Korolec: polityka klimatyczna musi mieć wymiar światowy

fot: Kajetan Berezowski

Będziemy cieszyć się z każdego inwestora, który podejmie wysiłek podejmowania wierceń, szukania gazu łupkowego i jego wydobywania. Jesteśmy swoistym poligonem doświadczalnym i sądzę, że przekonamy Europę, abyśmy mogli korzystać z naszych rodzimych zasobów energetycznych - stwierdził minister Marcin Korolec

fot: Kajetan Berezowski

W walkę ze zmianami klimatu muszą zaangażować się wszystkie państwa świata, a nie tylko Unia Europejska - uważa minister środowiska Marcin Korolec. W poniedziałek (15 lipca) odbyło się spotkanie ministrów z Francji, Polski i Niemiec w ramach Zielonego Trójkąta Weimarskiego.

Warszawskie spotkanie dotyczyło rozpoczynającego się w listopadzie w stolicy 19 szczytu klimatycznego ONZ. W Polsce wystartują także negocjacje ws. globalnego porozumienia klimatycznego, które mają się zakończyć w Paryżu w 2015 roku. Nowe porozumienie obowiązywałoby od 2020 roku.

Korolec rozmawiał z szefami resortów środowiska Francji i Niemiec m.in. o tym, jaki wpływ polityka klimatyczna UE powinna wywierać na globalną politykę klimatyczną.

- Wszyscy się zgodzimy, że polityka klimatyczna musi nabrać nowego wymiaru, gdzie w walkę ze zmianami klimatycznymi zaangażowane będą wszystkie państwa na świecie. Szczyt klimatyczny w Warszawie jest po to, by określić funkcje, cele nowej polityki klimatycznej na dwa lata przed zakończeniem negocjacji tak, aby nowa umowa, obejmująca wszystkie państwa, mogła być podpisana - dodał Korolec.

Minister pytany o to, jak jego zdaniem mogłoby wyglądać takie porozumienie i czy będzie podobne do rozwiązań unijnych takich jak np. pakiet klimatyczno-energetyczny, powiedział, że najprawdopodobniej nie.

- Nie zawsze nasze Unijne doświadczenia mogą być zaaplikowane w sposób oczywisty. Ta nowa umowa (globalna) będzie wyglądała inaczej niż nasze wewnętrzne prawo europejskie. Ważne jest, aby w tej nowej umowie brały udział wszystkie państwa i żeby wszystkie państwa brały na siebie wysiłki związane z redukcją CO2 - wyjaśnił.

Minister środowiska Francji Philippe Martin przypomniał, że strona francuska ma niedługo przedstawić nowe cele redukcji dwutlenku węgla. Zgodnie z propozycją w 2030 roku redukcja dwutlenku węgla maiłaby osiągnąć 40 proc., a w 2014 - 60 proc. Zdaniem francuskiego ministra klimatyczne cele, które stawia sobie Unia, powinny być ambitne.

W ubiegłym roku Polska zawetowała unijny plan obniżania redukcji emisji CO2 o 40 proc. do 2030 r., o 60 proc. do 2040 r. i o 80 proc. do 2050 r. w porównaniu z 1990 r. Obowiązujący obecnie pakt energetyczno-klimatyczny z 2008 r. nakazuje do 2020 r. w UE 20-proc. redukcję emisji, 20-proc. udział energii ze źródeł odnawialnych oraz 20-proc. wzrost efektywności energetycznej. Polska, wetując cele na lata późniejsze argumentowała, że najpierw potrzebne jest globalne porozumienie ws. obniżania emisji CO2.

Martin dodał, że w trakcie warszawskiego szczytu zostaną położone podwaliny pod szczyt w Paryżu.

- Wszystkim nam zależy, aby z przyszłych pokoleń zdjąć ciężar, którym są problemy klimatyczne, choć ciężko jest ten ciężar udźwignąć ze względu na różne interesy społeczności międzynarodowej - zauważył.

Minister środowiska Niemiec Peter Altmaier podkreślił, że poniedziałkowe spotkanie Trójkąta jest bardzo ważne, ponieważ odbyło się pierwszy raz w takiej formule.

- Blisko współpracujemy i chcemy osiągnąć postęp w przeciwdziałaniu niekorzystnym zmianom klimatycznym. Polska, Niemcy i Francja są gotowe do pracy na rzecz tego sukcesu - powiedział.

Po zakończeniu spotkania minister Marcin Korolec spotkał się z grupką kilkunastu ekologów, którzy przed Pałacem na Wodzie, gdzie odbył się Trójkąt, protestowali przeciwko wydobywaniu gazu z łupków.

Konferencje klimatyczne ONZ (tzw. COPy - Conferences of the Parties) to doroczne globalne szczyty, podczas których negocjuje się zakres działań na rzecz polityki klimatycznej. Polska organizowała już wcześniej szczyt klimatyczny ONZ. W 2008 r. Poznań gościł ponad 10 tys. osób, w tym przedstawicieli organizacji pozarządowych i blisko 190 delegatów z państw członkowskich Narodów Zjednoczonych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.

Książka na weekend: „Czterech zuchwałych”. O amerykańskich żołnierzach walczących w Europie

Brytyjski pisarz Alex Kershaw specjalizuje się w pisaniu, opartych na faktach, książek historycznych dotyczących drugiej wojny światowej. Na księgarskim rynku jest już jego najnowsza pozycja „Czterech zuchwałych”. To świetna opowieść o losach amerykańskich żołnierzy, którzy w czasie drugiej wojny światowej walczyli w północnej Afryce, Włoszech, Francji i w Niemczech.

Górnicy mają gwarancję zatrudnienia. Kto trafił na kopalnię Budryk?

Lata 90. ubiegłego wieku w polskim górnictwie były równie gorące jak obecne. O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o kopalni Żory, która została postawiona w stan upadłości. W 30. numerze „Trybuny Górniczej” z 1 sierpnia 1996 r. rozmawialiśmy też z Jerzym Markowskim, ówczesnym pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego.