Kopex-Tagor: Siedmiometrowa obudowa ścianowa dla Billitona

Należący do grupy Kopex Tagor staje do przetargu o wyprodukowanie pierwszej na świecie obudowy ścianowej o wysokości aż 7 metrów. Obudowa byłaby elementem systemu ściany zmechanizowanej, jaki planuje zamówić działający na rynku RPA międzynarodowy koncern węglowy BHP Billiton.

- Inwestor przygotowuje przetarg na dostawę kompleksu ścianowego z bardzo dużym wyprzedzeniem – relacjonuje przebieg niedawnych rozmów w RPA Marek Mika, dyrektor ds. marketingu i rozwoju rynkowego Kopeksu. - Oczywiście zaproszenie do wzięcia udziału w przetargu ogranicza on wyłącznie do firm, które uznaje za kompetentne w kwestii zaoferowania bezpiecznego i efektywnego sprzętu, spełniającego potencjalnie wymagania techniczne.

W kopalni, w której sprzęt miałby pracować, znajduje się złoże węgla o grubości 8 metrów, stąd potrzebna jest tak wysoka obudowa. Naszą grupę poproszono o zaoferowanie własnego kombajnu i systemu przenośników zgrzebłowych.

Do potencjalnych dostawców zostali zakwalifikowani również pozostali wielcy w tym biznesie, czyli Joy i Bucyrus.

Wyprodukowanie 7-metrowej obudowy to trudne wyzwanie: stojaki musiałyby osiągnąć bowiem średnicę 500 mm, a waga jednej sekcji sięgałaby około 70 ton. To giganty. Jeszcze niedawno tyle ważył kombajn ścianowy. Teraz kombajn do 7-metrowej ściany musiałby przekroczyć wagę 160 ton - obliczył miesięcznik internetowy grupy Kopex.

W RPA, gdzie funkcjonuje należący do Kopeksu niemiecki Genwest-Hansen (produkuje tam m. in. transformatory dla górnictwa), prowadzone są także rozmowy z jedną z największych kompanii węglowych na świecie na temat współpracy w dziedzinie budowy i projektowania kopalń. Spółka daje do zrozumienia, że negocjacje zakończą się podpisaniem umów na dostawy sprzętu ścianowego i specjalistycznych usług górniczych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.