Kopex podpisał milionowe kontrakty z Kompanią Węglową i Katowickim Holdingiem Węglowym

Kombajn2 ksw2000 E KK

fot: Krystian Krawczyk

Umowa poza dzierżawą obejmuję także obsługę gwarancyjną kombajnu KSW -2000E1

fot: Krystian Krawczyk

Zabrzańskie Zakłady Mechaniczne SA, wchodzące w skład Grupy Kopex, podpisały z Kompanią Węglową SA i Katowickim Holdingiem Węglowym SA umowy o wartości przekraczającej 14,5 mln zł. O kontraktach portal nettg.pl dowiedział się z komunikatu wydanego przez Grupę Kopex.

 

ZZM i Kompania zawarły dwie umowy, których wartość wynosi ponad 12 mln zł. Pierwsza z nich dotyczy usług serwisowych kombajnów ścianowych, które wyprodukowały zabrzańskie zakłady. Maszyny są eksploatowane w formie dzierżawy w oddziałach KW SA Zapisy umowy mają zostać zrealizowane do końca tego roku, jej wartość wynosi ponad 11 mln zł. Druga umowa zawarta między KW S.A. i ZZM dotyczy dzierżawy kombajnu ścianowego wraz z obsługą serwisową. Maszyna trafi do KWK „Rydułtowy – Anna” w celu zakończenia eksploatacji ściany R-15 w pokładzie 707/1-2. Umowa ma zostać zrealizowana w przeciągu pół roku. Jej wartość wynosi blisko 1 mln zł.


Przedmiotem kontraktu podpisanego przez Grupe Kopex z Katowickim Holdingiem Węglowym jest także dzierżawa kombajnu ścianowego. Ma on pracować na ścianie 420 w pokładzie 418 KWK „Mysłowice – Wesoła”. Umowa ma zostać zrealizowana w przeciągu 10 miesięcy. Jej wartość wynosi blisko 2,6 mln zł.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.