Korski: Parę tygodni ostrej zimy pokazało, że bez opartej na węglu energetyki byłoby nam trudno

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Jacek Korski

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Zakończyła się XXXV Szkoła Eksploatacji Podziemnej. Od wielu lat uczestniczę w tej konferencji, która ma wielu wiernych uczestników oraz, co rok, nowych adeptów. Miałem co robić, bo dwa referaty, prowadzenie jednej z sesji oraz tradycyjnie sędziowanie w studenckim Turnieju Wiedzy Górniczej nie dawało zbyt wiele czasu na pogawędki. Jednak rozmawiałem i zauważyłem, że wielu moich rozmówców odczuwało to samo. O górnictwie mówiono jako o czymś właśnie przemijającym i można było odnieść wrażenie, że myślano tak o całym górnictwie. A przecież polskie górnictwo to nie tylko węgiel kamienny czy brunatny, ale także KGHM i ponad siedem tysięcy różnych innych zakładów górniczych odkrywkowych czy otworowych. Mniejszych lub większych kopalń, które dają nam wiele różnych surowców czy materiałów.

Przypomina mi się opowieść pana Profesora Stanisława Knothe o swoim teściu, który mawiał: Istnieją dwa zawody, które coś dają społeczeństwu – rolnik i górnik. Wszystkie inne zawody coś przerabiają lub żerują na słabościach ludzkich…

Parę tygodni ostrej zimy pokazało, że bez opartej na węglu energetyki byłoby nam trochę trudno, bo bloki gazowe nie wystarczą i, na dokładkę, gaz musimy sprowadzać. Ostatnie dni wskazują, że wiele czynników może zaburzyć nasz energetyczny spokój. Nie mamy zbyt wiele własnego gazu ziemnego, bo z naszych źródeł pochodzi zaledwie około 20 procent tego paliwa, a reszta to import. Przypomina mi się konferencja klimatyczna w Schloss Genshagen pod Berlinem, kiedy to wysoki urzędnik niemieckiego Urzędu Kanclerskiego powiedział, że rozwój energetyki odnawialnej w ich kraju spowodował… wzrost uzależnienia od importowanych surowców energetycznych, a zwłaszcza gazu. Przynajmniej na razie pozostaje więc węgiel brunatny i kamienny. Pod warunkiem, że będziemy go wydobywali u siebie, w odpowiedniej ilości i jakości i w akceptowalnej cenie. Tu nie jestem optymistą, bo to, co dzieje się w Iranie i wokół, będzie miało w najbliższym czasie wpływ na dostępność i ceny nie tylko ropy naftowej i gazu ziemnego. Pierwszy raz zobaczyłem to dawno temu, w latach 70., kiedy embargo na ropę po wojnie Jom Kipur doprowadziło do ograniczeń dostaw i błyskawicznego wzrostu cen. Wiele lat później zobaczyłem to samo w Iranie, kiedy rewolta w Donbasie spowodowała odcięcie dostaw węgla koksowego, co było przyczyną wielu kłopotów. Widzieliśmy też, co narobił COVID-19.

Martwię się o moich przyjaciół w Iranie, bo giną tam też niewinni ludzie. Spędziłem w tym kraju sporo czasu i z wieloma ludźmi się zaprzyjaźniłem. Nigdy nie spotkało mnie tam nic przykrego, bo fakt, że chodził za mną jakiś smutny gość, odbierałem jako element lokalnego folkloru. To, że podsłuchujący rozmowy telefoniczne przerywali je, bo nie rozumieli polskiej mowy, dało się przeżyć. Jednak spotykałem samych uprzejmych, życzliwych ludzi, to fakt. Irańczycy, nawet kiedy się spierają, nie podnoszą głosu. Są w większości wyznawcami szyickiego islamu, mniejszościowego odłamu tej religii, i chciałbym, aby u nas znajomość żywota Jezusa Chrystusa (Issy) była tak dogłębna jak u nich. Nie uznają tylko Zmartwychwstania. Wspominam zaraz mojego podwładnego z kopalni Makoszowy, który po latach pracował w kopalni Parvadeh w zagłębiu Tabas. Dzięki jego górniczym talentom wyprowadził ścianę, w której pracował, z różnych tarapatów i za to otrzymał przydomek Issa jako cudotwórca. Z tą kopalnią związanych było wielu polskich górników i górniczych inżynierów. Do dziś pracuje tam polski sprzęt. Pewnie po tej wojennej awanturze będzie tam dużo Chińczyków i ich sprzęt. Wszystkim Irańczykom życzę pokoju, spokoju i normalnego życia. I przypomnę, że w czasie II wojny światowej wielu polskich żołnierzy, i nie tylko, znalazło w tym kraju spokój i dach nad głową. Wcale nie bogaty naród udzielił Polakom gościny.

A mimo że upłynęły już dwa miesiące tego roku, to w górnictwie węglowym wszystko po staremu, czyli jakoś. Robi się cieplej, słoneczko świeci, wieje lekki wiaterek, więc energetyka odnawialna generuje w tej chwili połowę energii elektrycznej w systemie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

JSW pokazała wyniki za pierwsze półrocze 2026 roku. Ma ponad miliard złotych straty

Grupa Kapitałowa JSW zakończyła pierwsze półrocze 2026 roku stratą netto w wysokości 1,04 mld zł, niespełna o połowę niższą niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. W drugim kwartale wynik netto Grupy był ujemny i wyniósł 427,5 mln zł, wobec 615,9 mln zł straty odnotowanej w pierwszych trzech miesiącach bieżącego roku. Mimo straty wyniki pierwszego półrocza pokazują pierwsze efekty działań restrukturyzacyjnych ukierunkowanych na stabilizację sytuacji finansowej oraz trwałą poprawę efektywności działalności Grupy JSW.

Resort doda przepisy dotyczące podziemnych składowisk do Prawa geologicznego i górniczego

Przeniesienie regulacji dotyczących składowania odpadów pod ziemią z rozporządzenia do Prawa geologicznego i górniczego, a także ich uaktualnienie - zakłada projekt nowelizacji ustawy, który został we wtorek opublikowany na stronach Rządowego Centrum Legislacji. Chodzi o ustawy projekt nowelizacji ustawy Prawo geologiczne i górnicze oraz ustawy o odpadach, przygotowany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Hałda Pokój - o co chodzi w tym konflikcie? Wyjaśnia SRK

Kto i co wiedział na temat hałdy Pokój? Szczegółowo wyjaśniamy. Rekultywacja zapożarowanej hałdy Pokój w Rudzie Śląskiej była konieczna. To bezsprzeczny wniosek płynący z wielu stron. Takie działanie to proces opierający się na ścisłej współpracy z miastem, w którym taka hałda się znajduje. Tak było i w tym przypadku, odkąd SRK przejęła obiekt - czytamy w informacji SRK.

Elektrownie węglowe na maksymalnych obrotach. Powodem kryzys energetyczny w Indiach

Indie nakazały ponad 100 elektrowniom węglowym pracę z maksymalną wydajnością od 1 października do końca roku – informuje Reuters.