Kopex chce zbudować tarczę antyrakietową
fot: Jarosław Galusek
Jarosław Galusek
fot: Jarosław Galusek
Polsko-amerykańską umowę podpisano ledwie kilka tygodni temu, do jej ratyfikacji wciąż daleka droga, ale już budzi wielkie zainteresowanie ewentualnych wykonawców. Katowicka firma Kopex, jest jedną z pierwszych. Myśli o udziale w budowie podziemnych obiektów w Redzikowie.
- Jak mało kto na świecie znamy się na budowie wyrobisk górniczych, które zapewniają ruch i bezpieczeństwo kopalń. Prowadziliśmy prace m.in. w Australii i Chinach – powiedział „DZ” Marian Kostempski, prezes zarządu Kopeksu. - Jeśli przetarg na budowę podziemnych obiektów tarczy zostanie ogłoszony, weźmiemy w nim udział i, jak sądzę, nie będziemy bez szans.
A jest o co się bić. Według wstępnych szacunków, które nam przedstawiono budowa bazy może kosztować od 200 do 500 mln USD, czyli w przeliczeniu na polskie nawet miliard złotych.
To gigantyczny kontrakt. Biorąc również pod uwagę jego znaczenie dla państwa, nie mogą go wykonać pierwsze z brzegu firmy. Ponieważ znacząca część instalacji rakietowej jest schowana pod poziomem gruntu, będzie się liczyło również doświadczenie w drążeniu podziemnych chodników. A na tym najlepiej się znają w naszym, stojącym kopalniami, regionie.
Dlatego katowicki Kopex, spółka która ma m.in. certyfikat systemu jakości AQAP, informujący o tym, że firma ma prawo świadczyć usługi o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa państwa, zgłosił już swój akces.
Jeszcze nie wiadomo kiedy Kopex będzie mógł złożyć oficjalną ofertę. Jak usłyszeliśmy wczoraj w biurze rzecznika prasowego Ministerstwa Obrony Narodowej, terminy przetargów nie są znane. Spekuluje się, że załatwianie biurokratycznych spraw związanych z tarczą ruszy najwcześniej na wiosnę przyszłego roku.
- Może to brzmi sensacyjnie, ale jak się zajrzy głębiej, to jest to normalna robota, jakich zrobiliśmy wiele - zapewnia Janusz Primula, dyrektor ds. marketingu w Kopeksie. Wiele, to chociażby ponad 100 wykopanych, znacznie głębszych niż rakietowe, szybów górniczych w różnych krajach.
Na swoim koncie Kopex ma zrealizowane kontrakty m. in. na najtrudniejszym rynku w Chinach. Tam też pokonała swojego najgroźniejszego rywala - amerykańską firmę Joy Machinery. Śląska firma ma nadzieję, że po wejściu na amerykański rynek, jej potencjał zrobi wrażenie i będzie miała co robić także w Redzikowie.
Na roboty na Pomorzu ostrzy sobie pazury również firma Bechtel - obecna już w Polsce, która zajmuje się budową elektrowni (w tym atomowych), rurociągów i rafinerii, lotnisk, dróg, sieci kolejowych oraz systemów telekomunikacyjnych najnowszej technologii. Firma już zgłosiła swój akces do tych prac, na razie w formie zapewnienia, że są gotowi ją wykonać – podkreśla „DZ”.
Czy inne górnicze firmy z województwa śląskiego są zainteresowane tarczą? Większość członków zarządów tych spółek na razie milczy. - Nie jesteśmy zainteresowani udziałem w takim przedsięwzięciu - mówi jedynie Ryszard Bednarz, wiceprezes zarządu ds. badań i rozwoju katowickiego Famuru. Jednak jego zdaniem górnicze firmy bez większych problemów poradziłyby sobie z takim wyzwaniem. Na razie o tym, kto i kiedy zajmie się budową polskiego fragmentu tarczy antyrakietowej, nikt jeszcze nie chce mówić.