Koronawirus: Naukowcy z Gliwic pomagają szpitalom, ale ich wynalazek ma szersze zastosowanie

fot: Krystian Krawczyk

Najbliższa handlowa niedziela przypada 27 stycznia

fot: Krystian Krawczyk

System przesiewowego mierzenia temperatury z wykorzystaniem kamer termowizyjnych przygotowany przez Politechnikę Śląską pomaga już czterem śląśkim szpitalom w Gliwicach i Pilchowicach. Niebawem prawdopodobnie także w w Tychach. Urządzenie pozwala na wykrycie osób z gorączką wchodzących np. do szpitala, czy przychodni.  System może być wykorzystany również w innych miejscach, jak np. galerie handlowe.

Technologia wykorzystująca kamery termowizyjne pozwala na sprawne uzyskiwanie kolejnych pomiarów w krótkich odstępach czasu. Otrzymany wynik, jeśli wzbudza podejrzenia, podlega dalszemu sprawdzaniu bez tamowania ruchu w wejściu do budynku.

– Pacjent podchodzi do kamery, zatrzymuje się na chwilę w polu widzenia i wtedy obsługa zdalnie mierzy temperaturę i stwierdza, czy może on wejść na teren szpitala. W przypadku wykrycia podwyższonej temperatury wdrażane są procedury wewnętrzne jednostek medycznych i badanie tych osób podejrzanych o gorączkę metodami potwierdzonymi klinicznie prezentuje zalecaną ścieżkę postępowania – mówi dr hab. Ziemowit Ostrowski.

System oparty o kamery termowizyjne opracował zespół w składzie: dr hab. Ziemowit Ostrowski, dr hab. Wojciech Adamczyk, dr i Damian Borys.

– Po wcześniejszych próbach trzech kamer termowizyjnych wybrano kamerę, którą zmodernizowano tak, aby umożliwić jej zdalne sterowanie przez personel szpitala, znajdujący się w oddzielnym pomieszczeniu. Zaproponowano pomiar temperatury kącików łzowych oraz wnętrza ucha, oba ze stałej odległości. Zgodnie z instrukcją pacjent powinien skierować w stronę kamery najpierw twarz, a później profil – w tym celu umieszczono w polu widzenia kolorowe pola, na które ma kierować wzrok – wyjaśnia prof. Piotr Folęga, dziekan Wydziału Transportu i Inżynierii Lotniczej Politechniki Śląskiej.

Naukowcy zaproponowali, aby termowizyjny monitoring osób wchodzących był wykonywany przez personel medyczny lub pomocniczy, pracujący w pomieszczeniu odizolowanym od miejsca przebywania osoby badanej.

- Na monitorze komputera wyświetlane są termogramy, a oprogramowanie kamery automatycznie wykrywa i oznacza obszary o podwyższonej temperaturze. Pomiar jest dokonywany w sposób ciągły i jeżeli tylko osoba badana pojawi się przed kamerą, to jest to mierzone i wyświetlane na ekranie. Nie jest konieczne specjalne uruchamianie pomiaru dla każdej osoby badanej – wskazuje Ostrowski.

– Kamera została zainstalowana przy głównym wejściu Zakładu Opieki Zdrowotnej MEDENw tymczasowo stworzonej śluzie pomiędzy zewnętrznymi drzwiami a wejściem do poczekalni. Monitoring temperatury przeprowadzany jest przez przygotowany personel, w godzinach pracy poradni – wyjaśnia Iwona Fulczyk, prezes MEDEN.

Z kolei w VITO-MED monitoring nadzorują oddelegowani do tego zadania członkowie służb mundurowych.

–  Kamera działa całodobowo i jest obsługiwana przez żołnierzy wojsk obrony terytorialnej – mówi Małgorzata Dziedzic, dyrektor ds. medycznych w Zakładzie Opieki Zdrowotnej VITO-MED.

– Kamery termowizyjne są zainstalowane w wejściach do szpitala, jedna znajduje się w wejściu głównym , którym wchodzi personel, a druga kamera w wejściu do izby przyjęć, czyli będzie obsługiwała wszystkich pacjentów zgłaszających się samodzielnie lub przywiezionych przez karetkę – dodaje.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.