Korupcja nie jest już tak dużym problemem

1349373588 cba

fot: CBA

Rzecznik CBA Jacek Dobrzyński potwierdził, że były prezes Bogdanki zgłosił się do CBA i przekazał pewne informacje w formie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa

fot: CBA

Korupcja i nadużycia w biznesie są postrzegane jako mniejszy problem w naszym kraju niż jeszcze kilka lat temu - wynika z badania przeprowadzonego wśród kadry menadżerskiej wielkich korporacji przez EY. Skłonności do nieetycznych zachowań jednak nie znikają.

Z 13. edycji Światowego Badania Nadużyć Gospodarczych wynika, że 14 proc. ankietowanych respondentów z Polski uważa, że praktyki korupcyjne w naszym kraju są rozpowszechnione. Dla porównania, w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej takiego zdania jest 47 proc. badanych.

- Nasza pozycja w rankingu wzrasta, co świadczy o tym, że korupcja nie jest aż takim dużym problemem jakim była kiedyś" - mówił na środowej (11 czerwca) prezentacji raportu Partner w Dziale Zarządzania Ryzykiem Nadużyć EY Mariusz Witalis.

Polska znalazła się też blisko końca rankingu pod względem deklarowanych istotnych nadużyć w firmach. Dobry humor może jednak psuć fakt, że blisko połowa badanych menadżerów jest skłonna dopuścić się nieetycznych zachowań, gdy firmy, w których pracują mogą odnieść z tego powodu korzyść. 36 proc. respondentów z naszego kraju wskazało, że zaoferowałoby rozrywkę, 12 proc. wręczyłoby upominek, a 20 proc. korzyści pieniężne w celu utrzymania lub zdobycia relacji biznesowych.

W skali świata 42 proc. respondentów przyznało, że nieetycznie działania mogą być uzasadnione, jeśli pomogłyby przetrwać firmom spowolnienie gospodarcze. Do takich działań EY zaliczył m.in. oferowanie rozrywki, korzyści pieniężnych lub wręczanie upominków w celu zdobycia czy też utrzymania relacji biznesowych, a także zniekształcenie wyniku finansowego spółki.

- My to tak interpretujemy, że szczególnie po kryzysie, który miał miejsce od 2008, 2009 r., w wielu biznesach sprzedawcom zaproponowano poluzowanie pewnych standardów etycznych. Rynek stał się trudniejszy i dano im wolną rękę, żeby mogli działać - ocenił Witalis.

Większość firm przyznaje, że posiada procedury antykorupcyjne, ale już znacznie mniejsza liczba przedsiębiorstw je wykorzystuje i egzekwuje, by efektywniej przeciwdziałać nadużyciom. Polska jest na końcu stawki, jeśli chodzi o stosowanie przez firmy narzędzi przeciwdziałających korupcji i nadużyciom.

W skali świata 35 proc. respondentów przyznało, że pracownicy ich firmy byli karani za naruszenie tych procedur. Średnia dla Polski w tym przypadku jest trzykrotnie niższa - 12 proc. badanych firm stosuje kary wobec pracowników, którzy dopuszczają się nieetycznych zachowań.

- To są badania robione w dużych korporacjach i tam jest zdecydowanie lepiej jeśli chodzi o troskę o bezpieczeństwo firm. Moje doświadczenie pokazuje, że w polskich realiach w małych przedsiębiorstwach jest zdecydowanie gorzej - ocenił były wiceszef MSW Adam Rapacki.

Problemem są też przepisy - polskie nie przewidują, tak jak to jest np. w USA, specjalnej ochrony prawnej tzw. sygnalistów, czyli osób, które zauważają jakąś niepokojącą praktykę i informują o tym odpowiednie osoby w firmie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska fabryka elektryków nabiera tempa. ElectroMobility Poland prowadzi rekrutację

ElectroMobility Poland (EMP) rozpoczęło rekrutację specjalistów, którzy będą pracować przy projekcie polskiej fabryki samochodów elektrycznych w Jaworznie. 

Komisje za poprawkami do ustawy o wsparciu dla przedsiębiorstw energochłonnych

ejmowe komisje energii oraz gospodarki wprowadziły we wtorek poprawki do rządowego projektu wprowadzającego wart 4,8 mld zł system wsparcia w formie dopłat do kosztów energii dla przedsiębiorstw energochłonnych na lata 2027-2030.

Wiceminister Gołota: RAFAKO to dziś wielki projekt inwestycyjny

Czy pracownicy śląskiego przemysłu mogą znaleźć pracę w zbrojeniówce? M. in. o tym rozmawialiśmy z wiceministrem aktywów państwowych, Konradem Gołotą. 

Kiedyś te lokomotywy woziły węgiel, teraz trafiły do sprzedaży

PKP Cargo sprzedało 106 z 337 lokomotyw wyłączonych z eksploatacji za łączną kwotę 26,4 mln zł netto - poinformowała spółka w poniedziałkowym raporcie giełdowym. Środki mają wesprzeć realizację działań restrukturyzacyjnych przewidzianych w planie naprawczym.