książek - tłumaczy Grzegorz Michalik, dyrektor kopalni "Knurów-Szczygłowice", przy której uruchomiono sztolnię szkoleniową Kompanijnego Ośrodka Szkolenia KOS.
Dyrektor Michalik wylicza: - W naszej sztolni ćwiczebnej można poznać praktycznie całą kopalnię w małych wycinkach. Mamy zbudowaną odstawę, gdzie sypie się urobek, mamy trakcję i wozy osobowe, którymi górnicy dojeżdżają do pracy, mamy przodek wyposażony w kombajn chodnikowy i system odstawy, jest też imitacja ściany strugowej (ostatnio strugi zaczęły powracać do eksploatacji) i mamy tu wreszcie kompletną ścianę wydobywczą z kombajnem ścianowym.
Realizacja: Jarosław Galusek i Jerzy Mucha - nettg.pl
Przypomnijmy, że w czwartek w knurowskiej sztolni edukacyjnej uruchomiono stanowisko, gdzie uczniowie będą obsługiwać maszynę jak w prawdziwej kopalni. Kombajn ścianowy, który jeszcze w zeszłym roku pracował w kopalni "Piekary", pomoże w szkoleniu młodych górników.
Czytaj więcej:
W sztolni KOS w KWK „Knurów” zaprezentowano kombajn szkoleniowy
- W ostatnich latach obserwujemy napływ do górnictwa wielu młodych ludzi. Badania pokazują, że blisko 80 proc. nowych pracowników kopalń nie miało wcześniej żadnego kontaktu z górnictwem. Tym bardziej konieczne jest szkolenie ich w warunkach zbliżonych do rzeczywistości - potwierdza szef Kompanijnego Ośrodka Szkolenia (KOS), Piotr Mielnicki.
KOS należy do Kompanii Węglowej - największej górniczej spółki, która w ostatnich trzech latach przyjęła do pracy ok. 12 tys. młodych pracowników. Dotychczas szkolili się oni m.in. z wykorzystaniem starych kombajnów, znajdujących się w skansenach górniczych oraz we współpracujących z górnictwem ośrodkach badawczych. Dłuższe szkolenia w prawdziwej kopalni nie są możliwe, bo wymagałyby ograniczenia wydobycia.
Teraz młodzi górnicy, szkoleni na operatorów kombajnu ścianowego, mechaników, ślusarzy i elektromonterów, będą kształceni przy prawdziwym, czynnym kombajnie, ucząc się zarówno jego obsługi, zasad budowy i działania, jak i naprawy.
Sztolnia, gdzie sprowadzono kombajn, jest jedną z trzech w Kompanii Węglowej, pozostałych po zlikwidowanym w końcu lat 90. górniczym szkolnictwie zawodowym. Od kilku lat kształcenie górników wróciło do szkół w postaci specjalnych klas, którym patronują górnicze spółki, gwarantując jednocześnie zatrudnienie ich absolwentom.
Aby warunki szkoleń były jak najbardziej zbliżone do podziemnej rzeczywistości, w edukacji coraz częściej wykorzystywany jest prawdziwy sprzęt, tworzone są też centra symulacyjne. Jedno z nich, kształcące górniczych elektryków, działa w Rytułtowach. W praktyce można tam zobaczyć, jak pracują stosowane pod ziemią urządzenia elektryczne.
KOS przymierza się także do stworzenia w szkoleniowym wyrobisku (na powierzchni) w Rudzie Śląskiej imitacji ściany wydobywczej, przy której zapala się metan.
W poprzednich latach, szczególnie po wypadkach w górnictwie, związki zawodowe zwracały uwagę na niewystarczający poziom wyszkolenia młodych górników. Wielu z nich dopiero podczas okresu adaptacyjnego pod ziemią, pracując pod nadzorem instruktora, poznawało zasady pracy maszyn i urządzeń stosowanych w wyrobiskach, a ich wiedza o podziemnych zagrożeniach była tylko teoretyczna.
Ośrodek w Knurowie opracował nowy kurs szkoleniowy dla młodszych górników, podczas którego poznają oni ryzyko związane z pracą pod ziemią, metody pracy w wyrobiskach oraz zapoznają się z obsługę podziemnych urządzeń. Dotychczas z tej ścieżki szkolenia skorzystało ok. 2 tys. osób. W sumie w 2009 r. ośrodek przeszkolił 54 tys. górników, rok wcześniej ok. 60 tys.